- Nic kurwa nie wiedzą jak trzeba.
Mruknął pod nosem i wrócił się z powrotem do trzypiętrowego domu Marlona, po szybkich formalnościach wparował do jego pokoju.
- No cóż, nie zastałem jej w domu, powiedzieli mi, że poszła zbierać zioła w lesie, no to wróciłem tu po listę potencjalnych podejrzanych.