Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Gascaden:
- Mhm, rozumiem. Jeśli będę miał jeszcze inne pytania do pani, to skieruję się tutaj ponownie, ale na chwilą obecną dziękuję i żegnam.
Pożegnał się z Madonną i poszedł kilka kroków w głąb ulicy. Wyciągnął ponownie kartkę z adresem i jedyne co mu pozostało to Lorella Starson - ulica Zartata Miłosiernego, dom nr. 4. Tak więc i w tamtą stronę postanowił się udać Gascaden. W stronę odrzuconej kochanki.
Marduk Draven:
Znalazłeś dom o wskazanym adresie. Ku Twemu zdziwieniu była tam grupa strażników miejskich. Zaś z samego domu dymiło.
Gascaden:
Gascaden widząc płonący dom podbiegł szybciej do strażników.
- Co tu się stało?
Marduk Draven:
- Ten no, ten eee, no aaam eee ta Lorella ta to kapitana zaprosiła. I no kazał nam czekać. Czekamy pińć minut, dzisinć, pintnaście i nagle jeb, bum, trzask. Ogień huczy i strzela, a po chwili cisza. I szyf mówi, że to wiedźma była i że ubił i kazał tyryn zabezpieczyć. No. Możesz pan wejść.
Gascaden:
Widocznie Marlon nie nauczył strażników składania dłuższych wypowiedzi, bo to co usłyszał to było bynajmniej na poziomie chłopa ze wsi. Mimo to jaszczur przytaknął głową i wszedł do środka, acz ostrożnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej