Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Marduk Draven:
- Różnie. W domu byłam, na zakupach, w kościele. Służba zaświadczy, kilku kupców także, no i kapłan.
Gascaden:
- Czyli miała pani wiele czasu, aby na chwilę zniknąć i polecić komuś zabójstwo, albo po prostu zabić ich samodzielnie. Dlaczego pani sądzi, że rodzina Oksford wybiła się na waszej?
Marduk Draven:
- Szybko wyciąga pan wnioski. Niech zgadnę? Bajka o czarownicy? Opowiedziano ją panu? A czemu tak uważam? Bo to czysta prawda. Szantażem nas wygryźli z interesu i przejęli nasze fabryki włókiennicze.- odrzekła.- Niech pan sprawdzi, czy jestem wiedźmą. Pewnie w Bractwie ÂŚwitu uczą o tym rycerzy...
Gascaden:
- Nie trzeba być wiedźmą aby umieć spalić ciało. Niech pani rozwinie tą sprawę z szantażem, o co dokładnie chodziło?
Marduk Draven:
- Moja rodzina, głównie moi rodzice i ja zbierali na przemyśle włókienniczym fortunę. No a Oksfordowie? Nikt o nich wtedy nie słyszał. Zaczęli szantażować moją rodzinę jakimiś brudami z przeszłości, no a potem przejęli interes. Założyłam parę lat temu kontrbiznes.- dodała.- Proszę mi uwierzyć, że gdybym chciała ich zabić, zrobiłabym to już dawno.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej