Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Strach przed mrokiem
Longinus Podbipięta:
Wpierw spotkałeś, a raczej to ona się narzuciła, panią kurwę. ÂŁadną, panią kurwę.
Rybkoooo, pomożesz kobiecinie zarobić? Nie pożałujesz...- rzuciła zalotnie.
Kermos z Baźin:
A było tak spokojnie. Skrzywił się na myśl, że ktoś wsadza swoje narządy w inne. Na dodatek służące do wydalania. Dlaczego ludzie odnajdują w tym przyjemność? Dlaczego jakaś miałaby ochotę na turdnaszana? Im bardziej myślał tym bardziej mu się zbierało, by wyrzucić z siebie miskę much gotowanych w szczawiu, którą zjadł dziś rano. Widocznie kobieta miała zbyt mało chętnych, że aż wołała Kermosa. I nie wiedziała nic o zwyczajach godowych jego ludy. Poszedł więc dalej, nim rzeczywiście zwymiotuje.
Longinus Podbipięta:
Udało Ci się pokonać odruchy wymiotne i przejść dalej. Spostrzegłeś kogoś, kto dyrygował robotnikom w porcie, więc na logikę był szefem, lub coś.
Kermos z Baźin:
Na szczęście w porcie długo mu nie zeszło z poszukiwaniami. Dość szybko udało się wypatrzyć wyżej postawionego robotnika, który mimo iż sam nic nie robił, mówił innym co mają robić. Nieważne, trzeba wykonać swoje zadanie. Które powierzył mu Longinus co zwykle siedzi za biurkiem. Chorela, zagmatwane się to zrobiło. Trzeba zejść na ziemię. Podszedł więc do majstra.
-Ja od Podbipięty.Mam rozwiązać ten problem z kanałami.
Longinus Podbipięta:
- O.- powiedział- To sprawa wygląda tak: mamy robote w kanałach,
ale za chuja nie możemy jej wykonać, bo jakieś kurwidło zżera robotników. Miejscówka gdzie się to dzieje mam miejsce w zachodniej części kanałów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej