Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W samą północ
Marduk Draven:
Paladyn zaszedł do domu Bohdana. Zapukał jak mógł - to jest butem.
- To ja, paladyn.- zawołał.
Zaidaan:
I drzwi otworzył Bohdan, a za nim mogłeś dojrzeć tego Siergieja, pewnie razem próbowali zapomnieć o stracie paladyna przy pomocy alkoholu. Gdy Bohdan zobaczył co trzymasz w rękach od razu się przeraził i zbladł, prawie jak śnieg.
- Zewolo przenajświętsza! Toż to to monstrum! Jak się udało waści pokonać tą zjawę?
Marduk Draven:
- Srebro i Zartat.- mruknął.- Ciało zdekapitować i spalić. Prochu pozbyć się zakupując w ziemi- powiedział.- Gdzie ją postawić? Chciałbym o zapłacie pogadać...
Zaidaan:
- Yyyy, a niech Pan to tu postawi. Siergiej, leć po ludzi i powiedz, że zjawa ubita. Jesteśmy w końcu wolni od strachu, trzeba jeszcze spalić truchło.
I wspomniany Siergiej poleciał po ludzi, a Ty po zostawieniu gdzieś tam przy progu ciała zjawy wszedłeś do środka chaty. Miło przytulnie, kominek jakiś był. Były też jakieś fotele na których można było sobie usiąść.
- Nawet nie wiem jak się odwdzięczyć, oh, co za radość, że w końcu jesteśmy wolni!
Marduk Draven:
- 100 grzywien będzie wystarczającą podzięką.- powiedział i usiadł w chacie, chcąc się ogrzać.- No i przekażcie ludziom, że rada królewska dba o swój lud.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej