Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część II - Sabotaż

<< < (8/18) > >>

Gascaden:
No i tak nietypowy duet - jaszczur zakonnik i żaba ekolog zostali jako ochotnicy na warcie. Było cicho i spokojnie, noc mijała, aż w końcu powieki mimo woli zaczęły opadać, a po chwili Gascaden całkiem zasnął. Dopiero rankiem straszny ziąb obudził jaszczuroczłeka, powstał na nogi i rozejrzał się po okolicy zacierając łapy dla rozgrzania. Wszyscy zaczęli się zbierać, więc co za tym idzie to i Lewus zaczął się pakować.
- Doberek.
Przywitał towarzysza i pomógł mu się szybciej spakować, a następnie z powrotem usiadł na wozie czekając na dalszą podróż.

Kermos z Baźin:
I nastał dzionek. Kermos ziewnął i przeciągnął się ospale. Chyba miał trzymać wartę czy coś. Nieważne. Czas ruszać. Podpierając się łapami zebrał się na równe nogi i ruszył w stronę wozu. Chciał już być na miejscu. Wgramolił się za jaszczurką i zajął swoje miejsce. Dość szybko był gotowy do dalszej podróży.

Longinus Podbipięta:
Pozostałe 3 dni podróży mijały wam już nader spokojnie, a co za tym idzie nudno. Można rzecz, że wynudziliście się na śmierć, aż w końcu przy trzecim dniu Lewus oznajmił, że karawana wjechała na tereny gminy Gear a niedługo zbliży się do K'efir. Było to już co prawda kwestią godzin.
- Macie jakiś plan?- zagadał Lewus.

Gascaden:
-Nie. - odpowiedział od razu nie rozczulając się nad tym za bardzo. - Zobaczymy co nas zaskoczy, czysta improwizacja.

Longinus Podbipięta:
No i wielka improwizacja tak jechała, póki z lasu nie wyszła jakaś elfia kobieta w szarej szacie, z arefatką na szyi, mieczem i łukiem na plecach. Zbliżała się ona do karawany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej