Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #32

<< < (2/11) > >>

Rikka Malkain:
Póki co jednak szyldu nigdzie nie mogłeś dojrzeć. Musiałeś wziąć poprawkę na to, że poza murami miejskimi wiele budynków było w opłakanym stanie i nie wszystkie lokale były oznakowane. Jeśli nawet poszukiwany przez ciebie dom publiczny posiadał reklamę w postaci szyldu, to mógł być on zniszczony, wytarty, lub po prostu kiepsko widoczny. Jakby tego było mało, pora była już późna. Noc jeszcze wprawdzie nie zapadła, ale słońce nad stolicą zaczynało powoli zachodzić. Panujący obecnie półmrok tylko utrudniał twoje poszukiwania.

Rengar:
// Wydawało by mi się że kiedy się ściemni to burdel będzie jedynym budynkiem który będzie otwarty i będzie waliło od niego światło xD

Zmęczony już tymi poszukiwaniami udaję się do pobliskiej karczmy, po prostu obserwuję gdzie wchodzą i skąd wychodzą chłopi.
Biorę wdech pełną piersią.
W taki piękny wieczór zapewne nie jeden chłop postanowił nachlać się piwska.

Rikka Malkain:
Postanowiłeś zatem wejść do pierwszej lepszej bezimiennej karczmy. Na podgrodziu można było znaleźć takich wiele. Ta, do której wszedłeś, właściwie nie zasługiwała nawet na miano gospody. Ot, dwie niewielkie izby których nie oddzielały żadne drzwi. W każdej z nich stało kilka stolików. No, był też jeden skromny bar. Wyglądało to na prostą pijalnię. Gośćmi byli głównie chłopi umęczeni po dniu ciężkiej pracy, oraz mało sympatyczne szumowiny które przyszły tutaj wychylić kilka kufli i strzelić komuś w ryj. W sumie dostrzegłeś kilkanaście osób, co sprawiało że było tu raczej ciasno.

Rengar:
Zaraz po wejściu do karczmy udaje Mocno podpitego. Podchodząc do baru to z jednej strony, to z drugiej trącam jakichś chłopów, jednakże kontem oka zerkam na podejrzanego typa, takiego który przyszedł tu właśnie dać komuś w ryj.
Jeśli nie wyjdzie z barmanem to zwiększamy trudność zadania. Pomyślałem po czym podszedłem do baru.
-Barman ! dajże no mnie tu jydno piwecko ! mówię chwiejąc się przy barze.

//Napisz ile grzywien to sobie odpisze xD

Rikka Malkain:
Barman, mocno otyły mężczyzna, bez słowa postawił przed tobą kufel i ospale napełnił go piwem.
-Dwie.
Rzucił krótko. Kilku ludzi za twoimi plecami wbiło w ciebie nienawistne spojrzenia. Swoim potrącaniem raczej nie zrobiłeś sobie tutaj zbyt wielu przyjaciół, ale wyglądało na to, że jak dotąd nikomu jeszcze nie zachciało się do ciebie wstać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej