Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Rikka Malkain:
Na moment zapadła cisza.
-Nie ma go. Poszedł na zwiad, ale niedługo powinien wrócić. ÂŚciemnia się.
Po tych słowach mężczyzna powiedział coś szybko do człowieka obok, który to zaraz zniknął wam z oczu. Usłyszeliście dźwięk ściąganej zasuwu i już po chwili brama stanęła otworem.
Rakbar Nasard:
- Miejcie się na baczności. To może nie być bezpieczna przystań. - odparł szeptem do swoich towarzyszy. Po chwili wykonał ruch cuglami, popędzając konia. Trzymał się blisko Gunsesa.
Kenshin:
Oczywiście wszystko nie było tak piękne jak mogło się wydawać, ale pierwsze zabudowania jakie ujrzeli był mur obronny z kamienia. Widać problemy z dnia na dzień były coraz większe skoro zmusiło tutejszych do powstania obronnej budowy. Znaczyło to tyle, że wampiry sobie pozwalały na coraz lepsze eskapady. - ÂŹle się dzieje, bo ostatnio jak byłem muru tego nie zastałem. Zaraza... Dodał i odrzekł, żeby się przedstawić z wozu. - Kenshin, ale mnie tutaj znacie już od dawna. Teraz siedząc nieruchomo, obserwował miejscowość i zmiany jakie zaszły od ostatniego czasu, oby karczmarz się nie zmienił, bo to dobry znajomy był!
Gunses:
- Znam tych ludzi - rzekł Gunses do Rakbara przejeżdżając pod bramą. Konie szły wolno uliczką, która prowadziła do środka osady - Są oddani sprawie, a ich obyczajność... Cóż, to w końcu lud północy.
Rakbar Nasard:
- Kim jest Targon, o którego zapytałeś strażnika? - zapytał Gunsesa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej