Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Progan:
Progan był prostym człowiekiem. Takiego łatwo zawstydzić, bo nie czuje się od nikogo lepszym. Podczas ostatnich minut poczuł wstyd. Nie podejrzewał Gunsesa o znajomość języka elfów, wszak był to język bardzo zamkniętej i mocno zniszczonej kultury. Wojny, katastrofy, pucze, bunty i zarazy sprawiły, że z dumnego elfiego państwa zostało niewiele. Rasy i kultury wymieszały się w lasach Elanoi do tego stopnia, że czysta mowa elfów praktycznie przestała istnieć. W dodatku nie była ani językiem wspólnym, ani używanym do zaklęć... Już język starowampiryczny był szerzej znany. Niemniej jednak, sytuacja w której wampir żyjący wcześniej na Marancie a później na Valfden zaczyna przemawiać w języku elfów, uważnym przez wszystkie Starsze Ludy za najbardziej godny i czysty język, była dla Progana sytuacją w której czuł wstyd. Wstyd, że on nie umie komunikować się w tym języku. Nie dla tego by się nim pysznić, ale by oddać odpowiedni szacunek Starszym Ludom.
Lithan le Ellander sprawił, że wstyd przeszedł w zaskoczenie. Opowieści o Lithanie słyszał dużo. Większą część stanowiły negatywne opinie lub komentarze pełne strachu. Wiedział, że ten prastary Elf przedkłada sobie wszystko to co elfie i związane ze Starszymi Rasami nad sprawy ludzkie. W tym nad ludzki język. Dlatego też propozycja Elfa, aby rozmawiający przeszli na wspólny była dla niego wielkim zaskoczeniem. Z drugiej strony radowała serce starszego Progana, miał on bowiem możliwość dowiedzieć się czegoś. Dowiedzieć i zrozumieć. Miało być dobrze, wyszło jak zawsze.
- Filary? - szepnął sam do siebie. Nie miał pojęcia o czym mówi driada. Zamiast dowiedzieć się czegoś i coś zrozumieć, poczuł ciężar niewiedzy i wstyd. Był wszak kiedyś Archontem. Czemu nie spotkał się z takim słowem?
Gunses:
Pytanie o Filary sprawiło, że Gunses zacisnął mocniej szczęki. Idea o którą pytała driada niosła w sobie tyle samo przekleństwa co błogosławieństwa. Mówią, że bajanie staje się prawdą, gdy ktoś w nie uwierzy. Czy Gunses wierzył w istnienie czegoś co miało się zwać Filarami Valfden? Kiedy przywołał w myślach twarze tych, którzy mieli doń należeć, poczuł się jakby przechodził się po nekropolii. Gordian, Aragorn, Isentor - oni nie żyli. Elrond, Devristus - ich los był nieznany. Gunses wiedział tyle, że zostali zabici, lecz ponownie ich wskrzeszono. Co działo się z nimi teraz? Tego nie wiedział. Tak miał wyglądać pierwotny skład Filardów. A w zasadzie został on tak przyjęty, kiedy pękła bańka napełniana legendami, że przez tysiące lat wszystko było dobrze, ale kiedy Zło zaczęło podnosić swój łeb, to pojawią się Ci, którzy przeciwstawią się mu i je pokonają. I póki oni istnieją, istnieje zagrożenie dla świata oraz szansa na jego ocalenie. Sześć osób. Ci o których wspomniał Gunses, no i on sam. Niektórzy nazywać ich mieli Filarami ÂŚwiata. Gunses nie lubił tego stwierdzenia. Kładło ono na nich zbyt wielką odpowiedzialność. A ta teraz w gruncie rzeczy spoczywała na Cadacusu.
- Według podań - tak. - odpowiedział - Jednym z ostatnich z pierwszego składu. O ile nie jedynym.
Narrator:
- Tedy pójdziemy za Tobą. Choćbyśmy mieli zapłacić za to najwyższą cenę. Jesteśmy gotowi do wymarszu.
Gunses:
Oczy Gunsesa zapłonęły dziko, kiedy poczuł obok siebie gotowe do strzału łuki driad i centaurów. Przybyli tu, by walczyć razem z nim. Ramię w ramię.
- Wymarsz! Niech wszystko będzie gotowe za trzydzieści minut. Yarpen, Nor, poproście swoich ludzi aby pozyskali wszystko to, co da się pozyskać z tych zabitych. Pakować wszystko na wozy. Kto nie ma konia, pojedzie na jednym z naszych nieparzystokopytnych przyjaciół.
Narrator:
ÂŻeby wam ułatwić zadanie podliczyłem przeciwników z pierwszej i drugiej fali.
17x Martwiec
71x Wup
30x Wampir banita
18x Wampir kłusownik
26x Strzygoń
2x Drage
Ze względu na to, że niektóre wampiry zostały zabite poza rozpadliną, możecie pozyskać trofea w miejscu w którym jesteście z:
12x Martwiec
49x Wup
22x Wampir banita
16x Wampir kłusownik
9x Strzygoń
0x Drage
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej