Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Progan:
- Było tak jak mówi Pasterz - powiedział Progan biorąc w obronę Kenshina, który stał przed nimi na froncie "starcia" z driadami - Kenshin dołączył do nas po drodze. Ja, ani Nessa nie mieliśmy czasu po wyruszeniu... Poza tym, żądne z nas nie posiada rogu obrońcy by wezwać was na pomoc. Niemniej jakoś się dowiedzieliście o nas tutaj. Dziękujemy wam za przybycie!
Narrator:
- Takie polecenie dotarło do nas od Pani Jeziora. To ona wysłała do nas wici. Oby słusznie...
Yarpen aep Thor:
Yarpen zagwizdałby z podziwu dla Pani Jeziora, ale był wychowany i milczał. Nawet nie patrzył na driady, choć znał takich co ślinili by się na sam widok. Szturchnął jednego ze swoich ludzi by przestał się gapić. Przykryli zmasakrowane ciała wcześniej zabierając nieśmiertelniki. Krasnolud stał nieco z boku i słuchał. Wiele słyszał o Pani Jeziora, ale nie kojarzył czy ją widział osobiście.
Kenshin:
Kenshinowi miło się zrobiło, że ktoś trzyma jego stronę. Stary Progan, który o wojaczce wie niewiele to jednak przemawiać umiał, ork w sumie też coś tam potrafił, ale srebrnego języka jak człowiek nie posiadał. W trakcie dalszej rozmowy członkowie konkordatu dowiedzieli się, iż to sama Pani Jeziora zebrała driady i centaury na pomoc, lecz co mogło ją do tego skłonić? - Pani Jeziora powiadasz. Tak zacna istota miałem przyjemność zobaczenia jej na żywo dawno temu. Chwała władczyni Jeziora oraz miasta Ys. Konkordat nie wiedział, że ma aż takiego sprzymierzeńca! Rozmowa z nią swego czasu musiała być wielce owocna skoro, chciała pomóc sama od siebie. Trzeba pamiętać, o niej i podziękować jak nadejdzie odpowiedni czas. Wracając jednak do dalszych rozmów. - Czy słusznie, czy nie będziecie musieli z czasem sami ocenić. Ja osobiście nie będę ręczył i raczej nikt z nas. Stoicie zatem przed wyborem. Pomożecie nam, na co mam nadzieję raz na zawsze oczyścić północ, albo wracacie do siebie lub, pomagacie nam ile będziecie chcieli siostry i bracia. Nikt z nas nie będzie was do niczego zmuszał, bo nie wypada tego robić, a jesteście tutaj z własnej woli i żadne obietnice was, nie zainteresują poza wolną północą, byście i Wy mogli żyć spokojnie w waszych zagajnikach i klanach. Zatem co wybieracie? Kenshin przemówił rozsądnie, nie obrażając nikogo, ale decyzje muszą podjąć osobiście driady i centaury.
Narrator:
- Czasami trzeba wybrać mniejsze zło - powiedziała i spojrzawszy na Kenshina zapytała
- Poprowadzisz nas do Wampira? Chciałabym z nim porozmawiać.
//: Po rozmowie rozpocznie się wymarsz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej