Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (10/101) > >>

Progan:
- Masz rację - powiedział Progan - Las się zmienia się szybko. Czasami ciężko jest mi go rozpoznać... Dlatego sam nie wypuszczam się na piesze wędrówki.

Rikka Malkain:
Niespodziewanie wóz wampirzycy stanął w miejscu. Rikka powstrzymała się by nie wyjrzeć przez okno, noc wszak jeszcze nie zapadła, a zamiast tego uchyliła lekko klapkę przez którą mogła spoglądać na woźnicę. Wyglądało na to, że do ich drużyny przyłączył się nowy ochotnik. Chociaż rudowłosa nie mogła o tym wiedzieć, osobnikiem tym był znany jej ork Kenshin. Ten sam druid, który ponad rok temu pomógł jej zająć się bestiami zagrażającymi mieszkańcom Ombros. Chwilę po powitaniu łowcy, orszak wznowił podróż. Nikt nie chciał postoju w tym miejscu, kiedy byli już o krok od pierwszego planowanego przystanku. Kilka chwil wystarczyło, by wszyscy zobaczyli przed sobą drewniane domostwa.

//Lokacja:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Progi

Kenshin:
- Dlatego ciągle zmieniająca się natura jest taka wspaniała, bo nic nie stoi w miejscu a rozwija się doskonale. Taki mały cud. Dodał na słowa Progana. Alfa miał sporo racji w tym co mówił. - Możecie mi opowiedzieć jak przetrwaliście wojnę? Ja osobiście siedział cały czas w gaju, ale nas demony nie nachodziły, albowiem chroniły nas driady i centaury. Do czasu aż wszystko ustało i powróciło na właściwie tory. Ciekawość jego i demona wkrótce zostanie zaspokojona do tego czasu, rozsiadł się wygodnie i poczuł się swobodnie, siedząc na wozie. Zawsze to lepsze niż tułaczka na piechotę, ale w ten sposób zawiesił na razie, poszukiwanie nowych kandydatów na druidów i obrońców puszczy. Kenshin nawet nie wiedział jak czas zleciał, a już ujrzeli pierwsze zabudowania osady. Druid dobrze znał tą wieś zawsze to był jego przystanek, kiedy zmierzał w stronę północy. - Wieś, Progi wiele tutaj godzin spędziłem podczas wędrówek. Można nawet rzecz to ostatni przyjazny dom. Dodał jeszcze taką małą wzmiankę na temat miejscowości.   

Nessa:
- Całkiem niedawno skończyliśmy rozmowę o tym - odparła długoucha, skupiając się jednak na tym, co było przed nimi. Kiedy ona tu ostatni raz była? Chyba podczas ostatniej próby odbicia Północy, w której uczestniczyła. Jeszcze z Dragosanim i Silvą. To było tyle lat temu, że wieś pewnie się bardzo zmieniła. - Ja bawiłam się a sanitariuszkę, a Progan w handlarza - uśmiechnęła się, nie spuszczając wzroku z drewnianych budynków. Ta pieruńska pogoda wiele nie ułatwiała, ale chociaż towarzystwo było miłe.

//: będę jutro popołudniu na chwilę, a potem w niedzielę jakoś po 15 :)

Gunses:
- Ostatni przyjazny dom - rzekł Gunses podchwyciwszy słowa orkowego szamana - Kiedyś był to ostatni przyjazny dom wędrując z północy, z Revar, w stronę stolicy i nizin. Ostatni przyjazny dom, bo między Progami a Efehidionem czekali bandyci i łupieżcy. Teraz jest to ostatni dom w stronę północy. Przynajmniej uznany przez większość tutejszych mieszkańców.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej