Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Gunses:
Gunses wiedział czemu szło im tak dobrze. Nie ponieśli żadnych strat w ludziach, jak do tej pory. Sprawa była dla Gunsesa jasna już po pierwszym frontalnym ataku jaki stoczył w wejściu do rozpadliny. Im dłużej walczyli tym wampir bardziej się upewniał, że o tym na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa zależała od tego, że atakujący dzicy nie spożywali krwi, możliwe że od wielu dni. Była wiosna, możliwe, że ich ostatnie syte posiłki przypadały na zimę. Byli nadal niebezpieczni, jednak póki nie zasmakują w ludzkiej krwi, póty nie będą atakować z pełną mocą.
Po nadleceniu strzygoni i przerwaniu szyku obronnego cała akcja przeniosła się do środka rozpadliny. Gunses wiedział, że w pozostawienie niestrzeżonego przejścia będzie zgubne. Kontrola nad wylotem rozpadliny musiała zostać w rękach Cadacusa i jego ludzi. Wampir skoczył w przód, przebijając się przez napierających do środka dzikich. Odcinał im ręce i głowy, chlapał krwią na wszystkie strony. Był wściekły.
Narrator:
Statystyki na chwilę obecną, już po waszych akcjach:
7x Martwiec (w tym 5 w środku)
22x Wup (w tym 13 w środku)
10x Strzygoń (w tym 7 w środku)
1x Wampir kłusownik (już w środku)
//: Vulmer
Strzała wbiła się w pysk wupa. Przebiła jego szczękę, dotknęła gardła. Wup poruszył szczęką, strzała pękła pod siłą mięśni. Jej zakrwawione drzazgi wbijały się mu w dziąsła i język. Mimo to nie zdawał się tym przejmować. Rzucił się na Ciebie w pędzie. Możesz schować się w wozie lub uciekać do środka.
//: Kenshin
Za ścianą rzeczywistość stała się czarna i ruchliwa. Czarna od ciał wupów i ruchliwa od ich zachowania. Chwilę późnij zaczęli się przelewać. Wystarczyło, że złapali się krawędzi, która mimo wszystko wyślizgiwała im się z rąk. Ich pazury zahaczały o lód, potem wystarczyło tylko się podciągnąć i przerzucić nad ścianę. Pięciu już wdrapało się na jej krawędź...
Po dwóch kolejnych postach za lodową ścianą znajdzie się 10 wupów.
//: Nessa, Progan
Piątka wupów już przedziera się nad ścianą. Wiedzieliście, że za chwilę większość przeskoczy tutaj. Mogliście wybrać walkę lub ucieczkę w głąb jaskini.
Po dwóch kolejnych postach za lodową ścianą znajdzie się 10 wupów.
//: Gunses
Zauważyłeś, że od strony lasu nadbiegają kolejni. Byli to w głównej mierze banici i martwce. Na pierwszy rzut oka jakieś łącznie jakieś dwanaście sztuk.
Do obozowiska dotrą za trzy posty.
Progan:
- Nesso! Uważaj! - zawołał Progan celując grotem strzały w wupa, który właśnie właził na lodowy mur. Utrzymywał naciąg przez dobre dziesięć sekund, przez co wystrzelona strzała miała dość impetu, by strącić wupa ze skalnej półki i powlec go kilka metrów w tył. Zaraz potem nałożył kolejną strzałę. Wiedział, że nie zdąży napinać jej tak długo jak poprzedniej. Wiedział, że wampiry niedługo przedostaną się przez mur.
Co będzie później? Zastanawiał się człowiek. Człowiek. Rasa ludzka miała to do siebie, że rzadko zastanawiała się co dalej. Ludzie 'zdobycze techniki' były w gruncie rzeczy dokładnie zdobyczami, ale przejętymi od innych ras. Magia draconów, elfów lub wampirów. Alchemia elfów i niziołków. Mechanizmy krasnoludów i gnomów. Broń elfów, wampirów i gnomów. Prawo i ustawy draconów. Budownictwo elfów. Bankowość krasnoludów. Dyplomacja wampirów.
Co będzie później? Rozbrzmiało w głowie Progana. Na świecie mało, bardzo mało było mu podobnych. Ludzi, którzy zadawali sobie to pytanie. Do nich należeli Isentor I, Meaneb, Samug, Assasyn, Grison, Momo, Sado, Valentin, Bela, Megort, Boba, Canis, Melitele, Serail, Gunses kiedy jeszcze nie był wampirem... CO?! SKÂĄD JA ZNAM ICH IMIONA?!
Strzała z jego łuku wyprysnęła sama, cudem trafiając w cel, roztrzaskując nogę wupa i sprawiając że spadł po przeciwnej stronie muru. Progan opadł na kolana. Był zupełnie zdezorientowany. Przez chwilę widział twarze tych, których nigdy nie poznał. Przez chwilę znał ich imiona. Błędnym wzrokiem rozejrzał się dookoła.
Gunses:
- Aenye! Nordowie! - zawołał Gunses używając ponownie zaklęcia błysku w stronę wampirów, z którymi walczył - Ostrzał na ścianę lodu!
Vulmer:
I znowu musiał uciekać, jakoś tak wydało mu się że najlepiej będzie jak ucieknie do srodka. Wóz wydawał się za mało solidny by przetrwać atak wupa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej