Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (73/101) > >>

Gunses:
Ręce Srebrnych Rąk nie zadrżały. Większość miała naszykowane już kusze. Wniosła je, oparła kolbą o ramię, wycelowała. Celowało dziesięciu. Wylot rozpadliny był zbyt mały, aby reszta miała miejsce lub widziała cel do którego strzelano. A celowano w środek formacji. Szczęki kusz i syk bełtów przepełnił na chwilę noc....
Nordyckich łowców zostało dziesięciu. Jednak nadal byli bardzo dobrze zorganizowani i zabójczo precyzyjni. Już podczas rozmów z Rzeszą dobrali się wzrokowo w pary. Teraz wystarczyło dwa - trzy gesty wykonane za pomocą dziwnych układów dłoni i każdy wiedział, jaki manewr będą wykonywać. Podwójny strzał. Nordowie obali za swój cel trzech banitów i dwóch kłusowników. Nie był to wybór przypadkowy. To właśnie te wampiry posiadały zdolność odbijania pocisków. Podwójny strzał był manewrem ćwiczonym przez całe tygodnie przez Nordów, zanim wyruszali z Progów dalej na Północ. Polegał na prawie, PRAWIE jednoczesnym wystrzeleniu dwóch pocisków w stronę wampira. Ten mógł odbić tylko jeden. W dodatku wampiry bez osławionej Aury Inteligencji nie będą potrafiły wyczuć w syku powietrza dwóch pocisków. Nordowie napięli łuki, a potem było słychać pięć syków cięciwy. Chyba tylko Gunses Cadacus słyszał, że było ich dziesięć, lecz praktycznie nakładających się na siebie.
Dla Cadacusa świat uległ lekkiej zmianie. Kobieta, z którą rozmawiał posiadała zdolność metamorfozy z strzygonia, albo w coś łudząco do niego podobnego. Teraz to nie miało znaczenia czym się stała. Liczył się fakt tego, w jaki sposób tego dokonała. W jaki sposób potrafiła przezwyciężyć siłę zwierzęcego instynktu i zapanować nad nim, utrzymując humanoidalną postać...

Narrator:
//:Nessa
Nie wiedzieć czy to dar od bogów, czy inna bliższa elfce siła sprawiała, że rzeczywiście przelatująca nad rozpadliną Rzesza znalazła się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Strzała zbiła jej się głęboko w miękki brzuch, tuż pod linią żeber. Rzesza zamilkła, lecz utrzymała się na skrzydłach. Zaraz potem zniknęła z pola widzenia za przeciwległą skałą.

Zawsze odejmuj sobie strzały w postach i KP.

//:Gunses
Salwa z dziesięciu kusz przyniosła średni rezultat. Wupy i martwce jak na komendę wyskoczyły w górę, przeskakując większość śmiercionośnych bełtów. Nie obyło się jednak bez ofiar. Szeregi będące a tyłach oberwały dość srogo, padły cztery wupy i jeden martwiec.
Dużo lepsza była skuteczność dziesięciu nordyckich strzelców. Podwójny manewr dosięgnął bowiem aż czterech z pięciu wampirów do których było celowane.


15x Martwiec
27x Wup
2x Wampir banita
9x Wampir kłusownik

Yarpen aep Thor:
- Kurwa... Zaklął, kończąc nabijanie strzelby. Nordowie mieli tę przewagę że łuki były szybsze, trochę im zazdrościł i w swojej rudej głowie już miał pomysł na ulepszenie tej broni. Teraz jednak musiał sie skupić, wycelował w wupa, nie było szans by uniknął pocisku z muszkietu. Prawda? Bękarty niezrażone unikami potworów strzelały dalej, każdego ładującego zastępował świeży strzelec.

15x Martwiec
26x Wup
2x Wampir banita
9x Wampir kłusownik

Progan:
Progan spojrzał lekko przestraszonym wzorkiem na Nessę. DO JASKINI? Bynajmniej nie wybierał się w tamto miejsce. Elfka chciała własnym życiem chronić starca? Elfka, która może żyć i zmieniać świat? Po swoim własnym życiu Progan nie spodziewał się by przydało się ono tak, jak życie elfki. Wiedział jednak, że jego obecność może rozproszyć elfkę w walce. Więc wycofał się. Nie do jaskini, jednakże wystarczająco do tyłu, aby za swoimi plecami mieć skalną ścianę i nałożył strzałę na łuk.
Kiedy przybył tu przed laty jego jedyną bronią, a raczej obroną, był pasterski kij. Miał go do tej pory. Z samą zaś śmiercią spotykał się tylko wtedy, kiedy zmarła jego żona. Wtedy nikogo wcześniej nie zabił. Los jednak szybko rzucił go w wir walki. I mimo, iż pierwsze trupy jakie po sobie zostawił napełniały Progana mdłościami, to nie uciekł od tego, co zostało mu zapisane w księdze Elmora. Konkordat sprawił, że z ofiary stał się myśliwym. Poznając wolę bogów stał się ich narzędziem. A spotkania okropnościami na Valfden przekuły go w tego, kim był obecnie. Progan odkrył w sobie chęć do poznania, do przygód. Ktoś nazwałby to kryzysem wieku średniego, z tym, że Progan swój średni wiek miał już za sobą. Pięćdziesięcioletni mężczyzna napiął łuk, celował. Mięśnie ramienia przyzwyczaiły się do utrzymania broni w długim napięciu, przez co mógł wymierzyć i zadać prawdziwie przeszywający cios...

Narrator:
Wampiry dobiegły do wylotu rozpadliny, skupiły się w większą chmarę. Na przedzie biegli kłusownicy i banici, odbijając tyle bełtów i strzał ile się dało. Nie obyło się bez strat w ich szeregach, jednak większą ilość srebrnych grotów odbili.
Dwa wampiry zatrzymały się. Byli to banici, bardzo charakterystyczni pośród czarnego tłumu. Wzięli wdech i zaczęli krzyczeć...


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

14x Martwiec
24x Wup
2x Wampir banita
9x Wampir kłusownik

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej