Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (64/101) > >>

Gunses:
Gunses oparł się dłońmi na stola, dookoła którego zgromadzili się pozostali. Rycina przedstawiała Ostoję i Fort Numenor.
- Jak widzicie mamy tutaj trzy główne części....- zaczął - Wzgórze po lewej to Zachodnia Strażnica, pod nią rozsiane były chatki myśliwych i mniejsze magazyny, a także małe cechy rzemieślnicze. Wzgórze po środku to Ostoja, domy myśliwych, karczma Orlana, magazyn Bospera, kwatery nauczycieli. Ostatnie ze wzgórz, to po prawej to Fort Numenoru. Pomiędzy Zachodnią Strażnicą a Ostoją znajduje się Wielka Arena, a pomiędzy Ostoją a Fortem znajduje się brama i most prowadzące do Fortu, poniżej nich Południowa Strażnica i port rzeczny.


- Do Ostoi przybędziemy od zachodu i dobrze, bo ważne będzie zajęcie Zachodniej Strażnicy. Znajdują się tam wszelkie pułapki na dzikiego zwierza, jakie produkowała Ostoja. Wzbogaci to nasz asortyment. Kompleks mieszkalny zapewne popadł w ruinę, nie sądzę, byśmy napotkali tam jakieś trudności, zwłaszcza - dodał - za dnia. Dalej naszym celem jest Ostoja. Miniemy Wielką Arenę i udamy się do Osady. Każdy dom był tam podpiwniczony. Tym bardziej niezłe lochy są pod karczmą i magazynem, łączą się one z częścią katakumb, dlatego to tam znajduje się największa liczba dzikich. Strażnicę chcę zająć najdalej półgodziny przed świtem. Wraz z pierwszymi promieniami słońca chcę wejść do Ostoi. Mamy cały dzień, aby uczynić z niej swoistą wielką pułapkę. Najeżoną kolcami, wnykami, kolczastymi jeżami. Do tego będzie potrzebna pomoc was wszystkich. Kto nie umie zakładać pułapek, będzie pomagał innym. Kiedy zacznie się najgorsze, cała Ostoja musi nas bronić i sama atakować. Taka zmiana terenu, na którym dzicy żyją od lat sprawi, że zbierzemy duże żniwo... - miał taką nadzieję.
- Czy to na razi jasne?

Yarpen aep Thor:
- Aha, jak słońce. Dobry plan. Zapewne nie chcemy za bardzo niszczyć tego miejsca? Bo wiesz, jestem ekspertem od robienia bum. Wziąłem ze sobą trochę tego i owego co odparuje, a przynajmniej zabije, dzikich. Sproszkowana ruda ze srebrem, nawet nie wiesz jakie to skuteczne.

Gunses:
- Jak bardzo jest to niebezpieczne dla postronnych? Mam na myśli naszą kompanię.

Kenshin:
- Wiecie, gdyby Rakbar się nie teleportował, to walnąłby meteorytem i zrównał ten grajdołek z ziemią, ale tak nie wypada, także lepiej, żeby jakoś to było to można kontrolować, co do reszty planu jakoś nie widzę problemów, bo co się może stać? Zginiemy jeśli bogowie nam taki los pisali, ale trzeba stwierdzić, że z tak małą grupą to karkołomna misja. Wyraził swe zdanie na temat planu, spoglądając na ładną rycinę. Wszystko na niej wydawało się takie piękne i majestatyczne, lecz każdy wiedział, że za tę sytuację odpowiada nie kto inny jak pan Revar czyli Gunses. Historia mu tego nie zapomni i teraz naprawia swe błędy przeszłości bez porządnego zaplecza. Wstyd!

Yarpen aep Thor:
Gdyby krasnolud umiał czytać w myślach orka to przyznałby mu rację. Krasnoluda zastanawiało też to czemu Gunses, hrabia Revar, nie zrobi użytku z 2 tysięcznego garnizonu z fortu Hadas, albo z leżącego chyba bliżej Inexpugnabilis. Oba te miejsca mają zaprawionych w bojach krasnoludów, ekspertów w walce w górach. Yarpen nie pytał. Nie za to mu i jego oddziałowi płaci grube pieniądze Elfka. Sprawa wyższej konieczności sprawą, ale dobrym serduszkiem się nie naje.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej