Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (59/101) > >>

Gunses:
- Celia? A kto to? - zapytał Gunses mimo, iż względne pojęcie miał.

Yarpen aep Thor:
- Ja rozumiem że ty masz już swoje lata, i pamięć już nie ta ale siostry Melkiora nie pamiętać? Fakt, ostatni raz widziałeś ją jak jeszcze bawiła się lalkami... Ale myślałem że wampiry mają pamięć absolutną. Dalej szukał jedną ręką, prowadził i wolał zachować czujność.
- Dam ci go w wolnej chwili, nie chce wozu uszkodzić. Ogólnie to młoda prosić cię chciała o tę no... ekspertyze. Pamiętasz maga Miltena? Albo Meritha? Jeden pies... tak czy siak Merith zajmował się po wojnie problemami w gminie Omas, problemy rozwiązały Bękarty pod wodzą Kazmira MacBrewmanna. Natrafiliśmy tam na grobowiec, albo rodzaj więzienia dla... bardzo starego i złego wampira. Nazwanego po starowampirzemu Dazelmoino. Ja nie wiem jak złym trzeba być by otrzymać takie imie. No i tu jest pytanie do ciebie, czy słyszałeś coś o takich rzeczach? Jakieś bajki? Mity, legendy? Bo tego miejsca szuka też pewien lisz. Miejsce to jest zapieczętowane, klucz podzielono i wysłano to tu to tam. Jeszcze Aragorn badał te sprawe, i przez nią oberwał meteorem.

Nessa:
Długoucha nie zdążyła odpowiedzieć. Nie spieszyła się zresztą zbytnio. Będzie jeszcze wiele okazji do przyjacielskich pogawędek (o ile coś ich nie pozabija za kilka minut), więc wypowiedź krasnoluda o reputacji Tinuviel pozostawiła bez komentarza. Oczywistym było, że nie należała do najodważniejszych, ale gdyby tak podsumować wszystko, z czym musiała się zmierzyć w swoim życiu, to "strachliwa" nabrałoby zapewne nowego znaczenia. Może zresztą ta cecha ratowała ją w wielu sytuacjach i przyczyniła się do tego, że wciąż była w jednym kawałku bez wskrzeszeń, wampirzej krwi, czy płytowej zbroi. Poza tym czepianie się żartobliwych odpowiedzi było okropną praktyką.
Schyliła się i poprawiła nogawkę, która wyszła jej cholewy, przysłuchując się wszystkiemu, co mówili jej towarzysze. Miała sporo do nadrobienia.

//: Miśki, ogólnie do bywam dopiero wieczorem (poza weekendami), bo praca, ale pewnie w ciągu dnia będę czytać Wasze odpowiedzi :) Bez odbioru

Gunses:
Gunses nie miał zamiaru uświadamiać krasnoluda w fakcie, że siostry Melkiora nie widział nigdy w życiu. Był to fakt, z którym nikt nie mógł się kłócić. Udowodnienie jednak faktu, że się kogoś nie widziało było dość trudne, stąd Gunses zbył uwagę chwilowym mocniejszym skurczem mięśni szczęk.
- Legendy o czym? - spytał pomijając Melkiora, Meritha i Celię - O zamkniętych wampirach? O jakimś nazwanym 'demonem'? W ciemnych czasach co drugiego atakującego ludzi wampira nazywano demonem, bynajmniej nie z faktu opętanie, lecz ich czynów. Co zaś się tyczy zamkniętych wampirów, kiedyś w grobowcu odnaleźliśmy cztery wampiry, zamknięte tam od przeszło czterech setek lat. Cóż... Takie rzeczy się zdarzają. Powiedz mi coś więcej. Coś o tym magu, coś o tym liszu i czemu Melkior przez to zginął.

Narrator:
Rozmowy, które wiedli, zdawać się mogło sprawiały że w tym wiosennym krajobrazie gór i puszcz Revar udało im się znaleźć spokój i odpędzić widmo najbliższych kilkudziesięciu godzin. Słońce przedzierało się wysoko nad ich głowami przez świeże soczyste liście drzew, rozświetlało smugami ciemną naturę dzikiego lasu. Póki świeciło, byli bezpieczni. Przesuwało się ono jednak usilnie na zachód, tworząc w otaczającym ich lesie coraz mniejsze jasne plamy. Igrając z głazami i skałami, z pniami drzew tworzyło coraz więcej cieni i mrocznych pokracznych kształtów. Słońce zachodziło, a przed nimi rozciągało się widmo nocy. Nocy, która jest cieniem ziemi...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej