Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (44/101) > >>

Gunses:
Gunses już skryty był za drzewami, okrążał nadbiegających przeciwników. Był nieuchwytnie szybki. Zauważyli go pomiędzy drzewami, zmylił ich, miast kryć się za kolejnym wykonał półobrót i z lewej nogi odbił się od drzewa. W locie wykręcił się w piruecie, ostrze miecza dzierżonego w dłoni zalśniło dwukrotnie i zamarło kiedy upadł w miękki przyklęk pomiędzy wrogami. Wszyscy zamarli, on i oni. Miecze pomyślał Walczą na miecze. Tym lepiej.
Wstał, podnosząc się opuszczał miecz. Dookoła siebie miał trójkę wampirów, które chciałby go zabić. Wampirów, które właśnie poznały się na tym kim jest. Unieśli miecze i zaatakowali. Jeden, drugi, dwa uderzenia serca i trzeci z pierwszym ponownie. Las przebrzmiał czterema szczęknięciami stali i zamarł w ciszy. Gunses nie tylko wywinął się ciosom, które spadły na niego, z których chociaż jeden musiał być celny, musiał trafić. Gunses te ciosy sparował, odbił. Wykonując możliwe tylko dla wampira szybkie parady sprawił, że w oczach przeciwników zauważył to, czego tak mu było potrzeba. Trwogę. Zaatakował trzeci, banita tnąc z wyskoku, jak katowskim mieczem. Gunses odskoczył, spadającego banitę kopnął w bok łamiąc żebra. Spadające ciosy kłusowników odbił wykonując koliste zbicie, zmusił ich do opuszczenia rąk w dół, wykonał piruet do tyłu przez prawe ramie i z długości ciął w obojczyk. Zaatakował banita, Cadacus uchylił się, miecz przeszedł nad jego głową, odkręcił się z drugiej strony, za plecy. Złapał banitę za włosy, zwinął w pięść, posłanemu przy boku mieczowi zrobił miejsce wykręcając się biodrach. Zarzucił własny miecz za plecy, przystawiając do karku banity i wykręcając jego i siebie oderżnął mu łeb. Odskoczył w bok przed pchnięciem kłusownika, zatoczył koło ramieniem i spuścił na ramię miecz. Ostrzejszy od brzytwy miecz wieszczonego odciął rękę, pozostawiając zabawny kikut broczący krwią. Ostatni dopiero zauważając oderżnięty łeb i czując dużo ulanej krwi zawahał się.  Broczący nachylił się krzycząc i wyjąc z bólu powodowanego srebrem i faktem utraty kończyny. Po chwili nie krzyczał, bo miecz wampira odwinięty niczym pierwszy ślad błyskawicy spadł jak katowski topór na kark, przecinając z chirurgiczną linią kark, kręgosłup i oddzielając ciało od łba. Cadacus się nie wahał.Wyskoczył w powietrze, miecz prowadził pewnie, tak jakby był przedłużeniem ręki. Cięcie było błyskawiczne. ÂŚmierć pewna i nieodzowna. Wylądował na prostych nogach kilka metrów za kłusownikiem, którego pół głowy zaczęło powoli spływać w dół po idealnie poprowadzonym ścięciu. Cała walka nie trwała dłużej niż sześć uderzeń serca. Cadacus zamłynkował, strącając krew wrogów na ziemię. W świetlne księżyca lśniła ona pośród nocy.

0x Wampir banita;
0x Wampir kłusownik.

Narrator:
//:Gunses
//:Wampiry padły pod ciosami Twojego miecza. Tarlest umyka w góry. Co robisz?


//:Nessa
//:To się nie mogło udać i się nie udało, rzecz jasna. Wampir zerwał się, tak jakby unosząc swoje całe ciało, a nie powoli wstając. Lecący w niego przedmiot chciał odbić dłonią. Sztylet jednak wbił się weń, przecinając skórę i mięśnie śródręcza. Kontakt z nienawistnym metalem sprawił, że miast na Ciebie, Martwiec rzucił się na ziemie, zarył łbem w piach. Zaryczał, krzykiem, który gdybyś mogła umiejscowić, najlepiej pasowałby do Otchłani. To był ryk. Miałaś jeszcze jedną szansę, wiedziałaś, że teraz on Cię zabije. Rozerwie Cię na kawałki w czasie, który nie pozwoli Ci umrzeć. W czasie, w którym będziesz świadoma widoku własnego serca, pękającego w zębach jedzącego je wampira.


//:Kenshin
//:Wrogowie opadli was szybko. Za szybko, jak na wasze umiejętności. Na trolla rzuciło się trzech, pędem i masą po prostu go przewracając. Sami jednak nie mogąc zaczepić się o jego skórę wbijając pazury przelecieli dalej, poturlali się. I podnieśli. Szybko, za szybko. Troll dopiero zbierał się z klęczek. Czwarty wyskoczywszy zza krzaka rzucił się na Ciebie celując w Twój tors pazurami. Chcąc Cię przebić, przyciągnąć i zabić rozrywając Ci krtań. Trójka biorących się za trolla już była przy nim, ale przedstawiciel Starszych Ludów nie był bezbronny. Niby od niechcenia, niby lekko ruszył ręką, ale maczuga poleciała do przodu z prędkością i siłą spuszczanego na wrota zamku tarana. Atakujący go wampir wręcz popękał w środku, stając się kulką płynno-stałej zawartości kości i pękniętych organów. Padł na ziemię kilkanaście metrów dalej. Dójka jednak siedział już trollowi na karku. Dosłownie. Wskoczyli na niego i próbowali wydłubać mu oczy. Szło im sprawnie. W ciągu niespełna 5 sekund, troll był już jednookim trollem. Drugi łupieżca nie miał szczęścia pozbawić trolla wzroku zupełnie. Kuzyn Orka złapał go bowiem na nogi jedną dłonią i pierdolnął o ziemie z siłą, która sprawił, że ciało wupa wybuchło. Zostało więc dwóch.


2x Wup


//:Rakbar, Progan, Vulmer, Rikka
//:Krzyki i wrzaski zarówno wupów, martwca, kłusowników i banitów sprawiły, że dwa z czterech atakujących was strzygoni odstąpiło i poleciało wspomóc swoich pobratymców.
//:Zróbcie coś, bo was zabiją.

2x Strzygoń

Gunses:
Gunses spojrzał w ślad za uciekającym tarlestem, ale nie podjął pościgu. Pozwolił archaicznej istocie umknąć, pośród bezpieczne głębokie korytarze gór Revar. Schował miecz do pochwy przewieszonej przez plecy, z torby dobył puste flakony i zabrał się za pozyskiwanie krwi z zabitych wampirów. Jednemu poderżną gardło, drugiemu odciął łeb, trzeciemu odciął kawał czaszki. Najwięcej krwi mógł zebrać z pierwszego z zabitych, z ustrzelonego. Tam też podszedł. Naciął żyły, uciskał klatkę piersiową i zbierał krew do pojemników. Zebrał broń wampirów i niósł ją w dłoniach. Nie brał ubrań, nie wyrywał kłów. Potrzebował tylko broni. Wrócił po śladach do ustrzelonego wypaczonego cieniostwora i podjął się pozyskania z niego składników. Z twardej czaszki wyciął wystający róg, robiąc kilka głębokich wcięć nożem dookoła podstawy. Podwadził, wyszarpnął. Z łap pozyskał zrośnięte kopytne pazury, odżynając je w całości i oprawiając dopiero później. Krew zebrał do naczyń, nacinając tętnice i spuszczając to, co jeszcze było płynne i nadawało się do pozyskania. Nacinając ciało pozyskiwał jak największe fragmenty skóry wypaczonej istoty. Podzielał skórę od tłuszczu i mięsa, zasypywał piaskiem i igliwiem, zwijał w rulony. Kilka większych fragmentów mięsa oderżnął i wrzucił do myśliwskiego wora, jaki nosił na trofea. Mięso mogło przydać się na przynęty. Po wszystkim zaczął wracać do obozowiska.

Pozyskuję:

2x
Nazwa broni: szpon wampira kłusownika
Rodzaj: szpon
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,19kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra. Uszkodzone.

2x
Nazwa broni: wardyna wampira kłusownika
Rodzaj: wardyna
Typ: oburęczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuta z 2,85kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 2,2 metra. Uszkodzone.

2x
Nazwa broni: miecz wampira kłusownika
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,28kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,9 metra. Uszkodzone.

2x
Nazwa broni: sztylet krwi banity
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra. Uszkodzone.

2x
Nazwa broni: miecz krwi banity
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,28kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,9 metra. Uszkodzone.

4 litry krwi wampira banity;
8 pazurówwypaczonego cieniostwora;
1 róg wypaczonego cieniostwora;
7m2 skóry wypaczonego cieniostwora;
10 litrów krwi wypaczonego cieniostwora;
10kg mięsa wypaczonego cieniostwora;

Nessa:
Udało się, czy się nie udało. To kwestia sporna. Coś elfka na pewno osiągnęła. Może rozwścieczenie nocą wampira nie było spełnieniem jej marzeń, ale będzie miała czym się chwalić wnukom. O ile takowe będzie posiadać. I jeśli będą chciały jej słuchać. I tak właściwie to nie wiadomo, czy dożyje tego momentu. I czy przeżycie starcia z wampirem będzie aż takim "łał" za kilkaset lat? W każdym razie podobne rozważania były teraz bez znaczenia. Trzeba było działać.
Nessa nie próżnowała. Od razu po swoim wyjątkowo przemyślanym rzucie, była gotowa do ataku. Wiedziała, że jedynie element zaskoczenia mógł ją uratować, a ów element już zaprzepaściła, więc pozostała jej jedynie walka o przetrwanie wykorzystująca wszystko, co się kiedykolwiek nauczyła. A czy tego było dużo? Kwestia dyskusyjna.
Doskoczyła do wampira, trzymając miecz przed sobą. Pilnując, by nie znajdować się przy pysku przeciwnika, bo mogłoby się to dla niej skończyć tragicznie. Jedna jego dłoń, a raczej szpon, była teraz bezużyteczna i nawet się nad tym nie zastanawiając, długoucha założyła, że drugą trzyma tę zranioną kończynę, jak robią to inne istoty. Zignorowała kompletnie ryk. Widziała przeciwnika przed sobą, więc był on dla niej bez znaczenia. Liczył się jedynie ogromny ból, który mu przed chwilą zadała i który sprawił, że wąpierz jej teraz nie widział, będąc skupionym jedynie na skutku spotkania ze srebrem. Zarył łbem w piach, więc dla Tinuviel była to jedna szansa na milion zaatakować krwiopijcę w plecy. Księżycowy blask, który zakupiony został w sklepie pewnego krasnoluda, nie był zbyt długi. Jednak Nessa liczyła, że będzie wystarczająco szybka i wampir nie zdoła się opanować. Doskakując do niego, przygotowała już ostrze i wbiła mu je w plecy. Wyciągnęła je równie szybko i uniosła broń do kolejnego dźgnięcia.

Gunses:
//:Zawiało Isem-Canisem...  <ignorant>


Gunses niosąc broń leżącą poziomo na wyciągniętych lekko przed siebie przedramieniach poczuł nagle, że mogąc normalnie w nocy nosić przedmioty o łącznej wadze 80kg, teraz czuje niewyobrażalne zmęczenie. Wpadł jednak na pomył. Zrzucił broń na ziemię, zrulowane skóry wypaczonego cieniostwora rozrzucił na ziemi, ułożył na nich broń i zawijając okręcił kawałkiem rzemienia. Poczuł nagle przypływ sił i znów mógł nosić do 80kg nocną porą.


Otrzymuję:

Tuba
Opis: Pakunek zawinięty w skórę wypaczonego cieniostwora o długości 2,2m x 0,3m.


Kiedy go podniósł, zaśmiał się, bo nie rozumiał co się właśnie stało. Ruszył w kierunku obozu. Dotarł do niego dość szybko i rzucając pakunek pod koła wozu wyszarpnął miecz. W obozowisku trwała walka...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej