Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Kenshin:
Dobrze, że Kenshin się zatrzymał i na spokojnie, posprawdzał wszelakie ślady i tropy, a miał co oglądać! Były to ślady wszelakich zwierząt żyjących w głuszy zaczynające się od wilków, wargów, lisów po mniejsze jak kuny i inne zwierzęta, ale kuną to ludzie się przecież nie najedzą. Jednak to nie było takie ciekawe, bo dosłyszał jakieś porykiwania, co mogło wskazywać na wielkiego zwierza! Alfa może nie mieć szans zapolować na coś wielkiego, lecz powoli szedł w prawą stronę, by jeszcze lepiej nasłuchiwać, co tam się skryło albowiem nie chciał ryzykować bezpośrednią konformacją, ale w razie czego miał demona pod ręką i to go uratuje w trudnej sytuacji.
Nessa:
Ułamek sekundy po tym, jak Nessa usłyszała piski, w jej dłoni już znajdowała się strzała, którą nałożyła na cięciwę. Przystanęła, by upewnić się, że podąża w dobrym kierunku. Gorączkowo zastanawiała się, do jakiego zwierzęcia może przyporządkować takie dźwięki. Obecność strumienia niewiele jej ułatwiała. Chociaż istniało duże prawdopodobieństwo, że drzewa nie będą jej tak blokować dostępu światła, a to znacznie ułatwi celowanie. Zanim postąpiła kilka kroków dalej, spróbowała wyłapać, ile istot wydaje te dźwięki. Następnie jak najciszej na ugiętych kolanach i z przygotowany łukiem ruszyła w kierunku nieznanych zwierząt. Nie chciała, by za szybko ją zobaczyły.
Gunses:
Gunses wskazał ślady myśliwym, opisał im co widzi w ciemnościach, a po usłyszeniu dźwięków powiedział, że pójdzie sprawdzić co to takiego. Nakazał myśliwym powrót do obozowiska z naręczami drewna.
Narrator:
//:Progan, Vulmer, Rikka, Rakbar
//:To co zobaczyłeś nad sobą, to przeciętnej wielkości kształt. A raczej trzy. W świetle księżyca nad wysokimi na 30 metrów drzewami kołowały nad obozem trzy kształty. W jednej chwili spikowały w dół i wydały z siebie okrzyk - niby ptasi, niby kobiecy pisk. Zdaliście sobie sprawę, że atakują was trzy harpie.
3x Harpia
//:Kenshin
//:Usłyszałeś człapanie, kłapanie i porykiwania. Potrafiłeś wyczuć, ze były to odgłosy kilku istot. Po chwili zauważyłeś wejście do jaskini za krzakami. W ciemności niecałe 50 metrów zamajaczyły dwa cienie. Wejście do jaskini i polanka przed nią oświetlał księżyc. Słabo, ale zawsze. Wychwyciłeś pewien interesujący szczegół. Pokraczne istoty miały paszcze na czubkach głów. Zorientowałeś się, że widzisz dwa zębacze jaskiniowe.
2x Zębacz jaskiniowy
//:Nessa
//:Wychwyciłaś dwa podobne acz różniące się piski. Nie miałaś pewności, czy nie słyszałaś też trzeciego. Kiedy wychyliłaś się zza krzewów zauważyłaś kilkumetrowy pas plaży przed rzeką - składał się z małych i większych otoczaków. Dalej była rzeka, górski strumień w tej porze roku nie nie głębszy niż pół metra, lecz rozlewający się na dziesięciometrowej szerokości. Przy strumieniu, na Twoim brzegu, około 40 metrów od Ciebie poiły się dwa zwierzęta... Kolejny, trzeci, niepewny i wyraźnie zaniepokojony stał na przeciwnym brzegu. Wyglądały trochę jak krzyżówki lisów i wilków. Jednak w ich zachowaniu było coś niezwierzęcego. Zdałaś sobie sprawę, że to trzy barghesty.
3x Barghest
//:Gunses
//:Porykiwania stały się dla Cienie znajome. Będąc 70 metrów od zwierzyny zauważyłeś duży czarny cień przechadzający się lasem. Wyglądem przypominał dużego niedźwiedzia. Jednak tył jego korpusu był niższej położony, a przód bardziej masywny. Na głowie zaś starczał potężny róg. Zadałeś sobie sprawę, że spotkałeś cieniostwora. Brak sierści na prawie całym ciele zwierzęcia pozwolił Ci uzmysłowić sobie, że trafiłeś na wytwór plagi.
1x Wypaczony cieniostwór
Kenshin:
Ork wiedział już ze swojej ostrożności, że ma do czynienia z kilkoma istotami, bo takie dziwne charczenia, człapanie i porykiwanie nie jednej bestii nie mogło być takie donośne! Kenshin mając już prawie wszystko gotowe do wypuszczenia strzały, lecz jeszcze nie widział przeciwników, chociaż wiedział już, że więcej niż z dwoma walczyć nie zamierza, oby Ventepi mu sprzyjała. W każdym razie demon zareagował, kiedy oboje ujrzeli wejście do jaskini a przed nią dwa zębacze. Tym się raczej nie najecie, ale chociaż coś się będzie działo jak zabijesz chociaż dwa albo więcej. Czyli demon był gotowy, ork również, a księżyc swoim światłem wszystko ułatwiał, więc się zaczęło.
Alfa nałożył żelazną strzałę na cięciwę łuku, którą mocno naciągnął, i natychmiast powstał z klęczek, a że było około 50 metrów do celu, więc zanim go zauważ maszkary to jednego ze spokojem i po cichu zdejmie, a może nawet dwa potwory ukatrupi. Kenshin wziął głęboki oddech jeszcze raz przymierzył, i wypuścił strzałę. Pocisk poleciał w nieświadomą bestię z pięknym świstek. Grot idealnie trafił w łeb pokracznego stwora, że też Ventepi stworzyła takie paskudy. Strzała spenetrowało mózg potwora, kończąc tym samym jej żywot, a truchło spadło bezładnie na ziemię.
Ork nie czekał więcej niż musiał, by się upewnić, iż bestia padła, bo potem dobył kolejnej strzały z kołczanu i natychmiast, nałożył ją na cięciwę i rowek łuku. Bestia w tym czasie musiała zauważyć śmierć swojego kompana, i nawet mogła wezwać resztę towarzystwa, ale nie miał czasu, żeby się na tym skupiać, gdyż czas działał teraz na jego niekorzyść. Dlatego niezwłocznie, ale z zimną krwią wymierzył w stwora, by po paru sekundach wypuścić strzałę. Pocisk miał do pokonania mniejszą odległość, ale siła z jaką pędziła strzała, cofnęło stworzenia na parę kroków, a potem kolejna śmierć bestii na koncie orka, która z racji uszkodzenia głównego organu jakim był mózg padła martwa niedaleko orka. Główny narząd zawsze najlepiej w taki strzelać, bo śmierć murowana.
Kenshin skończył swoje popisy, ale nie wiedział czy zaraz, wyjdą kolejne maszkary. Dlatego dobył jeszcze jeden zwykłej strzały i na nowo ukląkł, żeby obserwować okolicę. Demon również był czujny, by w każdej chwili działać w imieniu orka.
Pozostaje 10 żelaznych strzał
0 x zębacze jaskiniowe
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej