Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (37/101) > >>

Progan:
Progan po całym dniu siedzenia ciągiem na koźle woza z radością przywitał polanę i czas postoju. Wstał i ostrożnie zszedł z woza. Był mocno obolały i musiał powoli i przez kilka minut dreptać przy wozie, trzymając się go zawsze jedną ręką, tak dla asekuracji. Po kilkunastu minutach rozchodził zesztywniałe kończyny. W brzuchu mu zaburczało.
- Musimy się posilić, oporządzić konie, postarać się o wodę dla siebie i zwierząt. A potem powinniśmy ustalić warty, chociaż sądzę, że pan, panie Cadacus i panna Malkain weźmiecie całe warty.

Gunses:
- Tak będzie najlepiej. Zapewnimy wam wszystkim bezpieczeństwo i spokojny wypoczynek. Ktoś chce z was zapolować? Czy mam iść sam? - spytał grupy. Było już ciemno, jednakże w kompanii było oprócz niego trzech innych myśliwych z konkordatu puszczy i kniei, a także całkiem spora grupa nordyckich łowców.

Nessa:
- U źródła - powtórzyła długoucha, by już chwilę później znaleźć potencjalnie możliwość zaspokojenia swojej ciekawości:
- Pójdę - to powiedziawszy kończyła już przywiązywać Konia. Spróbuje być chociaż teraz przydatna.

Kenshin:
W końcu dojechali i mogli rozprostować kości. Kenshin zeskoczył z wozu i lekko się rozgrzał robią kilka przysiadów. Kości strzelały aż miło, ale teraz dopiero poczuł się w pełni komfortowo. Każdy praktycznie miał już podzielone zadania, ale dla orka ten dzień nie zaczął się najlepiej, więc postanowił to zmienić i pójść na polowanie, które pewnie nie wyjdzie za dobrze, bo jest już ciemno i alfa będzie skazany na swoje marne oczyska, ale cóż chciał coś z tego dnia wyciągnąć nawet kretoszczura skoro z behemotem mu się nie udało. - Idę z wami. I tutaj trzeba zaznaczyć, że nie spodziewał się odmowy!

Gunses:
- Powodzenia - powiedział do myśliwych - Starajcie się nie zgubić - po czym zwrócił się do łowców północy
- Chodźcie, poszukamy strumienia i drewna na opał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej