Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Revarskie pieśni: Zapach jaśminu
Gunses:
- Doceniam i dziękuję. Zmiażdżmy to ścierwo na proch - rzekł a w jego głosie brzdęknęło wiele złych nut. Uczucie mściwego zabijania wzrastało w nim coraz to mocniej.
- Chciałbym, abyście powozili wozem z zaopatrzeniem od was. I pomożemy wam z tym behemotem.
Rikka Malkain:
Gunsesowi odpowiedział zbiorowy szmer aprobaty. Gdy wszystkie wehikuły i wierzchowce znalazły się już przed karczmą, któryś z łowców od razu zajął pozycję woźnicy we wskazanym pojeździe.
-Pokażę wam zatem, gdzie natrafiliśmy na ślady tej bestii. To cholernie niedaleko. Później będę musiał wracać do wioski. Zbyt wiele w Progach zależy teraz ode mnie, bym mógł opuścić osadę na dłużej.
Gunses:
Gunses wsiadł na Marsa i wydał polecenia wymarszu.
- Im szybciej pozbędziemy się behemota, tym szybciej będziemy mogli ruszyć do Ostoi.
Kenshin:
Ork natomiast poprawił swój ekwipunek i wsiadł na wóz. Behemot przynosił mu wiele wspomnień niekoniecznie tych dobrych! Jednak teraz jest znacznie więcej łowców i powinno się udać ubić maszkarę.
Progan:
Progan smagnął konie lejcami. Porsche ruszyło i zajęło swoje miejsce w kolumnie.
- Nigdym nie walczył z tak wielkim stworem... - szepnął do Nessy siedzącej obok.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej