Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (26/101) > >>

Gunses:
- Doceniam i dziękuję. Zmiażdżmy to ścierwo na proch - rzekł a w jego głosie brzdęknęło wiele złych nut. Uczucie mściwego zabijania wzrastało w nim coraz to mocniej.
- Chciałbym, abyście powozili wozem z zaopatrzeniem od was. I pomożemy wam z tym behemotem.

Rikka Malkain:
Gunsesowi odpowiedział zbiorowy szmer aprobaty. Gdy wszystkie wehikuły i wierzchowce znalazły się już przed karczmą, któryś z łowców od razu zajął pozycję woźnicy we wskazanym pojeździe.
-Pokażę wam zatem, gdzie natrafiliśmy na ślady tej bestii. To cholernie niedaleko. Później będę musiał wracać do wioski. Zbyt wiele w Progach zależy teraz ode mnie, bym mógł opuścić osadę na dłużej.

Gunses:
Gunses wsiadł na Marsa i wydał polecenia wymarszu.
- Im szybciej pozbędziemy się behemota, tym szybciej będziemy mogli ruszyć do Ostoi.

Kenshin:
Ork natomiast poprawił swój ekwipunek i wsiadł na wóz. Behemot przynosił mu wiele wspomnień niekoniecznie tych dobrych! Jednak teraz jest znacznie więcej łowców i powinno się udać ubić maszkarę.

Progan:
Progan smagnął konie lejcami. Porsche ruszyło i zajęło swoje miejsce w kolumnie.
- Nigdym nie walczył z tak wielkim stworem... - szepnął do Nessy siedzącej obok.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej