Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (25/101) > >>

Kenshin:
Ork będąc tak jak go Ventepi stworzyła, chrapał całą noc, widocznie źle się położył. Właściwie mogło to przeszkadzać sąsiadom z pokoi obok, życie jak to mówią. Kenshin przebudził się nagle od swojego własnego chrapania, przez moment rzuciła mu się myśl, że jakaś bestia jest koło łóżka, więc zerwał się, lecz nie było tam nic. Dlatego uśmiechnął się pod nosem, że to on sam niemal się zaśmiał. Następnie wstał, przejrzał przez okiennice izby i zauważył, że to już poranek i pora zejść na dół. Alfa szybko się ubrał w swoje wysuszone ciuchy i był gotów do działania. Bronie umieścił we właściwych miejscach jeszcze sprawdził czy demon nadal jest aktywny. ÂŻyjesz? Zapytał zyczliwie swego jedynego przyjaciela od długich lat. Jestem! Masz szczęście, że ja nie chodzę spać, bo być umarł! Hehe ciekawe jak inni spali mając taką orkiestrę nocą. Kenshin upewniwszy się, że wszystko jest na miejscu zszedł na dół i natychmiast się przywitał z wampirami, gdyż reszty ekipy nie widział.
- Dzień dobry, jak tam nocka?
Zapytał Rikkę, bo Gunses był zajęty rozmową z karczmarzem.

Rikka Malkain:
//Gunses
-Za kolację dla waszej kompanii muszę policzyć sto grzywien, panie. Za nocleg nic nie wezmę. Nie godzi się brać pieniędzy od tych, którzy zamierzają ryzykować życie w naszej sprawie.

//Kenshin
Rikka wyszła na zewnątrz jeszcze za nim pojawiłeś się na dole. (:P) W tej chwili znajdowała się już w furgonie, ale gdyby tu była pewnie przywitałaby się i odpowiedziała, że noc minęła spokojnie.

//Progan
Przygotowanie koni i wozów nie zajęło ci dużo czasu. Gdy skończyłeś spostrzegłeś Targona zmierzającego w stronę karczmy. Podążało za nim na oko kilkunastu mężczyzn.

Gunses:
- Proszę - rzekł odkładając na ladę setkę srebrnych monet. Skinięciem głowy pożegnał się i odwróciwszy się, zaczął zmierzać do drzwi. Uniósł dłonie, zarzucił na głowę kaptur, na twarz naciągnął maskę i zawiązał kilkoma wprawnymi ruchami dłoni. Skórzany materiał przyległ do siebie ściśle. Wampir wyszedł przed karczmę. Zobaczył Targona
- Targonie - rzekł.

11012 - 100 = 10912 grzywien

Rikka Malkain:
-Gunses. Tak jak mówiłem, zebrałem ludzi. Tuzin naszych najlepszych łowców. To ochotnicy. Każdy z nich stracił już kogoś z powodu tych potworów, wszyscy wiedzą dokąd zmierzacie i żaden nie zawaha się oddać życia byleby tylko powstrzymać to zło.
Na twarzach zgromadzonych malowały się upór i zaciętość.

//
x12
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Nordycki_%C5%82owca

Kenshin:
Orkowi musiało się coś przewidzieć, że widzi wampirzyce. Mówi się trudno, ale jako, iż jest prawie sam tutaj wyszedł, przed karczmę, żeby oczekiwać furgonów, które zostały przygotowane. Jeszcze została Nessa i tajemniczy mag! ÂŚpiochy będą potem narzekać! W sumie Kenshin olał przywitanie oddziału ludzi razem z hrabią, bo to nie jest jego interes, żeby wszystko wiedzieć. Pewnie omawiają ważne sprawy odnośnie wypadu, także Kenshin czekał na podjazd pojazdów, by ruszyć dalej ku północy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej