Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nie wszystko złoto, co się świeci
Rikka Malkain:
By dotrzeć do tawerny elfka ponownie musiała udać się do portu. Droga była jej dość dobrze znana, dlatego przebyła ją raczej szybko i bez większych komplikacji. Poszukiwany przybytek był chyba najsłynniejszą karczmą w całym mieście, dlatego jak zawsze było tam sporo klientów. Toruviel przekonała się o tym jeszcze zanim weszła do środka, część marynarzy raczyła się bowiem piwem na zewnątrz. Właściciel gospody zorganizował na świeżym powietrzu niemało miejsc siedzących, a wszystkie pod specjalnym zadaszeniem.
Toruviel:
Droga nie była trudna, zwłaszcza że karczma była najsłynniejsza w Atusel. Już nawet na zewnątrz byli klienci pod specjalnym zadaszeniem, raczący się piwem. Swoją drogą, nawet ona by się napiła. Weszła do karczmy. Pierwszym co zrobiła było rozejrzenie się. Kaptura dalej nie ściągała. Szukała orka którego obraz miała w głowie, którego opisał informator.
Rikka Malkain:
Tego konkretnego orka nigdzie nie było widać, za to przy jednym ze stolików siedziało aż kilku zielonoskórych. Grali w kości. Wszyscy mieli na sobie skórzane pancerze i byli uzbrojeni. Może oni będą coś wiedzieć? Tylko jak wydobyć informacje od grupy orków?
Toruviel:
Elfka powstrzymała bluzg nie widząc poszukiwanego orka. Lecz zauważyła innych przedstawicieli tej rasy. Podeszła więc do nich. ÂŚmiało i bez strachu.
- Panowie, szukam kogoś.- zaczęła.- Orka.- rzuciła i opisała delikwenta którego szukała.
Rikka Malkain:
-Taa? No a ja szukam dorodnej baby, coby mi wieczorem łoże grzała!
Odpowiedział jeden z orków w przerwie między kolejnymi rzutami. Pozostali wybuchli śmiechem, po czym któryś splunął na podłogę karczmy. Prosto pod twoje nogi. Zostałaś całkowicie zignorowana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej