Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Nie wszystko złoto, co się świeci

<< < (8/22) > >>

Rikka Malkain:
Czas dłużył ci się nieubłaganie. Ze swojego miejsca obserwowałaś jednak spokojnie, jak cała okolica powoli zaczyna się wyludniać. Wreszcie zapadła noc. Wraz z nią niemal kompletna cisza, którą zakłócały tylko odgłosy popijawy dobiegające z jednej z tutejszych spelun. Toruviel była już głodna, spragniona i znudzona, ale widać nie chciała przegapić "Denara", który mógł nadpłynąć w każdej chwili. Niespodziewanie, drzwi do wspomnianej przed chwilą karczmy otworzyły się hukiem. Na zewnątrz wyszła trójka pijanych mężczyzn. Chyba o coś się kłócili.

Toruviel:
Elfka nudziła się nieubłaganie. No i była głodna. I spragniona. A "Denara" dalej nie było. Westchnęła ciężko, kiedy drzwi karczmy huknęły w gwałtownym otworzeniu się. Trzech pijaków wyszło i chyba się kłóciło. Toru postanowiła nie wpychać nosa w nie swoje sprawy. Po prostu siedziała tam gdzie była i starała się nie zwracać uwagi.

Rikka Malkain:
Mimo wszystko ktoś się nią jednak zainteresował. Po krótkiej sprzeczce, wszyscy trzej mężczyźni ruszyli portem mniej więcej w stronę Toruviel. Jednemu z nich udało się ją dostrzec, chociaż elfka przycupnęła z dala od światła latarni.
-Fiuu.. fiuu... Co taka panienka robi jak ty robi w takim parszywym miejscu jak to?
-Właśnie! Hik. Może trzeba by się nią zaopiekować?
Wszyscy jak jeden wybuchnęli głośnym pijackim śmiechem.


//Gdyby doszło do walki, to sprawa wygląda tak: Bandyta x3
 http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta

Toruviel:
Elfka parsknęła i rzuciła na nich okiem. Cały czas miała nadzieję, że nie będzie musiała walczyć, lub zabijać ich.
- Coś robi - to pewne. Ale to już nie wasza sprawa.- odrzekła na pierwszą zaczepkę.- A zaopiekować się możecie sobą. Wyjdzie wam to na zdrowie.

Rikka Malkain:
-Oho! Taka jesteś dzielna? Hik. Zaraz zobaczymy.
Jeden z bandytów zrobił krok w twoją stronę. Drugi przytrzymał go jednak za rękaw i palcem wskazał na rękojeść miecza, która wystawała ci zza ramienia. Tamten, niestety, był już zbyt pijany by zorientować się na co pokazuje jego towarzysz, albo zwyczajnie go to nie obchodziło. Złapał cię za koszulę i spróbował przyciągnąć do siebie jednocześnie dobywając sztyletu. Trzeci oblizał się lubieżnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej