Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Północny wiatr #1 - Vulmer
Vulmer:
- A chętnie, bo mi zaczyna burczeć w brzuchu od dzisiejszych atrakcji. Odparł elf, którego ucieszyła wizja darmowego jadła.
Gunses:
Karczmarz poczęstował was jadłem, jakie dzisiaj przyrządził. Dostaliście do tego piwo. Obsiedli was ludzie, którzy zaczęli dopytywać o przebieg polowania. O to co się działo. Jak zawsze, byli zaciekawieni. To było ludzkie. Widzieli w was kogoś dobrego. Kogoś, kto niesie pomoc. Zbliżył się nawet ubrany w maskę z trupiej czaszki jegomość.
- No no. Mówiłem wam. Trzech na dwa lecz cel jeden. Hahaha - zaśmiał się - Karty nigdy nie kłamią.
Vulmer:
- Karty? Jesteście wróżbitą panie? Spytał gdy skończył jeść, piwo pił powoli. Po ostatnim razie wolał pić wolniej. Vulmer miał ostrożne podejście do wróżbitów. Takich prawdziwych było jak na lekarstwo.
Gunses:
- Nie - rzekł i skinieniem głowy zaprosił Cię do stolika obok. Zasiadł na jednym stołku, drugi wskazał Tobie. Na stole paliła się świeca.
- Widzisz. Wróżbiarstwo, to hazard. Dopóki przynosi zysk, dopóki przewidujesz trafnie. Ale wróżenie, to tylko wyciąganie wniosków i snucie domysłów. Każdy jest panem własnego losu. Ja tylko patrzę w karty. A one... nawigują mnie, niby sternika gwiazdy. Gwiazdy nie prowadzą go do domu lecz tylko wskazują drogę, kierunek. I póki świecą, póty dają nadzieję. Postawić Ci karty?
Vulmer:
Intrygujące. Elf zasiadł na wskazanym stołku. Wysłuchał tajemniczego człowieka.
- Poproszę, zobaczmy co też szykuje mi los.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej