Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Północny wiatr #1 - Vulmer
Vulmer:
- Pluje czym kurwa? Spytał retorycznie, bo po prostu nie dowierzał. Spodziewał się czegoś... normalniejszego. Przełknął głośno ślinę, zdjął z pleców łuk i żelazną strzałę. Zbiegł dół, przed jamę, stanął 15 metrów od wejścia do niej. Uniósł broń, naciągnął cięciwę z przygotowaną strzałą i posłał ją w czarny otwór leża. Od razu sięgnął po kolejny pocisk.
Gunses:
Coś zaryczało i w tumanie pyłu z jaskini wyskoczył wypaczony kretoszczur. A zanim kolejny...
2x wypaczony kretoszczur.
Vulmer:
Na wszystkie śwętości! Vulmer uniósł łuk, wiedział że zdąży oddać jeden strzał. Musiał być celny. Fragment ciała przy szyii wydawał się być pozbawiony pancerza, elf naciągnął cięciwę celując w kark plugawej bestii, tej która wyskoczyła pierwsza. Puścił cięciwe uwalniając żelazny pocisk, który dzięki jego wrodzonym elfim talentom poszybował prosto w cel. Młody miał nadzieję że to go zabije. Zaraz po strzale zaczął się wycofywać, tak by oddalić się na te 40 metrów, dla bezbieczeństwa.
Gunses:
Twoje poruszenie zauważyła kolejne bestia i rzuciła się na Ciebie szarżując! Ranna, którą ugodziłeś strzałą, miotała się w szale. Bartok zaklął, dał znak Jarkowi. Razem zaczęli szyć w biegnącego na Ciebie stwora. Trafiając go w korpus. Przebijając żebra i kalecząc organy. Stwór był już 15 metrów od Ciebie.
2/2
Vulmer:
Naciągnął cięciwę niemal w biegu, w ostatniej w sumie chwili... Za wiele czasu na celowanie nie miał, ale zaufał swoim umiejętnoscią o boskiej woli. Strzelił z 10 metrów w czoło. Następnie zaś wybił się i odskoczył 4 metry w lewo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej