Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Północny wiatr #1 - Vulmer
Vulmer:
Elf z nieukrywanym zaciekawieniem ruszył ku tablicy, coś musiało sie zdarzyć. Vulmer wątpił że w owej wsi zawsze kłębi się tłum przy tablicy z ogłoszeniami.
Gunses:
Na tablicy było przyczepione kilka ogłoszeń. Ot, wsiowe sprawy, plotki, gadki. Zaciekawiły Cię jednak trzy z nich. Były to karteczki przybite wczoraj z wieczora lub dzisiaj rano, co tłumaczyłoby ruch przy tablicy ogłoszeniowej.
Potwór z lasu zagryzł wczoraj młodego handlarza zmierzającego z południa. Ja, właściciel karczmy, wypłacę śmiałkowi nagrodę za ubicie bestii. O szczegóły pytajcie Tufora, tropiciela. On znalazł ślady. Siedzi w karczmie.
~ Karczmarz Hubert
Bestia plagi zaatakowała i zabiła kupca. Wzywa się tedy każdego, który chce poskromić bestię wraz z Szarą Gwardią. Spotkanie pod dębem za karczmą w południe.
~Yearwin, dowódca elfiego komanda Szarej Gwardii
Gildia myśliwych ogłasza polowanie na dzikiego zwierza, co zagryzła liczykrupę. Każdojeden co chce się do obławy przyłączyć proszę zawitać przed obiadem do chaty tutejszych myśliwych.
~ Merys, starszy łowczy.
Vulmer:
Bestia plagi? Nie... Potwór... może kiedyś. Polowanie na dzikiego zwierza, o to coś dla mnie. Myślał Vulmer czytając ogłoszenia, coś w środku mówiło mu że podejmuje dobrą decyzję. A to wszystko to jakiś test. Może to przez tamtego elfa? Jego słowa nie dały mu spać. Vulmer ruszył do chaty tutejszych myśliwych, napewno ją roxpozna
Gunses:
Chata była obwieszona rogami zwierzyny łownej, na jej dachu zaś wypłowiałe od słońca rozpostarte były skrzydła jakiegoś zwierzęcia. Chatka była zamknięta. W środku nie było nikogo. Była 9 rano.
Vulmer:
"Przed obiadem" cepie... Była pora śniadania, te Vulmer jadł. Postanowił że posiedzi przed chatką i poczeka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej