Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Północny wiatr #1 - Vulmer
Gunses:
Rozmowy wlokły się o niczym. A dokładniej o tym co działo się dzisiaj. Kompania znała się doskonale, widać, przebywali ze sobą od dawna. Więc i wiedziała o sobie tyle, że rozmowy nie schodziły na poważniejsze tematy.
- Zdrowie! - zawołał Krakus wznosząc swoje naczynie. Wypił do dna, zakaszlał. Wstał - No, chłopy, ja już się kładę. Młody, na górze są sienniki. Te po prawej są wolne. Bierz który wola.
//: Jeżeli chcesz, możesz zagadać lub udać się na spoczynek.
Vulmer:
Vulmer nie nawykł do picia alkoholu, toteż już po jednym piwku zaczęło mu szumieć w głowie.
- Ja też sie położe. Wstał, odstawił pustą butelkę i ruszył na góre. Tam położył się spać na pierwszym sienniku z prawej.
Gunses:
Noc nie przyniosła Ci snów. Zbudził Cię Jerger
- No, smyku, słońce już nad lasem. Idę odprowadzić tego pastucha i jego stadko do traktu. Krakus poszedł na zwiad, ale jest Wrocek. Możesz coś chapnąć, żebyś o pustym żołądku nie szedł dalej. Bywaj i powodzenia. - uścisnął Ci dłoń i zszedł po drabinie na dół. Pakował się do drogi.
Vulmer:
- Mhm. Odhmyhnął zaspanym głosem, przetarł zaspane oczy i powoli wstał. Trochę się poprzeciągał i zszedł na dół. Przywitał się z Wrockiem, napił wody i przegryzł kawałek pieczeni, ogórka i dwa kawałki pieczeni.
- Dziękuję za gościnę, mam nadzieję że jeszcze się spotkamy. Bywaj Wrocek. Powiedział opuszczając strażnicę i idąc na trakt, a stamtąd dalej do Jaggiel.
Gunses:
Po kilkunastu minutach minąłeś zakręt drogi, która nikła za lasem. Na polanie były ślady po obozowisku. Dość dużym. Ognisk było kilka, zapewne była to właśnie owa karawana, o której mówił wczorajszy chłop z wysokości woza. Ruszyłeś dalej. Niecałe dwie godziny później zauważyłeś wieś, która stała tuż przed ścianą lasu. Większa część zabudowań znajdowała się po lewej stronie drogi, za niewielkim płotem wytyczonym z dwóch rzędów poziomych sosnowych pali.
Obok płotu, zaraz za bramą do wsi, przed karczmą będącą największym budynkiem w osadzie stała Tablica ogłoszeniowa. Kłębiło się koło niej od ludzi.
//: Jaggiel
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej