Rikka również wstała. Czuła przy tym jak jej ciało odżywa i staje się silniejsze gdy ciepła krew zaczyna krążyć w jej żyłach. W takich momentach zawsze współczuła trochę nie-wampirom. Oni nigdy nie poczują czegoś takiego. Na jej ustach pojawił się drobny półuśmieszek. Rozeszli się do pokoi. Rikka myślami była już w swoim. Zanim pojawią się pierwsze zabójcze promienie, wampirzyca zatrzaśnie porządnie okiennice i zasłoni szczelnie okna. Później zarygluje na dzień drzwi i zabierze się za sprawdzanie pomieszczenia. Z reguły tak robiła, gdy musiała spać w obcym miejscu. Lepiej upewnić się, że pokój jest czysty i nie ma w nim żadnych ukrytych niespodzianek. Zabójczyni nie należała do osób, które lubią być zaskakiwane. Kiedyś nawet słyszała historię o pewnej karczmie, w której to każda szafa kryła tajemne przejście do piwnicy. Gdy kupcy którzy tam nocowali zapadali w sen, tamtejsi właścicieli atakowali ich i ograbiali ze wszystkiego co mieli. Później po kryjomu wynosili ciała do piwnicy i dalej, kolejnym przejściem, do rzeki płynącej kawałek za gospodą. Podobno nikt przez lata nie mógł odkryć, co dzieje się z ludźmi którzy odwiedzali tamto miejsce. Nie żeby podejrzewała tego miłego karczmarza z Mergon o to samo! Tyle, że ostrożności nigdy za wiele. Zwłaszcza, jeśli nic ona w tej sytuacji nie kosztuje. Dopiero po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku, rudowłosa będzie mogła ściągnąć buty i rzucić się na łóżko. Właściwie to nie czuła potrzeby snu. Dopiero co przecież spała, tydzień temu! Zamiast tego przymknie oczy, nakryje się kocem i do zachodu wejdzie w swego rodzaju trans. Za dnia lepiej się bez potrzeby nie ruszać, z doświadczenie wiedziała że wtedy na wszystko schodzi kilkakrotnie więcej energii niż w normalnych warunkach. Zanim jednak wampirzyca opuści towarzystwo i zrobi cokolwiek, musi jeszcze o coś zapytać.
-Vernon?
Przeszła ze szpiegiem na "ty", gdy przechodziła obok niego w drodze na schody.
-Wiesz, gdzie teraz jest Celia?
Skoro w tym wszystkim chodziło o zabójstwo Aragorna, to bardzo prawdopodobne że jego córka też się w to wmiesza. ÂŚwiadczyć mogło o tym chociażby to, że były szpieg dracona wiedział o przynależności wampirzycy do kruków. To znaczyło, że miał u nich informatorów. Raczej nie jednego, ale Rikka szła o zakład że większość wiadomości Vernon czerpie właśnie od młodej elfki. Dlatego zapytała. Nie żeby liczyła, że stary agent tak po prostu się z czymś wygada. Bardziej stawiała na to, że skoro będą współpracować to i tego nie będzie się starał ukrywać. Rzecz jasna swoje pytanie zadała, gdy była na tyle blisko mężczyzny by tylko on ją usłyszał. No, on i Merith, który pewnie i tak podsłuchiwał jakimś swoim magicznym sposobem.