-Grupę osób, która postanowiła porzucić fałszywych bogów i zapoznać się bliżej z kultem, o którym na gościńcu mówi się dużo dobrego. Powiemy, że chcemy ich wesprzeć.
Odpowiedziała szybko mówiąc o tym, co już wcześniej wspólnie ustalili. Jak dla niej, to wstępnie pomysł był całkiem dobry. Równocześnie uważnie obserwowała wioskę, chociaż nie spodziewała się raczej dojrzeć niczego niezwykłego. Była przecież noc, normalni chłopi powinni spać. Chociaż, kto ich tam wie tych kultystów.
-Na dobrą sprawę, to nie musimy się zbytnio wysilać z jakąś maskaradą. Nasz czarodziej może udawać głównego zainteresowanego. Powiedzmy, jakiegoś szlachcica albo bogatego kupca, który nagle dostał objawienia. Ja będę jego asystentką, a pozostali ochroną.