Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian I
Merith:
- No to w drogę, na zewnątrz czeka reszta drużyny.
Rikka Malkain:
Rikka wstała od stołu i razem z nowo poznanymi wyszła na zewnątrz. Pora bardzo jej odpowiadała, a wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy miała przy sobie, więc mogła wyruszyć natychmiast. Ciekawiło ją też, kogo jeszcze ściągnął tutaj tajemniczy czarodziej.
Ashog "Stalowa furia":
Tajemniczą osobą był wielki zielony ork, oparty plecami o zaparkowany furgon czekał na ekipę. Widząc wychodzące towarzystwo przerwał jakże zajmującą czynność jaką było dłubanie w zębach. Obok niego stał jeszcze jeden krasnolud.
Mirzak aep Rothgar:
Tym krasnoludem był Mirzak. Prosty i biedny brodacz, świerzy rekrut Bękartów. Nie czuł potrzeby bycia "kimś". Wciągnął się w tę robotę po ostatniej akcji w Atusel, a że zyski były niezłe... to czemu nie popracować dla czarodzieja?
Kazmir MacBrewmann:
- Wy? Zdziwił się na widok jego oddziału, oczywiście się cieszył. Wewnętrznie. Bo im ich więcej tym zapewne mniejsze zyski. - Nie dziwię się, jak najemnicy to tylko Bękarty. Skąd macie mój furgon? I konia. Spytał, bo zaparkował pod domem. Chyba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej