Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Paserzy, świnie jedne!

<< < (14/15) > >>

Longinus Podbipięta:
Bandyci byli martwi. Bardzo. A w kufrze zaś spoczywały przeróżne bogactwa. Kielichy, świeczniki, sztućce, pierścienie, naszyjniki. Wszystko to ze złota i srebra, wysadzane drogimi kamieniami. Do magazynu weszła jeszcze jedna osoba. Zauważyła Cię.
- Więc ci nieudacznicy nie potrafią niczego bronić. Trudno. Sam się tobą zajmę.- jegomość wyciągnął dwa pistolety i wymierzył w Ciebie.- Chodź tu i bez żadnych sztuczek.

1x Herszt w razie gdybyś chciał walczyć.

Gascaden:
Zaraz w magazynie zapadła cisza, bowiem z czterech bojowo nastawionych bandytów przeżyła ani jedna osoba, tylko jaszczur, który właśnie zabrał się za przeglądanie jednej ze skrzynek. I tak jak się spodziewał znalazł tam skradzione rzeczy, to był ten magazyn! Szczerze mówiąc Gascaden przez chwilę zwątpił, że to ten magazyn i wpakował się przypadkowo w interes innych rabusiów. Ale na szczęście tak nie było! Ale gdy jest szczęście to musi być też nieszczęście. A to nieszczęście właśnie wkroczyło do magazynu i wycelowało w jaszczura pistoletami, no cóż. Nie była to zbyt dobra sytuacja. Kurwa, jeszcze jeden..
Przeklnął w myślach słysząc kolejny głos, gdy odwrócił głowę, dojrzał jeszcze bardzo niemiłe lufy pistoletów. Po twarzy jaszczura było widać, że jego cały plan poszedł w pizdu. Ale.. Jeszcze nie wiadomo! Postanowił więc wykonać polecenie herszta. Odsunął się od skrzyni i zaczął powoli i ostrożnie iść w stronę głowy szajki z uniesionymi rękoma.

Longinus Podbipięta:
Doszedłeś do niego. Kazał Ci się zatrzymać w odległości półtora metra. Jegomość obserwował twój korpus, ręce i pysk. Chyba nie patrzył na ogon
- No. To widzę, że mam sukinsyna, który mi dziś napsuł interesu...

Gascaden:
W końcu jaszczur po tym powolnym marszu musiał się zatrzymać. Pewnie herszt obawiał się o życie, trudno mu się dziwić! - Na to wychodzi. Wychodzi też na to, że czas zwijać ten interes, nic chyba już tu nie wskórasz.. - poparł swojego rozmówcę, próbował zachować spokój i znaleźć jakiś sposób wyjścia z tej sytuacji. Spostrzegł, że strzelec chyba zapomniał o jaszczurzym ogonie, cóż jednak niedługo sobie o nim przypomni. Gdy tak rozmawiał z hersztem to zaczął powoli pełznąć swoim ogonem po ziemi, tak powolutku, żeby nie zauważył, aż w końcu ogon dotarł do kostki. Jeszcze jej nie dotykał, ale był blisko. - Koniec tego dobrego. - powiedział jeszcze i szybkim, oraz niespodziewanym ruchem, Gascaden oplótł końcówką ogona kostkę herszta i szybkim szarpnięciem zwalił go z nóg. O to chodziło! Pistolety wystrzeliły, bo jednak odruchowo kliknął za spust, ale nagła utrata równowagi uniemożliwiła trafienie w gada. A Gascaden dłużej nie czekając rzucił się na przeciwnika dobywając swój topór. Już chciał zatopić ostrze topora w klatce piersiowej ofiary, gdy nagle herszt wyciągnął sztylet. Na nic mu to jednak było, ponieważ jednym szybkim kopnięciem jaszczur wytrącił wrogowi broń i teraz stał się już całkiem bezbronny. I nie czekając rąbnął mocno w łeb herszta raz, drugi, trzeci. Twarz całkowicie została zmasakrowana, a wokół walały się kawałki mózgu. To by było chyba na tyle z całej tej szajki złodziei przedmiotów.

Longinus Podbipięta:
Po chwili znów ktoś wpadł do magazynu. Byli to komendant i kilkoro strażników.
- No, widzę mości jaszczurze, że sobie świetnie poradziliście. My się zajmiemy kosztownościami tak, by wróciły do właścicieli.- rzekł.- Choć szkoda, żeście go ubili, bo może by nam coś jeszcze powiedział. No ale trudno. Dobra robota.- dodał i zwrócił się do strażników.- Panowie, brać się za skrzynki.
Pozostało ci już tylko wrócić do zleceniodawcy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej