Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Panienki w potrzebie
Kazmir MacBrewmann:
Wytarł się, psi pysk i oddał ścierkę. Zdjął kuszę z pleców i trzymał ją nisko. Opartą o swój bandzioch. Weszli do środka, Kazmir zaczął wzrokiem szukać człowieka o którym mówił Janusz. Nie zwracał uwagi na zapachy, znał i pamiętał je doskonale. Liczył tylko na to że Tomi go nie rozpozna tak od razu...
Longinus Podbipięta:
Tomiego nie było. Za barem zastępowała go jedna z kelnerek. Z kolei w karczmie był tłum, nie łatwo było tak od razu odnaleźć poszukiwanego.
Kazmir MacBrewmann:
No tak, taka pora. Kazmir podszedł do baru.
- Jest Mike? - spytał kelnerkę, miał nadzieję że go zna.
Longinus Podbipięta:
- Siedzi tam w kącie.- wskazała mniej więcej miejsce.- Sam.
Kazmir MacBrewmann:
- Dzięki. Rzekł, zszeddł ze stołka i ruszył w stronę Mike'a, ale tak by przejść za jego plecami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej