Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Panienki w potrzebie

<< < (6/15) > >>

Longinus Podbipięta:
- Gdybyśmy my mieli takich szlachetnych żołnierzy, a nie milicję, która nawet to nie przychodzi...

Kazmir MacBrewmann:
- Bo to lenie, ale są jeszcze najemnicy. Nie myślała pani o Bękartach? Jestem tam kapralem, solidna marka z doświadczeniem. Jeden nasz rekrut wart jest więcej niż pluton milicji. Albo i cały garnizon. Dokończył drinka. - Ja Longinusowi powiedział że pieniędzy za te robote nie wezme, i słowa dotrzymam. Na cycki Zewoli.

Longinus Podbipięta:
- Jak pan tam uważasz, panie Kazmir. Bękarty? Aj słyszałam. Ostatnio tu był jeden. Człowiek jak góra, brodacz z mieczem czarnym jak mauren, jakby wiking z wysp. Tłukł się z jakimiś zbirami. Jednego puścił wolno z bełtem nodze, a drugiego to wykastrował tym mieczem. Chyba sobie wynajmę jakiegoś do obrony.- odrzekła.- Pewnie Cię zastanawia czemu Longinus, paladyn bractwa pomaga prostytukom, co nie?

Kazmir MacBrewmann:
- Torstein to był, poczciwy chłopak. Krasnolud uśmiechnął się, oczami wyobraźni widział Torsta robiącego bandziorom z dupy jesień I Ery. To musiało być piękne. - A wiesz że ciekawi?

Longinus Podbipięta:
- Longinus to oprócz rycerza człowiek przedsiębiorczy. My tam jakieś informacje wyciągiemy od klientów o jakiś szajkach, czy niepokojących rzeczach, a on przymyka oko na naszą działalność i zakupuje nam trunki.- uśmiechnęła się.- Poczciwy wąsacz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej