Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Panienki w potrzebie
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir wydobył z kieszeni 20 grzywien. A co, biedny nie był. No bogaty też nie, jego wymarzona "Mokra Eve" będzie musiała zaczekać dłużej. Położył na blat monety.
- MacBrewmann, Kazmir MacBrewmann. Brakowało tylko muzyki i cygara. Frodo też się cieszył, zapewne chętnie wyrwałby jakąś niezłą suczkę... no ale byli w pracy. Kapral chwycił drinka i powoli się delektował podziwiając widoki.
-20grz
Longinus Podbipięta:
- Więc, Kazmir- rzekła chowając pieniądze do kasy i wydając resztę.- Czemu postanowiłeś nam pomóc?
//Odjąłeś grzywny z kp?
Kazmir MacBrewmann:
//Tak
- Reszty nie trzeba. Odstawił drinka, poprawił się na zydlu i rzekł. - Bo tak trzeba, to raz. Po za tym... To miasto, gmina jakoś zawsze należały do moich towarzyszy. Jakoś lżej mi na duchu pomagając mieszkańcom miasta przyjaciela. Może to głupie i naiwne, ale hej. To moje sumienie nie? No i ja szanuje wasz zawód, bo to trzeba mieć siłę by to robić. Każda ma powody, jedne z biedy, inne bo po prostu lubią, nie mnie to oceniać. Wy też macie prawa.
Longinus Podbipięta:
Betsy schowała z powrotem wydaną resztę.
- No ładnie, szlachetnie, po rycersku można rzec.
Kazmir MacBrewmann:
- Do rycerza mi daleko. Ja jestem prosty żołnierz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej