Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kłopoty Panny Kariny
Narrator:
Handlarz zająknął się.
- P-panie, jakie fałszywe? - zapytał. - No jakie, panie? Przecie to prawdziwe zioło z koloni, no! No prawdziwe jak żeby mojej starej, ale tej drugiej, bo pierwsza miał szczękę z drewna. Jak Zartata kocham, tam korniki miała w tej szczęce. Ale zioło prawdziwe, no!
Mohamed Khaled:
- Dam osiem - powiedział. - Stoi?
Popatrzył się na handlarza, podnosząc opaskę z uszkodzonego oka. Wśród beznamiętnej szarości mógł dostrzec błysk wrogości. A'abiela. Potem z powrotem narzucił na oko opaskę.
- I jeśli mi posmakuje, polecę znajomym.
Narrator:
Człowiek z niepokojem spojrzał na pusty oczodół maurena. Coś mu się w tym nie podobało.
- O tak, osiem grzywien może być, jak dla szacownego pana! - powiedział. - Proszę bardzo, oto woreczek zioła.
Mohamed Khaled:
//Nie pusty. Ja tam mam oko, ale uszkodzone, takie szaree... ;[
- Trzymaj - wyciągnął z mieszka odliczoną kwotę i zsypał na rękę handlarza. Przyjął woreczek, schował głęboko w mieszku pod pieniędzmi. - ÂŻyj zdrów.
Obrócił się na pięcie i ruszył dalej przed siebie.
3d 20grz - 8grz = 3d. 12grz.
Narrator:
- O tak, proszę! - handlarz dał Mohamedowi woreczek. Szybko przyjął pieniądze i ulotnił się, znikając gdzieś w zaułkach. A Mohamed został z kupionym woreczkiem zioła. Jakiegoś zioła.
Nazwa: Woreczek z suszonym ziołem
Opis: Mały woreczek zawierający jakieś ususzone zioło, kupiony u napotkanego handlarza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej