Autor Wątek: Pomocna dłoń dla Zuesh  (Przeczytany 34497 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #440 dnia: 05 Marzec 2017, 21:29:01 »
Kanclerz dowiedział się wszystkiego i pożegnał towarzysza od butelki! - Bywaj, do jutra! Odrzekł i przechylił butelkę z tej, wyleciała ostatnia kropla rumu, ale i dobrze, bo nie chciał przeginać z piciem w końcu jutro ważniejsza misja i po niej dopiero nawali się jak stodoła! Tego mogą być wszyscy pewni, o ile zostanie coś z alkoholu. W każdym razie, Kiellona wzięło na śpiewanie jakoś widocznie mu się humor, poprawił.
- Szła dzieweczka do laseczka, do zielonego, do zielonego, do zielonego.
Napotkała myśliweczka. Bardzo szwarnego, bardzo szwarnego, bardzo szwarnego.
HAHA!
Skończył swoją pieśń biesiadną i już miał na dzisiejszy dzień koniec przygód, ale niestety ci co to słyszeli, musieli zatkać uszy albo zapomnieć, że krasnolud niezbyt śpiewał, ale przynajmniej coś robił z przyjemności poza piciem, także w wesołym nastroju udał na okręt, ale jeszcze spać nie szedł. Dlatego, że liczył na pojawienie się Marduke albo Evening, a jeśli dalej romansują to poczekał aż się jeszcze bardziej ściemni, by udać się na spoczynek, na który sobie w pełni zasłużył, o!

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #441 dnia: 05 Marzec 2017, 22:08:46 »
Wszyscy zjedli i poszli spać. Nazajutrz rozległy się krzyki w porcie i na statku, które wszystkich zbudziły o świcie i nakazały przygotowania. Posiłek i w drogę. Tym razem na talerzach znalazło się rozgotowane, trudne do zidentyfikowania mięso. Na szczęście smakowało lepiej niż wyglądało. Kucharz nie szczędził przypraw.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #441 dnia: 05 Marzec 2017, 22:08:46 »

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #442 dnia: 05 Marzec 2017, 22:26:00 »
Emerick smacznie spał gdy niestety o leniwym poranku rozległy się krzyki organizacyjne, bo ktoś musiał na tą wyprawę poszukiwawczą coś przygotować, a właściwie to wszystko. Hetman przeciągnął się i po kilku ziewnięciach wyszedł spod pokładu na górę. Oparł się o burtę i przyglądał się jak ten harmider działa. Nigdzie nie wyruszał, a w dodatku było ciepło to Emerick odpuścił sobię napierśnik i inne bzdety, wystarczy mu koszula. Po kilku minutach przyglądania się przygotowaniom, zszedł po trapie odebrać swoją porcję śniadania. Oczywiście jak zwykle do perfektu jeszcze trochę brakowało, ale przynajmniej było mięso. Z nieznanego źródła, ale bądź co bądź to dalej było mięso. I zabrał swoje jedzenie siedając na jednej ze skrzynek i jeszcze nieco zaspany zajął się jedzeniem. Wstał z towarzyszy najwcześniej to i nie miał do kogo się dosiąść, ale może krasnolud przyjdzie w towarzystwie butelki jakiegoś alkoholu, jak to zawsze można się po tym brodaczu spodziewać.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #443 dnia: 06 Marzec 2017, 14:47:19 »
Kiellon nie doczekał się na swojego marszałka, więc udał się do kubryku, by położyć się spać i wypocząć sowicie do jutrzejszego dnia. Brodacz na początek pościągał swoją tarczę i muszkiet te dwie rzeczy, oparł o stojak, by następnie ściągnąć rozgrzany pancerz od Zueshowego słoneczka. Blachy z brzdękiem uderzyły o podłogę, aby za chwile znaleźć się na manekinie dopiero potem, podłożył sobie pod poduszkę nabity pistolet dla swojego bezpieczeństwa, ale nie sądził, że przyjdzie mu go użyć nocy, lecz przysłowie mówi dmuchać na zimne! W każdym razie, kanclerz uwalił się na łoże i zasnął spokojnie, ale niestety niespokojnie dla swoich towarzyszy, bo chrapał znów niemiłosiernie do tego wypity wcześniej alkohol sprawił, że miał nockę bez snów! Krasnolud czuł się dobrze, jednak pełne wyspanie nie było mu pisane, jednakże nie zamierzał się skarżyć, kiedy rozległy się odgłosy przygotowania, wstał leniwie i już wiedział, że pora na porządną akcje! - I, oto chodzi! Powiedział zakładając pancerz, bronie i płaszcz, by następnie wyjść na pokład, gdzie najpierw dorwał się do jedzenia, bo jak umierać to z pełnym brzuchem, a no i musiał nadrobić niedobory kolacji, żeby poczuć się usatysfakcjonowany. Dlatego jadł w pośpiechu, ale dokładnie wybierając najlepsze kąski, gdy już skończył trójka rycerzy, których wyznaczył stała niedaleko jego, oczekując rozkazów. - No panowie! To wasza pierwsza poważna misja, nie wychylajcie się i przede wszystkim słuchajcie rozkazów! Chcę was wszystkich zobaczyć z powrotem, gdzie napijemy się razem. Ku chwale Zartata! Odmaszerować!
- Tak jest!
Odpowiedziała cała trójka i ruszyli po swe konie, a przy okazji wzięli ogiera paladyna oraz marszałka tacy dobrzy ci chłopacy byli. Krasnolud zszedł z okrętu na ląd, by dorwać stołek, który mógł go na spokojnie unieść, żeby wejść na konia, ale na razie tego nie robił, tylko czekał na Marduke. Wtedy mając jeszcze chwilę rozejrzał się po malowniczej plaży i na królewski galeon. Brodacz jeszcze zwrócił się do hetmana, oglądającego wszystko z góry. - Moście hetmanie, oby nam okrętu paskudy nie podwędzili! Heheheh. Krzyknął, żeby w tej zawierusze dało się usłyszeć, ale najważniejsze było, gdzie stali kunanie razem z naszym przewodnikiem, Klaakierem! Bez nich dupa będzie zimna pomimo ciepłego dnia!

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #444 dnia: 06 Marzec 2017, 18:31:24 »
Po skończeniu rozmowy z Eve, paladyn zjadł wegetariańską kolację i poszedł spać. Ranem zbudził się przed tym, co obudziło resztę. Zjadł śniadanie, przygotował konia i zostawił przy jukach kuszę i bełty., by zwolnić sobie miejsce na plecach. Teraz czekał na resztę.

//Zostawiam przy jukach:
Nazwa broni: szpic myśliwego<br>
Rodzaj: kusza<br>
Typ: oburęczna<br>
Ostrość: 50 + ostrość materiału bełta<br>
Opis: Wykonana z 0,6kg drewna o zasięgu do 500 metrów.<br>


19x
Nazwa amunicji: żelazny bełt<br>
Rodzaj: bełt<br>
Ostrość: 15<br>
Wytrzymałość: 25<br>
Opis: Wykonany z 0,01kg żelaza i 0,03kg drewna.<br>

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #445 dnia: 06 Marzec 2017, 18:42:55 »
Themo jakoś przełknął to mięso. Co prawda najgorsze nie było, ale drugi raz tego samego kucharza nie weźmie. Odłożył miskę i podszedł do swojego konia, którego kazał przygotować. Dzięki niemu miał wygodny dostęp do wszystkich zestawów medycznych. Samemu musiał posprawdzać czy siodło dopięte, czy juki nie będą latać podczas jazdy i inne podobne rzeczy. Po oględzinach rzucił okiem jeszcze na resztę ochotników. Niemal każdy był gotowy i wyposażony. Pozostało tylko dać sygnał do wymarszu.

//Teraz rozpoczyna się końcowy i najważniejszy rozdział wyprawy. Polecam w nim uczestniczyć mimo wszystko.

Offline Torstein Lothbrok

  • Bękarty Rashera
  • ***
  • Wiadomości: 1532
  • Reputacja: 1318
  • By przerazić śmierć, wystarczy się doń uśmiechnąć.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #446 dnia: 06 Marzec 2017, 18:48:12 »
Wiking także się przygotował porządnym snem i posiłkami. Następnie wziął ogiera mianem Allah z ładowni, którego wypożyczył ze stajni bękartów i czekał na dalsze rozkazy.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #447 dnia: 06 Marzec 2017, 18:50:39 »
Wszyscy byli gotowi nawet kapitan! Więc krasnolud wiedział już co ma robić, a mianowicie wsiąść na konia. Koń wiedział, co się szykuje i usiadł, kanclerz natomiast korzystając ze swojego stołka, dosiadł ogiera i już był w górze, żeby czekać na dalsze polecenia. Wyznaczeni rycerze również dosiedli swe konie, tak jak im paladyn polecił. Teraz jeno rozkazy i modlić się do bogów, żeby Klaakier ich w konia nie zrobił. Dopiero wtedy padną bluzgi na krasnoluda, ale zawsze lepszy taki pomysł niż żaden i warto było go sprawdzić.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #448 dnia: 06 Marzec 2017, 19:33:33 »
Evening po skończonej rozmowie udała się do swojej kajuty. Tam przygotowywała bronie Prowizorycznie, na szybko i byle jakimi nićmi zszyła płaszcz i koszulę, aby tylko nie pruły się dalej.
Później zasnęła a rano obudziły ją odgłosy szykujących się rycerzy do śniadania, a później podróży. Anielica musiała w siebie wmuszać posiłek. Był dobrze przyprawiony, chyba po to, by zamaskować smak mięsa. Cóż, mimo wszystko trzeba było zgromadzić siły.
Antarii zeszła po Tiarę do stajni. Wyprowadziła szkapę po trapie i dołączyła do reszty. Na razie czekała na rozkazy. Może jej przypadnie ten zwiad z powietrza? Eve trzymała lejce, a twarz skierowała w stronę wschodzącego słońca, które już zaczynało grzać. Poczuła miłe ciepło na policzkach i czole, a pod powiekami tworzyły się dziwne niesymetryczne kształty w różnych kolorach.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #449 dnia: 06 Marzec 2017, 20:02:20 »
Mięsopodobne śniadanie ubite tysiącami przypraw nie było takie złe jak się zdawało. A nawet po wczorajszej okrutnej kolacji, śniadanie było potrzebne żeby zaspokoić głód. Zaraz po zjedzeniu przywitał go krasnolud. - A doberek mości kanclerzu! Jednak z wami wyruszam! - powitał go, a następnie zaczął w tym porannym chaosie szukać żołnierzy, którzy mają dziś wyruszać wraz z resztą drużyny. Z racji, że krasnolud zajął się już swoimi rycerzami, to hetman zajmie się swoimi żołnierzami. Miała być ich piętnastka. Emerick dostrzegł ich szykujących się. - Do szeregu, raz! Baczność! - wykrzyknął, a królewscy od razu zebrali się i stanęli baczność w jednym szeregu. - Do dwóch, odlicz!
- Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa, raz...
I tak dalej, i tak dalej, aż i piętnasty, ten na samym końcu odliczył. Można powiedzieć, że zrobili to w błyskawicznym tempie. Emerick ze splecionymi za plecami rękoma, przeleciał wzorkiem po wszystkich żołnierzach. Co z tego, że był bez hełmu, napierśnika, a w samej koszuli. Ciepło było, to sobie pozwolił, nie chciał się ugotować, a i tak mieli jedynie odszukać partyzantów. - Jeszcze jeden dzień na tej wyspie w tym cholernym żarze i wracamy z powrotem na łagodne Valfden. Więc skupcie się i nie dajcie się trafić jakimś przypadkowym bełtem. I zachowajcie trochę kultury w stosunku do kobiet! A nie tak jak to wczoraj było! ÂŻeby urażać anielicę, no jak tak można?! - przypomniał swoim o tym jak anielica Evening jakoś mało podobało się zdyscyplinowane i silne wojsko, a zamiast tego wolała łagodnych dżentelmenów. Hetman niestety tego nie jest w stanie zrobić, to jest po prostu niemożliwe. Przy ostatnim ironicznym zdaniu uśmiechnął się i zaśmiał pod nosem, reszta żołnierzy też na chwilę się rozluźniła i znalazła chwilę na śmiech. Po chwili Emerick już spoważniał. - Dobra, koniec tych żartów. Za mną! - i odwracając się na pięcie przeszedł kawałek kierując się do kapitana Themo, aby powiadomić go o gotowości. - ÂŻołnierze są gotowi do drogi. W sumie pomyślałem, że też potowarzyszę tym żołnierzom, zanudziłbym się na śmierć w tym porcie. - powiedział co chciał i wrócił do swojej drużyny. Wyciągnął paczkę skrętów, a z niej jednego, a resztę schował z powrotem. Przy pomocy krzesiwa i wielu próbach w końcu odpalił swojego skręta. Zaciągnął się dymkiem i czekał na dalsze rozkazy.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #450 dnia: 08 Marzec 2017, 20:55:31 »
Themo wygodnie ułożył się w siodle. Kiedy już wszystko było gotowe, szopki odstawione i inne takie sprawy dał sygnał do wymarszu. Konnica ruszyła na przedzie, a piechota za nimi. Prawie jak w bitwie, z małą różnicą, że to tylko wycieczka. Chociaż bogowie raczą wiedzieć co ich tam czeka. Cała ekipa szła przez długi czas, prowadzona przez dwójkę kunan w kierunku wyznaczonym przez Klaakiera. Ten mały kociak zdawał się mieć najwięcej energii. Podczas gdy wszyscy byli wykończeni podróżą w słońcu i sięgali po kolejne łyki wody, ten biegał między końmi, wskakiwał na dorosłych kunan czy znikał w gęstwinie traw. Za którymś razem wrócił z wielkim chrząszczem. Razem z nim wspiął się zręcznie na konia Evening i usiadł przed nią. Wyciągnął swoje małe łapki ze zdobyczą jakby chciał anielicy podarować złapanego robaczka.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #451 dnia: 08 Marzec 2017, 21:09:36 »
Kiellon gotowy ze swoim oddziałem konnym, który osobiście wyznaczył, jechali na przedzie. Piechota natomiast z tyłu, więc hetman był bliżej swych ludzi, ale pewnie chciałby siedzieć na koniu w tym czasie, kiedy słońce piekło niemiłosiernie marsz musiał, być podwójnie uciążliwy. Krasnolud na szczęście bez kaca czuł się w miarę, ale zbroja przyjmowała więcej ciepła na siebie i lepiej dla niego, żeby nie dotykał zbroi, bo poparzenia gwarantowane! Kanclerz miał na baczeniu Klaakiera, który szwendał się wszędzie, bawiąc się genialnie. Dobrze, że za jego ochroniarza nie wyznaczyli właśnie brodacza, gdyż wtedy nie będzie mógł pokazać swojego potencjału bojowego. Właśnie w tym momencie napił się wody, by po chwili naładować swój muszkiet do czysta przezorność. - Przezorny zawsze ubezpieczony, tak mówiła ma matka. W sumie nie wiadomo do kogo to powiedział, ale słowo się rzekło, a skoro jechali powoli to na spokojnie to uczynił. Krasnolud w razie czego mógł zawsze oddać strzał zabójczy albo ostrzegający, ale zmęczenie i tak weźmie górę z czasem i teraz się cieszył, że nie wziął hełmu, bo każdy mniejszy zefirek traktował jak zbawienie jego owłosionej głowy.   

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #452 dnia: 08 Marzec 2017, 21:54:37 »
I maszerowali. Z kilkoma jeźdźcami z przodu, a za nimi piechota. Słońce towarzyszyło drużynie całą podróż, a to jeszcze nie był koniec! Co chwila ktoś musiał sięgnąć po wodę, bo bez niej nie dałoby się w takim słońcu wytrzymać. A Emerickowi nie było ani trochę szkoda, że nie jechał na koniu. Dla niego to i nawet może być taki marsz. Trzeba przecież wiedzieć jak czuje się taki żołnierz. Gdzieś tam też między trawami latał pełen energii mały kunanin Klaakier, hetman jakoś na niego nie zwracał uwagi, no bo raczej się nie zgubi. W końcu to ten młodzik prowadzi całą drużynę, nie może się zgubić przecież. Emerick zauważył jedynie jak Klaakier podarował pięknego żuczka Evening, uśmiechnął się i maszerował dalej. Ale przecież po co tak maszerować w ciszy? Trzeba było czymś umilić tą małą podróż, to i jakiś śpiewak pomiędzy piechurami się znalazł. Zaraz za nim i kilku innych żołnierzy podłapało tą piosenkę, nawet sam Emerick trochę sobie podśpiewywał.
- To nic, że długi jest marsz,
Słońce osuszy twarz,
Idziesz i liczysz bełty - ostatnie trzy,
I nie chybisz już - to wiesz.

Róża czerwono, biało kwitnie bez,
Nikt z nas nie pęka, chociaż krucho jest,
Sawanny przejdziemy, wodą popijemy,
Kuchnie polowe diabli wiedzą gdzie.
Kto by się martwił, że na drodze
Kurz i słońce i żar - to znamy już.
Wzgórza przejdziemy, wodą popijemy,
Woda po walce ma jak wino smak.
Róża czerwono, biało kwitnie bez,
Dojdziesz bracie, choć krucho jest!

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #453 dnia: 09 Marzec 2017, 13:32:26 »
Im dłużej jechali tym bardziej doskwierał skwar. Anielica z chęcią wzbiłaby się teraz wysoko, gdzie wieje chłodniejszy wiatr, szybowała o wiele szybciej od powolnego orszaku maszerujących, spoconych ludzi. Teraz musiała się zadowolić bukłakiem wody. Nie chciała się odłączać na dodatek bez rozkazów. A z drugiej strony... Na ziemskim życiu coraz mniej jej zależało. Nie musiała zatem dbać o niczyje rozkazy czy polecenia... Jednakże teraz bardziej martwiła się o powodzenie misji, więc jechała konno w szeregu z innymi. Drogę zaś urozmaicał jej Klaakier. Obserwowała jak biega zupełnie bez zmęczenia, czuje się pewnie, jest w swoim żywiole. Kociak nawet coś upolował. Eve z zaciekawieniem obserwowała malucha jak zgrabnie wskakuje na szkapę i siada w siodle.
-Co tam masz? Upolowałeś żuczka? Pokaż jaki ładny- starała się zagadać do malucha w typowy sposób, choć i tak nic nie rozumiał. Anielica próbowała ukryć, że się trochę boi takiego robactwa. Szczególnie na Zuesh takie okazy mogły osiągać spore rozmiary. -Będzie z ciebie dobry myśliwy- pogłaskała go za uszkiem. -Och... Chcesz mi go dać?- próbowała zgadnąć intencje kociaka. Puściła lejce jedną ręką i uchwyciła żuka między kciuka i palca wskazującego. Zaczął zabawnie machać nóżkami w powietrzu. -Schowam go sobie i popłynie ze mną na Valfden. Będzie mi o tobie przypominał, co ty na to?

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #454 dnia: 09 Marzec 2017, 17:22:46 »
Z racji bycia konnym, Draven wybrał się na przodzie, przewodząc oddziałowi Bractwa.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #455 dnia: 09 Marzec 2017, 19:26:17 »
I wędrówka dalej trwała. Trawa robiła się gęstsza i wyższa, a pole widzenia ograniczało się tylko do kilku najbliższych metrów, więc wszyscy szli zbici w kupie, by się nie pogubić. Themo zdjął hełm i powiesił go przy siodle. Odkleił włosy z czoła. Kolejne strużki potu lały się z niego, a to wszystko przez to cholerne słońce. Na niebie nie było żadnej chmurki, więc grzało jak cholera. Klimat tej wyspy sprzyjał jedynie kunanom, którzy podłapali rytm żołnierzy i zaczęli nucić razem z nimi. Nawet Themo zaczął pogwizdywać, gdyż znał przyśpiewkę. Jedynie Klaakier miał uciechę z tej wycieczki. Towarzystwo Eve mu się spodobało, zwłaszcza głaskanie. Dlatego już został przy anielicy.

//Evening otrzymuje:
Nazwa: Chrząszcz z Zuesh
Opis: Dużych rozmiarów chrząszcz upolowany na Zuesh przez małego kunanina.

Podróż trwała jeszcze parę godzin, co było naprawdę męczące. Pomimo upływu czasu, słońce dalej zdawało się górować nad zenitem. Nagle jeden z dorosłych kunan dał znak ręką, aby stanąć. Themo zatrzymał konia i przekazał znak dalej. Cała kolumna zatrzymała się w miejscu. Kapitan już miał pytać co się dzieje, ale zauważył, że kotołak czegoś nasłuchuje. Więc sam też postanowił się wsłuchać. Jednak nic takiego nie zwróciło jego uwagi. W końcu przemówił
-Co jest?
-Ktoś się zbliża.
Podniósł się w strzemionach, jednak w tej gęstwinie traw nie dostrzegł niczego. Musiał uwierzyć na słowo. Wyciągnął z pochwy swój miecz i mocniej złapał za lejce. ÂŻołnierze również dobyli broni. Nie było wiadomo co idzie ani z której strony.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #456 dnia: 09 Marzec 2017, 20:12:08 »
Podróż ciągnęła się okrutnie długo, a zdawałoby się, że to słońce nawet i spowalnia całą drużynę. Chociaż mogłaby być w tym cząstka prawdy, okrutne upały mogły dostatecznie wyczerpać wszystkich, że nawet im się w bukłakach woda skończyła. Maszerowali tak jeszcze kilka godzin, gdy Emerick spojrzał na niebo to zrozumiał po znakach na niebie, że chyba już się takie południe zrobiło, a przerwy na obiadek nie ma, ciekawe czy krasnolud wyczuł już wysysający od środka głód. Mimo to żołnierze nie przestawali sobie nucić.
-  ...Pukają wołają, wpuść panienko, pukają wołają, wpuść panien...
I niestety w tej chwili śpiewak musiał przerwać swoje wspaniałe i zasługujące na uznanie śpiewanie, bo kunanin-przewodnik chyba coś zauważył. Pewnie te nastawione uszy o czymś świadczyły. Nagle wszyscy umilkli i zaczęli wypatrywać, ale że tutaj trawa była większa prawie od jeźdźca na koniu to ciężko było cokolwiek zobaczyć jeśli z tej trawy nie wyszło. Hetman ściągnął z pleców kuszę i osłonięty przez innych żołnierzy mógł szybko naładować swoją broń, a gdy już był gotowy czekał tylko, aż coś wyleci i będzie mógł to zastrzelić. Milczał niczym grób.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #457 dnia: 09 Marzec 2017, 20:20:05 »
Krasnolud nosząc taki pancerz idealnie odbijał światło podczas podróży, więc mógł dać obcym znać, że ktoś się zbliża. Szkoda, iż dopiero teraz o tym sobie przypomniał, ale jedynie taki pancerz miał na stanie w swoim domku, jednakże nagrzewał się równie sprawnie jak z każdego innego metalu. Kiellon tak jechał mając cały czas muszkiet w pogotowiu, jednakże temperatura w niczym nie pomagała, bo pot lejący się na oczy nie ułatwi ewentualnie trafienia w kogoś, zwłaszcza wtedy, kiedy wjechali w trawę i to nie byle jaką, bo wielką jak cholera i nagle padł sygnał do zatrzymania się. Brodacz szarpnął lejcami i koń posłusznie się zatrzymał. Dorosły kunan wspomniał, że coś się zbliża. Dlatego krasnolud już będąc w bojowym nastawieniu, zaczął się rozglądać albo starając się coś usłyszeć, lecz niestety nie miał wyczulonych zmysłów, mówi się pech, jednakże jego czujność wyostrzyła się pomimo tej przeklętej pogody, która nigdy ich nie opuści. Krasnolud w każdej chwili mógł wystrzelić!

Offline Torstein Lothbrok

  • Bękarty Rashera
  • ***
  • Wiadomości: 1532
  • Reputacja: 1318
  • By przerazić śmierć, wystarczy się doń uśmiechnąć.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #458 dnia: 09 Marzec 2017, 20:28:39 »
Sielanka jazdy tak trwała, dopóty, dopóki jeden z kunan nie oznajmił, iż ktoś się zbliża. Wiking dobył nabitej już kuszy trzymał ją w pozycji gotowej do wystrzału.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #459 dnia: 09 Marzec 2017, 20:32:40 »
Pochód był spokojny i nic ich nie niepokoiło. Eve dostała nawet prezent od kunanina. Draven uśmiechnął się i rzekł:
- Widzę, że się polubiliście. A na początku tak go nie lubiłaś.- zaśmiał się. Jednak po kilku godzinach dość męczącej jazdy, jeden z dorosłych kotów oznajmił iż ktoś się zbliża. Marszałek zatrzymał się, razem z innymi wojownikami Zartata. Marduke dobył swej srebrnej klingi, która spoczywała przy jukach. Ujął ją w gotowości bojowej. Czekał.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #459 dnia: 09 Marzec 2017, 20:32:40 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything