Autor Wątek: Pomocna dłoń dla Zuesh  (Przeczytany 34531 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #340 dnia: 13 Luty 2017, 11:12:49 »
W tym samym czasie wrócili wojownicy bractwa, ale nie sami! Kiellon prowadził pojmanego człowieka, mając go cały czas na muszce. Teraz już zaprzestał tego procederu, bo tutaj każdy mógł go ściągnąć z kuszy, przy próbie ucieczki, lecz niestety jednego rycerza brakowało. Oczywiście to oznajmić powinien Marduke, lecz dostarczenie jeńca mógł zrobić sam. Koń krasnoluda zatrzymał i ukląkł na ziemi, żeby brodacz mógł zejść, co sprawnie uczynił. Następnie rozwiązał człowieka i podprowadził go pod oblicze kapitana, szepcząc jeszcze po drodze nieszczęśnikowi. - Twoje życie od teraz będzie zależało od kapitana - w końcu doszli do osoby dowodzącej- było ciężko, ale pojmałem jednego z napastników. Dowiedziałem się jedynie tego, że mają jakiegoś szefa, który jest dość potężny. Może ktoś inny namówi go do powiedzenia reszty. Oddaje go w wasze ręce. Resztę zapewne wiecie od rycerzy, którzy tutaj przybyli wcześniej. Dodał i czekał na dalsze instrukcje lub ewentualny opierdziel. Dopiero po tym miał zamiar skosztować resztę wódki, która miał przy sobie.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #341 dnia: 13 Luty 2017, 12:56:05 »
Oddział Dravena jak i Emericka wrócił. Paladyn udał się zaraz za Kiellonem do Themo, po czym zsiadł z konia.
- Znaleźliśmy także jakiś magazyn z bronią i zapasami. O małym pewnie wiecie.- popatrzył w stronę kunanina w towarzystwie Evening.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #341 dnia: 13 Luty 2017, 12:56:05 »

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #342 dnia: 13 Luty 2017, 21:35:36 »
Gdy tylko zjawiło się Bractwo, mały kunanin schował się za Eve i przytulił do jej łydki. Themo z kolei wysłuchał w ten czas wszystkich raportów. Przywołał do siebie dwóch żołnierzy, którym kazał pojmać jeńca złapanego przez Kiellona.
-Dobra robota. Odpocznijcie, zasłużyliście sobie. Jeńca związać i pilnować w mojej kajucie. Muszę z nim porozmawiać. Tak samo jak z uwolnionymi kunanami. Jak coś to wiecie, gdzie jest rum.
Udał się do swojej kajuty, gdzie żołnierze już czekali razem z jeńcem. Kapitan przygotował swoje narzędzia chirurgiczne, które tym razem posłużą do odmiennych celów niż im przeznaczono.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #343 dnia: 13 Luty 2017, 21:47:45 »
- Zaraz też przyjdę pomóc w rozmowach. - rzucił szybko do odchodzącego kapitana.Kunanin po zobaczeniu rycerzy Bractwa od razu się przestraszył. Ciekawe co mu zrobili.. pomyślał przez chwilę i zerknął tak instynktownie na Kiellona. - Dlaczego się was boi, coś mu zrobiliście? - Emerick kucnął powoli na jedno kolano patrząc na wystraszonego kota. - Hej, nie bój się. - Uśmiechnął się przyjaźnie do małego ryboluba i powolutku wyciągnął pluszaka, którego wcześniej znalazł. Ostrożnie uniósł rękę z misiem w stronę kunanina, zachęcając go żeby wziął zabawkę.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #344 dnia: 13 Luty 2017, 21:53:18 »
-Tylko mi spodni nie podrzyj- zwróciła się do malucha. Już i tak wyglądała jak nieszczęście z podziurawionym płaszczem i koszulą. Nie potrzebne jej były jeszcze podłużne rozdarcia.
Później zaczął się do niego przystawiać Emerick. Evening szarpnęła za zabawkę, która szybko weszła w jej posiadanie.
-Ej! Skąd wiesz, że bractwo mu "coś zrobiło"? Może on się po prostu boi uzbrojonych po zęby ludzi i całego tego zamieszania? Nie rozumie przecież co się dzieje. I nie przymilaj się do niego, bo ja wiem co ty mu naopowiadasz, jakie to Bractwo nie jest złe i tak dalej. Aha! I niech hetmańscy żołnierze nauczą się manier. Choć wydaje mi się, że jaki dowódca, taki oddział- anielica spojrzała na niego ze złością w oczach. -Chodź mały! Idziemy się dowiedzieć, jak masz na imię, a potem się pobawimy- odwróciła się na pięcie, kociakowi dała pluszaka i razem z nim poszła do uwolnionych kunan.
-Znacie go może?- wskazała ruchem na małego kunanina stojącego tuż obok, trzymającego w łapkach zabawkę.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #345 dnia: 13 Luty 2017, 21:56:03 »
- No i fajrant. Tera bym zapalił jakieś ziółka. Oznajmił z radością, że wreszcie może odpocząć. Wszystko przebiegło pomyślnie, więc brodacz odłożył już muszkiet. Krasnolud nawet nie przejmował się małym kunanem, ale będzie mu to wypominał ten kamień do końca życia, o ile kociak będzie miał okazję dożyć tego momentu. W każdym razie kanclerz odkorował butelkę w wódką, której skosztował była już niestety ciepła! - Tfu... Ciepła mówię wam nie ma nic gorszego. Każdy musiał mu wierzyć na słowo, wszak krasnoludy się na tym znają! Jednak nie miał wyjścia, ale zawsze lepsze to niż szukanie po dziurawej ładowni resztek. Szkoda, że tak wyszło, ale odbije to kiedy indziej. Najważniejsze, że jego stołek nadal był na miejscu, kiedy próbował dosiąść konia. Brodacz zasłużył sobie na spoczynek, więc celebrował. - Zdrowie poległego rycerza naszego znamienitego bractwa! Niech Zartat obdarzy go swoją opieką. Rzucił toast, bo może ktoś się przyłączy, ale jeśli nie to ich strata. Krasnolud w pełni oddał się relaksowi, popijając raz za razem ciepłą, okrutną wódę! - Nic. Odpowiedział na słowa, Emericka, ale jeśli hetman będzie napierał może to się skończyć guzem albo czymś gorszym! Albowiem nie należy zabierać spoczynku brodaczowi po spełnionym obowiązku! Eve oczywiście nas obroniła bardzo miło się kanclerzowi zrobiło.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #346 dnia: 13 Luty 2017, 22:16:48 »
Poprawiony humor Emericka zaraz został zniszczony, bo nie wiadomo czemu nagle anielica wyrwała mu misia z ręki i sama podała młodemu. Ale to przecież on znalazł tego pluszaka! W dodatku chciał jedynie dać temu, pozbawionemu prawdopodobnie wszystkiego, kociakowi. Niestety Evening z niewiadomych dla niego przyczyn oskarżyła go o najgorsze zbrodnię, o których nawet nie myślał. Uważał Bractwo po prostu za zakon rycerzy, okazało się że nawet nie można powiedzieć nawet jednego złego słowa, bo zostanie się oskarżonym o wszystko za nic. Speszony Emerick wstał z kolana i odprowadził niezrozumiałym, zmieszanym z małym zdenerwowaniem wzrokiem. - Jacy żołnierze? - zapytał jeszcze odchodzącą anielicę, widocznie nic nie rozumiał. W dodatku był cały zakłopotany tą sytuacją. Zaraz jednak dał sobie spokój i ruszył z ganerałem i kapitanem tego rejsu w stronę kajuty zająć się przesłuchaniem. Może przynajmniej to poprawi mu humor. Jeszcze coś tam dodał pod nosem, pewnie coś obraźliwego, ale co powiedział, wie tylko on!

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #347 dnia: 13 Luty 2017, 22:59:27 »
Marduke jakoś nie zwracał uwagi na całą sytuację. Uhonorował poległego rycerza minutą ciszy, po czym odpalił miodowego skręta. Następnie zdjął hełm i podpiął go pod pas i udał się do swojej kajuty. Po drodze minął anielicę.
- Jakbyś chciała pogadać, to przyjdź do mojej kajuty.- oznajmił, po czym do rzeczonego miejsca się skierował. Tam zdjął zbroję i przysiadł na łóżku, kończąc fajkę.

//Zostaje 12 skrętów i 29 zapałek.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #348 dnia: 14 Luty 2017, 05:13:56 »
Mały kunanin nieufnie wyciągał rączki po zabawkę, gdy została ona zabrana przez Evening. Te gwałtowne ruchy ponownie go wystraszyły. Jednak potem został szybko udobruchany przez anielicę. Razem za nią poszedł do dorosłych kunan. Rzucił miśka i wskoczył jednemu z nich na kolana.
-Nie mam pojęcia - odpowiedział głaszcząc malucha -dość długo byliśmy przetrzymywani w niewoli.
W tym czasie Marduke oddawał się relaksowi w postaci skręta w kajucie. Tytoniowy dym unosił się w powietrzu i powoli przenikał też na pozostałe kajuty. Odgłosy marynarzy i stolarzy naprawiających poszycie dopełnił dźwięk otwierających się drzwi do kajuty rycerza. Zauważył tylko jednego z oficerów, który trzymał wiadro z wodą. W niecałej sekundzie zawartość znalazła się na rycerzu, który był teraz cały mokry, a jego skręt zgasł.
- Najmocniej przepraszam, ale jest tutaj zakaz palenia ze względu na wszechobecne drewno czy proch.
A Themo, nieświadomy co się dzieje na zewnątrz, czy piętro niżej, a może to i lepiej dla innych, skończył szykować swoje narzędzia tortur. A właściwie przyrządy chirurgiczne, które teraz będą wykorzystane w niecnych zamiarach. Do ekipy w kajucie, w postaci kapitana, dwóch żołnierzy i pojmanego jeńca dołączył właśnie Emerick.
-No witaj Emerick. Może ty znajdziesz z naszym gościem wspólny język.
Ująwszy w dłoń skalpel podszedł do przywiązanego do krzesła łucznika.
-Ilu was jest?
-W pizdu!
-Gdzie macie główną siedzibę?
-W dupie!
-Które jajko chcesz stracić pierwsze?
-Twoja sta... Co?!
Kapitan spojrzał pojmanemu w oczy. Przeszedł za jego plecy i chwycił za związanie dłonie. Przejechał ostrzem po palcach, robiąc niewielkie nacięcie i przyłożył skalpel pod paznokieć.
-To teraz pan hetman zada ci kilka pytań.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #349 dnia: 14 Luty 2017, 14:16:03 »
Krasnolud tak sobie w samotności delektował się trunkiem, który był dość ciepły. - Hic! Odbiło się brodaczowi, ale już wiedział, że na razie ma dość picia i postanowił, włożyć butelkę z wódką do wody. Liczył na to, że choć trochę się schłodzi, bo do wieczora jeszcze daleko, więc alkohol może się przydać. Para kunan siedziała i cieszyła się wolnością. Kiellon był ciekaw jednego słowa, które usłyszał, obrywając kamienień. - Możecie mi powiedzieć, co w waszym języku znaczy kuondoka? Paladyn był na serio ciekaw i jeśli nagle malec się przestraszył to kanclerz robił wszystko, żeby go skutecznie zignorować.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #350 dnia: 14 Luty 2017, 14:46:58 »
Anielica kiwnęła Marduke'owi głową. Może niedługo będzie czas, jak kunanin uczepiony jej nogi odzyska rodziców, albo chociaż jakichś opiekunów.
Mały kotek zdawał się bać nawet własnego cienia... A szkoda, bo Eve przez moment rozważała nawet wzięcie malucha na Valfden, chociaż na trochę, by uczynić go swoim niewolnikiem mógł zobaczyć nieco świata.
-On też? Możecie spytać jak ma na imię? Ciężko się dogadać z takim maluchem... Ile on właściwie ma?

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #351 dnia: 14 Luty 2017, 16:07:50 »
- Kogo my tu mamy? - zapytał retorycznie, bo odpowiedź jest prosta, ofiara! Emerick splótł ręce za plecami i przyglądał się pierwszym zmaganiem Thema z jeńcem. Niestety dobrowolne pytanie bez stwarzania bólu nie przyniósł rezultatu, jaka szkoda. ÂŁucznik chyba jednak obawiał się o swoje genitalia. Jednak nie czekając na więcej, kapitan zabrał się do pierwszego cięcia delikwenta. - Czyli co, żywa lekcja anatomii? Niech będzie i tak. - odparł spokojnym głosem, zaraz zamilkł aby dodać szczypty dramatyzmu i odrobinę niepewności w umyśle bandyty. Podszedł kawałek bliżej, patrząc w oczy ofiary, szukając strachu. - Nie martw się, nie zginiesz podczas tej lekcji, przecież mamy tu teraz lekarza, jak coś to cię opatrzy. Jaj też narazie nie stracisz, może. Będą jeszcze ci potrzebne aby przysporzyć radości naszym żołnierzom. Zostaniesz przywiązany do konia za te jaja i zwiedzisz całe Kenin jeszcze raz, natykając się na twoich martwych kolegów. - i znowu nastąpiła chwila dramatu. Hetman, dzisiejszy oprawca schylił się nie co, by jego twarz była na tym samym poziomie, co głowa bandyty. Teraz odległość między ich twarzami to może z dwa centymetry. - Co byś chciał później doświadczyć? Może pogruchotamy wszystkie twoje kości żelaznym, ciężkim kołem? Zaczynając od kostek byś lepiej się bawił. Albo weźmiemy łańcuch i przyozdobimy nim i tobą jedno z drzew. W pierwszej chwili stracisz przytomność, potem powróci i będziesz się tak męczył dość długo, zobaczymy ile wytrzymasz. Albo zwykły sznur, stopniowa obniżając ciebie, aby sznur mógł coraz bardziej się zaciskać na twojej kurewskiej szyi. - Uśmiechnął się znów, nie tak jak do kunanina, bardziej jak demon z Otchłani. Zaraz spojrzał na ucho jeńca. - Ou, co to ucho tak bardzo ci odstaje? - nie czekając na odpowiedź, odsunął się kawałek i wyciągając miecz z pochwy przy towarzyszącym syknięciu. Jednym bolesnym ruchem odciął biedne ucho jeńcowi. Zakrwawione ucho wylądowało na podłodze, a polik bandyty zaczął barwić się na czerwony. - To co? Zaczniesz grzecznie gadać, czy może jeszcze to brzydkie oko ci wydłubać?

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #352 dnia: 14 Luty 2017, 17:06:58 »
- To było skurwysynu powiedzieć...- mruknął. - A teraz WYPIERDALAJ. I przynieś mi psubracie ręcznik, bo tak Cię pokiereszuję że jeść będziesz nogami, chodzić rękoma, żreć dupą i srać tą krzywą mordą!- dodał.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #353 dnia: 15 Luty 2017, 06:48:33 »
Młody kunanin na widok Kiellona nie przestraszył się, a zaczął się stroszyć i parskać. Widocznie poczuł się teraz pewniej.
-Kuondoka? Cóż, to jest coś, czego nie powinno się nawet wymawiać. Zwłaszcza z ust takiego kociaka.
Głaskaniem starał się uspokoić kotka, którego tak denerwował widok krasnoluda.
-Klu minwala nu uh ghywele?
Zapytał starszy kunanin w swoim wyspiarskim języku, który tutaj rozumiały jedynie trzy osoby. Wszyscy byli rdzennymi mieszkańcami Zuesh.
-Me Klaakier. Tri wolata nuu, hak nizbi i tuhla ne...
-Mówi, że nazywa się Klaakier. Poszedł na polowanie i się zgubił.
W międzyczasie kolejna ofiara Kiellona była zastraszana przez hetmana. Kropla krwi pociekła mu po policzku.
-Kurwa, jestem tylko zwykłym szeregowcem, co zachciało mu się złota! Czego chcecie?!
-Miło by było, jakbyś na początek odpowiedział na poprzednie pytania.
ÂŻeby jeszcze bardziej zachęcić gościa do rozmowy powoli wbijał mu skalpel pod paznokieć, mocno przy tym trzymając jego dłoń, by trudniej mu było się wyszarpać.
-Nie wiem! Jedni przypływają, inni odpływają. W Hesperos widziałem przedstawicieli wszystkich ras i kompanii najemnych! Tam mamy główną siedzibę. Przynajmniej szef tam ciągle siedzi. A co do moich jaj to wolałbym zachować oba.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #354 dnia: 15 Luty 2017, 14:03:17 »
Krasnolud nie otrzymał czystej, klarownej odpowiedzi, ale mógł sobie wyobrazić co ono mogło oznaczać. W każdym razie młody kunan nadal się bał, brodatej persony kanclerza. Klaakier, bo tak się nazywał będzie musiał w przyszłości iść na terapię i opowiedzieć jak to krasnolud go uratował! I jakie przeżycia miał z tym związane, ale abstrahując od tego wszystkiego każdy miał chwilę, wytchnienia i wszystko szło nader dobrze, jednakże nie mógł się doczekać wyników przesłuchania. Biedy pojmany chłop pewnie nie raz wolał zostać zabity, aniżeli przyprowadzony i torturowany. Człowiek miał pecha, że trafił na bardziej rozmyśl jednostkę, która nie zabijała bez takiej potrzeby. - To chociaż wiemy jak się młody nazywa, ale czy wiecie gdzie was jest więcej? Ponoć jakiś ruch oporu macie albo partyzantkę? Zapytał dorosłych osobników, którzy pomimo niewoli musieli coś chociaż słyszeć na ten temat.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #355 dnia: 15 Luty 2017, 14:19:35 »
Widocznie zastraszenie i odcięcie, w sumie niepotrzebne, pozbawienie jeńca ucha, przyniosło efekty. Cóż, teraz gorzej będzie słyszał, ale dalej jeszcze jedno ma! - Widzisz, jednak coś wiesz. To pewnie też wiesz coś  o tej wymianie na Ghuruk, o której wasz szef wspomina? A jak nie wiesz, to lepiej żebyś się zaraz dowiedział. Będzie wtedy lepiej dla ciebie. A z tymi jajami to zależy od kaprysu konia, czy przy pierwszym ruchu nie oderwie ich, zobaczymy. - Uśmiechnął się niemile, prawie jak sadysta. Ale sadystą to on nie jest! Jedynie przesłuchania wymagają uszczerbku na zdrowiu i psychice przesłuchiwanego. - Zaraz przygotujemy sznur i konia. - poinformował jeszcze łucznika o jego dalszym losie.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #356 dnia: 15 Luty 2017, 15:02:59 »
-Polowanie? Nie jest za mały, by sam polować?- zdziwiła się anielica. Jednak teraz bardziej ją obchodziło to, o co pytał Kiellon.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #357 dnia: 15 Luty 2017, 21:04:25 »
Marduke po słowie "wypierdalaj" więcej już nie zobaczył oficera, który zaoferował mu przymusową kąpiel.
A kunanie dalej rozmawiali z rycerzami i aniołami Bractwa.
-Aj tam za młody. Czasy ciężkie, niech od najmłodszego się uczy dbać o siebie. My tutaj o wszystko musimy zadbać sami. Ruch oporu? Cóż, kiedy wy bohatersko się wycofaliście z Zuesh my zostaliśmy sami. Całkiem sami. Nasi przywódcy zginęli. Byliśmy w rozsypce, ale jedna z wojowniczek wyrwała się przed tłum. Aya Biały Pazur. Własnoręcznie zabiła behemota i wyprowadziła nas poza zajęte przez demonów tereny. Nie wiem kto by się uratował, gdyby nie ona. Udało nam się skutecznie przetrwać wojnę z demonami i utworzyć nowe społeczeństwo. Po wszystkim wróciliśmy tutaj, ale przybyli piraci. Ich siły były znacznie większe niż nasze i ponownie musieliśmy uciekać. My, podczas osłaniania odwrotu trafiliśmy w niewolę i pracowaliśmy dla nich.
Zwierzył się ze swojej historii.

W obliczu takich gróźb psychika każdego by siadła. Zwłaszcza, jeśli jest się w takim położeniu, jak przesłuchiwany jeniec.
-Ghuruk? Ja naprawdę nie wiem. Pewno broń, albo niewolnicy. Głównie tym handlujemy.
Themo widząc, że pojmany dość szybko został złamany przestał mu wbijać skalpel pod paznokieć.
-Handel? No dobra, a co oprócz tego "handlu" robicie?
-Piractwo, przemyt, różnie takie działania.

Offline Zaidaan

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1812
  • Reputacja: 1668
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #358 dnia: 15 Luty 2017, 21:33:27 »
Najwidoczniej stan psychiczny przesłuchiwanego osiągnął już poziom zero, chyba zbyt wiele okrutnych gróźb już usłyszał spod adresu hetmana. Jednak wspomnianego hetmana zbytnio to nie interesowało. Ale sądząc po tym co już jeniec powiedział, to już chyba więcej się z niego nie da wydusić. A jeszcze niedawno był taki twardy co nawet nie myślał o rozmowie, a teraz to marzy żeby się to skończyło. I się skończy, za chwilę. - No dobra, resztę już się dowiemy od tego twojego szefa. To już na tyle z tej pogawędki. Jakieś ostatnie słowo? A może chcesz wybrać sposób śmierci? Stryczek, rozstrzelanie, zachłostanie na śmierć, lub rozerwanie końmi. Raz, dwa, trzy, czas na wybór się kończy. Inaczej sam coś wybiorę. - okazało się, że ten okrutny człowiek zwany Emerickiem ma trochę "litości" w sercu i pozwolił jeńcowi na wybranie sobie własnego sposobu śmierci.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #359 dnia: 15 Luty 2017, 21:40:34 »
Krasnolud dobrze pamiętał, co działo się podczas drugiej bitwy, o Zuesh. Była to jednostronna rzeź, bo nawet wsparcie Valfden nie pomogło. Kiellon wtedy był wolnym strzelcem, który nie szkolił się w wojaczce a strzelał jedynie z muszkietu. Teraz lepiej wyposażony, a przede wszystkim wyszkolony do walki z demonami. Zartat podzielił się z brodaczem małym ułamkiem swej mocy, ale czuł się niezwykle pewnie, bo inaczej nie udałoby mu się, przyprowadzić jeńca. Jednak przeszedł po nim dreszcz, bo musiał się jakby tłumaczyć za wszystkich, ale co on sam mógł tutaj wskórać? Chyba nic, bo kunanie mają już wyrobioną opinię. - Tak byłem wtedy z wami i walczyłem jako osoba z ulicy. Właściwie jedynie muszkietem mogłem coś im zrobić, ale tak obrona portu była koszmarem, nie mięliśmy szans już na starcie, ale cóż w końcu samy byliście wtedy to wiecie. Mogę jedynie was przeprosić w swoim imieniu. Tutaj skłonił się na tyle ile, pozwalała mu zbroja, by po chwili wyprostować się. - Teraz jest zgoła inaczej, bo nam tez nieco tyłek przetrzepali na Valfden. Walki były zaciekłe dobrze, że Wy się jakoś ogarnęliście w tej zawierusze i żyjecie. Trzeba będzie tej kobiecie pogratulować i zaoferować każdą pomoc, wszak po to przypłynęliśmy tutaj. Krasnolud skończył swój wywód, ale przynajmniej zachował jakieś resztki honoru i pokłonił się parze kunan inaczej kodeks rycerski nie pozwalał, oby kunanie przyjęli ten gest serdecznie. 

Forum Tawerny Gothic

Odp: Pomocna dłoń dla Zuesh
« Odpowiedź #359 dnia: 15 Luty 2017, 21:40:34 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top