Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Cień wiatru
Dragosani:
Drago wybiegł z krzaczorów wprost na Licho. Dopadł do niej niczym wilk do bezbronnego jagnięcia, co się pasie na zielonej łące w słoneczny dzień przy lekkim tylko zachmurzeniu. W obu dłoniach miał już garście śniegu. Nie był to śnieg żółty, lecz biały. ÂŚnieżnobiały. I bardzo zimny. Jak to śnieg. Wampir wsunął dłonie pod płaszcz Licho. Głównie pod kaptur, coby dostać się do jej wrażliwej na taki atak szyi. Miał pewne doświadczenie w dostawaniu się do niewieścich szyi. No i zaczął ją tak moczyć śniegiem po szyi i twarzy. Ogólnie tak dla postronnego obserwatora wyglądało to co najmniej podejrzanie. Dobrze, że postronnymi obserwatorami były tutaj co najwyżej wiewiórki. I może jakieś łosie. Takim nigdy nie można ufać, zawsze patrzą gdzieś skądś.
Licho:
Wyprawa wstrzymana.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej