Autor Wątek: Wakacje pod palmami  (Przeczytany 5445 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #120 dnia: 08 Październik 2016, 23:46:40 »
-Masz tam coś, Kiel? - zapytał partnera. Przyjrzał się uważnie zamkowi. Wygladało, że nie jest on bardzo mocny. Postanowił wykorzystać trochę staroświeckiej, tradycyjnej siły.
-Pan wybaczy. Pokryjemy koszty.- powiedział Draven i z całej siły pociągnął za szufladę, mając zamiar wyłamać zamek.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #121 dnia: 09 Październik 2016, 11:41:05 »
Kiellon grzebiąc w szufladach natrafił oczywiście na to, o czym myślał wcześniej, ale przeszukując ją głębiej natrafił na apaszkę! Proszę, co my tu mamy. Brodacz uśmiechnął się pod nosem, że natrafił na jakiś ślad, więc podniósł kawałek niebieskiego materiału, by pokazać go partnerowi mówiąc do wszystkich.
- Mam kobiecą apaszkę, co można wywnioskować, że kobieta albo kobiety musiały tutaj przebywać lub zmarły dostał ją od kogoś w każdym bądź razie mamy coś. Pewnie w szufladzie też coś się znajdzie.
Krasnolud na tym przestał, poszukiwać a czekał aż Marduke otworzy skrytkę zamknięta na klucz.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #121 dnia: 09 Październik 2016, 11:41:05 »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #122 dnia: 09 Październik 2016, 12:33:22 »
Staruszek złapał się za głowę. - To drogie mahoniowe biurko!- jęknął przestraszony. - Ehhh... To był drogi prezent...- zrobił niezadowoloną minę. Jednak po chwili machnął na to ręką. Wszak ważniejsze było dotarcie do prawdy.
Kiellon wyczuł od apaszki wyraźny zapach kobiecych perfum. Pachniała intensywnie opium.
Marduke'owi udało się uszkodzić słaby zamek i szuflada dała się otworzyć, choć towarzyszyły temu skrzypnięcia drewna, jakby ociągało się do pracy po wielu dniach lenistwa. W środku było dużo papierów. Były tam rozkazy z bractwa, listy od przyjaciół, rachunki ze sklepów, a także listy osobiste... Wszystkie zgromadzone w skórzanym dzienniczku zawiązywanym na zwykłą wstążkę. Dziwił fakt, że były włożone tam raczej niechlujnie i nie chronologicznie.
Marduke i Kiellon mogli je wszystkie przeczytać. Większość była drętwymi i oklepanymi formułkami, jakie wymieniają między sobą zakochany. Między tymi miłosnymi wyznaniami, wyróżniały się jednak informacje, czasem ukryte w długiej treści listu, a czasem były to trzy zdania zapisane na małej kartce.
Cytuj
Drogi Martinie,
Jak miewa się Twój ojciec? Czy zrobiliście już porządki w ogrodzie? Moim zdaniem można zasadzić tam piękne kwiaty i stworzyć rabaty kwiatowe. Tylko że wtedy trzeba by było dbać o to, by las deszczowy nie rozpanoszył się w ogrodzie, a to wymaga ciągłego doglądania ziemi i kobiecej ręki.
Piszę do Ciebie z Atusel. Mój Mistrz kazał mi zorientować się, jak wygląda życie tu, na mokrym wybrzeżu, gdzie pada zimny deszcz, a słońce nawet w połowie nie ma takiej mocy jak u nas w Eatinne. Ludzie tutaj są bladzi i śmierdzą rybami, potem i dymem z ogniska. Nie dziwię mu się, że sam nie chciał tu przybyć, z resztą wiesz, jak bardzo jest przywiązany do Aerilonu i pewnie ma na głowie ważniejsze sprawy niż wycieczki na wschód wyspy. Piszę do niego listy, a jego papugi posłusznie lecą na południowy-zachód, nad dżunglę. Martinie, tęsknię już za naszymi spacerami po plaży... Wspomnienie ciepłego piasku na stopach i twojej dłoni obejmującej mnie pociesza mnie w tym szarym jak błoto mieście. Ludzie tutaj wierzą w Zartata albo w pieniądz. Oba te bóstwa są nic nie warte, ale znasz moje zdanie na temat tego pierwszego. Ciężka jest tutaj praca. Mistrz dał mi pieniądze na miesięczny pobyt tutaj, tylko że droga powrotna zajmie mi półtora raza więcej. Ludzie tu są na wskroś źli, takie mam odczucie. Zatracają się w piciu, jedzeniu i brzydkich portowych dziwkach, które jedynie roznoszą choroby.
Co się tyczy mojej pracy: Mistrz kazał mi odszukać chętnych do zgromadzenia, ale ludzie tutaj na dźwięk samego słowa "zgromadzenie" reagują jakoś dziwnie. Mówią, że do Bractwa samemu i z własnej woli trzeba się zgłosić, innych zgromadzeń zaś nie tolerują. Przykro się tego słucha...
Muszę już kończyć. Zaplanowałam na dzisiejszy wieczór wystąpienie w jednej z podmiejskich karczm. Mam zamiar powiedzieć o tym, jak bardzo bogowie nas mamią i tylko magia i znajomość ludzkiej psychiki sprawi, iż będziemy wolnymi istotami.
Twoja Emilia.
07.03.23 Atusel

PS Dołączam do listu pukiel mych włosów. Zobacz jak szare, matowe, wyblakłe się stały, gdy nie mam kontaktu z Tobą i Mistrzem. To miasto mnie dobija.


Cytuj
Martinie!
Przyjdź dziś po zachodzie słońca tam gdzie zawsze. Musimy się spotkać. Mam coś, co dotyczy twego losu.
Emilia.

Cytuj
Najdroższy!
Pominę nużący wstęp i pytania "co u ciebie", gdyż Twój ostatni list sprawił mi wielką przykrość! Serce mnie boli od świtu do zachodu, a i sen nie daje ukojenia. Jedynie bagienne ziele przynosi mi wizje świetlanej przyszłości: na zawsze razem, ty i ja. I żadnych bogów między nami. Bardzo cierpię... Naprawdę nie rozumiem Twojej decyzji. Jak możesz nie ufać Mistrzowi, ale przede wszystkim mi? Chcę dla Ciebie wyłącznie dobra. Kiedy wreszcie ujrzysz, że bogowie jedynie dzielą ludzi, a Zartat daje wybawienie tylko w płomieniach? Namawiam cię na spotkanie, bardzo Cię teraz potrzebuję... Bardzo mocno. Kocham Cię najmocniej na świecie, prócz Mistrza oczywiście. Ale to dlatego, że ty jeszcze nie jesteś wolny tak jak on. Kiedyś i ty zyskasz wolność, ale nie taką ułudną, jak teraz, bo przecież służysz Zartatowi.
Chciałabym móc znów się do Ciebie przytulać i spoglądać w twe szare oczy... Wspomnienie tamtego wieczoru wzbudza we mnie fale tęsknoty do ciebie, która przeradza się w zmysłowe pożądanie. Jak możesz mnie odrzucić!?
Gdy przyjdziesz się ze mną spotkać powiem Ci coś bardzo ważnego... Bardzo!
Twoja kochająca Emilia
03.01.25 Eatinne

PS Martwię się, że ktoś z Bractwa może czytać nasze listy. Czy korespondencja przychodzi do Ciebie nienaruszona?

Cytuj
Dziś o północy. Emilia.

Cytuj
Paladynie!
Bractwo mobilizuje swe siły przeciwko sekcie skupionej najprawdopodobniej wokół maga Staxariusa ukrywającego się w ruinach Aerilonu. Obowiązkowe zebranie w tej sprawie odbędzie się za dwa tygodnie. Proszę zarezerwować sobie czas. Przykro mi, że musimy przerwać twój urlop na żądanie. Wypadki wymagają natychmiastowego działania.
Marcel de Nodier.
27.02.24

Cytuj
Martinie,
pytasz co u mnie... Powiem Ci, jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć, dlaczego nie widać mnie w mieście. Przesiaduję w Aerilonie, przepisuję Księgę. To, co czytam, utwierdza mnie w przekonaniu, że Mistrz da Ci wreszcie wolność. Potrzebny jest jednak do tego pewien obrzęd. Zgodzisz się na spotkanie ze mną za dwa dni, wieczorem, niedaleko cmentarza?
Twoja wierna Emilia
22.01.25 Aerilon

PS Usycham bez Ciebie!


Cytuj
Spotkajmy się w Kameliowej Róży. E.

Cytuj
Martinie,
Martwi nas Twa nieobecność w dormitorium i na korytarzach Bractwa. Nikt tak jak ty nie szkolił nowych rekrutów, którzy przybywają z północy całymi chmarami! Najwidoczniej trzeba dać znać Raschet, że siedmiuset mężczyzn to wystarczająco jak na nasze warunki. Jak miewa się Twój ojciec? Jak jego zdrowie?
Pragnę powiadomić cię także, iż w najbliższy wtorek odbędzie się publiczna egzekucja piątki skazanych podejrzanych o działalność w sekcie Xytarisa. Niestety nie chcą nic mówić. Hipnoza na nich nie działa. Zapewne mag rzucił na ich umysły jakiś blokujący czar. Nawet na torturach nie są rozmowni. Ciężki przypadek... Rozważam poproszenie o pomoc kogoś z Raschet. Co o tym myślisz? Daj znać jak najszybciej.
Marcel de Nodier
15.02.24 Saint-Eatinne

Cytuj
Najukochańszy.
Tęsknota to puste słowo... To, co przeżywam myśląc wciąż o Tobie, Twym świętym ciele i umyśle, jest nie do opisania. Bardzo mi brakuje Twego ciepła. To, co wydarzyło się wczoraj było niesamowite. Wciąż czuje Twoje dłonie na swoim ciele... wewnątrz także. Mam wrażenie, że moje ciało bez Twojego jest niekompletne. Bardzo mnie uszczęśliwiłeś, a jeśli tak zręcznie byłeś w stanie zadowolić mnie, służkę swego Mistrza, to pewnie i jemu przypadniesz to gustu... Na pewno! Nie wiem dlaczego nie chcesz go spotkać. Jest tak samo piękny i przystojny jak ty. Niezwykle silny, ale jego siła drzemie w genialnym umyśle. Wie o świecie i ludziach wszystko, wie jak zła jest nasza rzeczywistość, dzielona przez bogów, brak grzywien albo ich nadmiar... Ostatnio dał mi nawet 300 monet! Postanowiłam za to wyremontować część mego domu. Mam nadzieję, że teraz będzie wiodło mi się lepiej. Jestem mu wierna i oddana. Tak samo jak Tobie. Przyjdę po Ciebie za trzy dni. I udamy się do Róży. Tam oddamy się rozkoszy...
Zawsze chętna, Emilia
18.04.24
« Ostatnia zmiana: 09 Październik 2016, 12:41:19 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #123 dnia: 09 Październik 2016, 15:07:15 »
Fragmenty układanki, puzzli śledztwa zaczęły się scalać, formować jakiś obraz. Obraz nie był jeszcze klarowny i czysty, ale dało się ujrzeć niektóre wątki. Padało też światło na tajemniczą partnerkę Martina. Najbardziej urzekł go ten pierwszy, jednak także kilka innych sugerowało coś. Powtarzał się tajemniczy "Mistrz", miłość Martina i Emilii, oddanie Zartatowi, które Marduke szczerze szanował, czytając treść listu. Zgromadzenie, wolność, wyzwolenie, brak bogów. Wszystko wskazywało na to, że Martin, wojownik Zartata spotykał się z członkinią sekty, najpewniej zrzeszającej praktykantów magii, a przy tym głęboko ateistycznej, lub anty - teistycznej. Draven czuł, że Martin zginął z ręki swej ukochanej, albo innego członka sekty, a z kolei tajemnicze światła w ruinach były pewnie sprawką tego "Mistrza", lub innego maga.
-Kiellon, nie wiem jak ty, ale mi to wygląda na to, że ta Emilia, albo ktoś inny posłany z rozkazu tego "Mistrza" zabił Martina.- powiedział do krasnoluda.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #124 dnia: 09 Październik 2016, 15:40:11 »
Krasnolud robił wielkie oczy czytając listy, które dostał drugi do przejrzenia. Wszystko powoli zbierało się w całość, ale jedynie dojście do zalążka problemu czyli tej sekty i Emilii mogło zakończyć to szaleństwo! Do tego słowa o wierze, bogach, magii i wybawicielu w postaci mistrza samo to waliło sektą na kilometr i wszystko byłoby fajnie, lecz zmarły walczył na dwa fronty i mógł nie raz sprzedać bractwo, ale to była jedna z tych złych miłości przez dziwne podziały z wieloma warunkami jej wypełnienia. Msrtin był dobrym wojownikiem bractwa, ale jak to Kiellon miał w zwyczaju wolał kobiety z burdelów, które nie mamiły prostymi słówkami w taki sposób mógł wiele nieprzyjemnych rzeczy uniknąć. Brodacz również zwrócił uwagę na zdanie o spotkanie w Kameliowej Róży. Mógł to być ślad, żeby wypytać o Emilię.
- Ten wasz cały, Martin świętoszkiem nie był od razu to wszystko było za piękne.
Rzucił kąśliwie w stronę ojca jak i Marcela.
-Wszystko na to wskazuje, ale dodatkowo myślę, że powinniśmy zajrzeć do tej Kameliowej Róży. Wiecie gdzie to jest?   
Zagadał ponownie dwóch staruszków, by potem się zastanowić dlaczego wcześniej nikt tutaj nie grzebał. Krasnolud coraz bardziej wierzył w niekompetentność tutejszych rycerzy, że prawie piznął się w głowę.
- Mogę również zapytać dlaczego nikt wcześniej nie przeszukał tego pokoju?     
Zapytał właściwie retorycznie, ale nie oczekiwał konkretnej odpowiedzi.

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #125 dnia: 09 Październik 2016, 19:09:42 »
- W porządku szefowo, ty tu rządzisz. Fakt, możliwe że w jakiś sposób Czarodziej pomylił zaklęcia czy coś i rzucił klątwę na samego siebie i ten zamek. Powiedział Paladyn i poszedł za Eve. Trafili do pomieszczenia, z dużym stołem z  prawdopodobnie egzotycznego drewna. Przy nim stało około czterdziestu krzeseł. Na końcu sali znajdował się kominek, a za nim dziwne ornamenty. Po przyjrzeniu się im Gorn zorientował się że przedstawiają  motywy roślinne, płaskorzeźby walczących postaci. - Co to? walczące postacie? Dziwne, nie wiem czemu ale mam przeczucie że powinniśmy być ostrożni. Rzekł Paladyn po czym dobył miecza i powoli szedł dalej obserwując okolice i przyglądając się dziwnym znakom.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #126 dnia: 09 Październik 2016, 21:20:43 »
Kiellon i Marduke
- Dlaczego nie wcześniej... Bo rekrut, gdy się sprowadza do Bractwa, to bierze do dormitorium wszystko co ma. A w domu zostawia gacie na zmianę. Ot cała tajemnica- wzruszył ramionami Marcel. - Ale rzeczywiście... to spore niedopatrzenie- spojrzał na nich przepraszająco. Tak, cała ta sprawa to plama na karierze Marcela. Bardzo trudna do zmycia. Całe Eatinne żyje tym, co się dzieje.
- Panowie, a co z cmentarzem? Chcecie go odwiedzić? Do Kameliowej Róży będziecie mogli iść już sami, strasznie drogo tam, nie na moją kieszeń- spytał o plany.
- Emilia...Więc tak miała na imię...- zacharczał staruszek.- Nie wiedziałem o tych listach, przysięgam. Może mieli jakąś swoją skrytkę i tam wymieniali się korespondencją- zasugerował. Obraz syna bardzo się dla niego teraz zmienił.
- A może nie uległ jej, dlatego zginął?- rzekł Marcel na uwagę o "świętoszku". - Zabieracie panowie te listy ze sobą?- kiwnął na skórzany dziennik.

Eve i Gorn

Anielica nie dobywała swej broni. Znała siłę swych zaklęć, potrafiła szybko się na nich koncentrować, więc nagłe ich użycie nie było dla niej problemem.
-Hm... Tacy magowie nie mylą się ot tak. To zbyt błahe. W ogóle, możliwe jest rzucenie zaklęcia na samego siebie?- spytała, a echo wiernie powtórzyło. -Mi by się nigdy to nie zdarzyło. Prócz łask. Ale łaski to dobre zaklęcia. On parał się złą magią, tak mi się zdaje.
Gorn wypatrzył figurę jeźdźca siedzącego na koniu z mieczem w górze, która stała na kominku. Coś go bardzo korciło, żeby ją dotknąć, poruszyć.


Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #127 dnia: 09 Październik 2016, 21:35:41 »
-Wy go weźmiecie, de Nodier. Jako dowód w sprawie, gdy dojdzie w końcu do procesu jej mistrza. - powiedział z wyższością przełożonego i wręczył dziennik podwładnemu.-Gdy wrócicie z cmentarza, pilnujcie go jak oka w głowie. - dodał. Uwaga o cmentarzu była celna, tam winni się udać.  Uwaga o kieszeni już nie była potrzebna. Poprawił szablę i zarządził:
- Zatem na cmentarz. -skierował się do wyjścia. Ale zatrzymał się. -A, de Nodier, pokryjcie koszty tego mebla. Ze swojej kieszeni, ze skarbca bractwa, zbiórki, obojętnie.

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #128 dnia: 10 Październik 2016, 12:07:41 »
- Też mi się tak wydaję. I tak, można rzucić na siebie zaklęcia, nigdy czegoś takiego nie widziałaś?. Mi się parę razy udało ujrzeć takie coś. Też mi się wydaję że musiał używać jakiejś złej magii. Może jego dobroć to była tylko przykrywka?, sam nie wiem.  Paladyn dostrzegł figurę  jeźdźca z uniesionym mieczem. Coś podświadomie tak jakby kusiło go do dotknięcia tego. Powiedział bardziej do siebie niż do towarzyszki  - Dziwne, coś mnie korci abym tego dotknął, tylko nie wiem dlaczego. Gorn podszedł blisko do figurki po czym zaczął się jej badawczo przyglądać jednak na razie nie próbował jej dotykać gdyż nie wiadomo co mogłoby się stać gdyby to zrobił.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #129 dnia: 10 Październik 2016, 14:42:26 »
Kiellon i Marduke
- Jak sobie pan życzy- zgodził się Marcel, aby to Marduke wreszcie na poważnie przejął sprawę śmierci Martina. Wziął dziennik i schował go do wewnętrznej kieszeni płaszcza. - A do procesu dojdzie na pewno! Nawet najwięksi zbrodniarze muszą mieć sprawiedliwy proces. Może bez efehidońskich sądów, ale jestem pewien, iż nasza mała rada do spraw tego typu wystarczy- mówił pewny siebie.
- Dziękujemy panie du Camp. Na pewno delegacja z Raschet zajmie się sprawą bardziej drobiazgowo niż my...- zrobił skwaszoną minę także na wieść o tym, że musi jakoś zapłacić za naprawę biurka. - Grzywny pan dostanie jako odszkodowanie za śmierć syna po zakończeniu sprawy...- zagadnął do starego du Campa nim wyszli.
Trójka mężczyzn ruszyła więc na cmentarz. Upał bardzo im doskwierał, chociaż znad morza wiała przyjemna bryza. Szli przez miasto starając się kroczyć w cieniu winorośli i niskich domków. Dotarli do skrzyżowania dróg.
- Na prawo jest cmentarz, o tam pod górkę. Już widać pomniki - powiedział ot tak Marcel. - Na lewo, uliczką w dół, a potem w lewo na promenadę: tak się idzie do Kameliowej Róży- dodał jeszcze i skręcili w drogę wiodącą na cmentarz.
Nikt ze zbrojnych nie stał przy bramie. Wszak dzisiaj było dla nich święto. W klimacie takim jak ten ciężko okiełznać roślinność, która panoszy się jak szalona. Tutaj jednak było widać wprawną rękę ogrodnika, który musiał regularnie podcinać niesforne pędy roślin, by miejsce zwyczajnie nie zarosło.
Mogiły były zadbane, to trzeba było przyznać. Oczywiście prócz tych, które na chwilę obecną stały zdewastowane. De Nodier stał zakłopotany nad pierwszym grobem, z jakiego skradziono organy nieboszczyka.
- Zostawiliśmy to tak jak było, gdyż stwierdziłem, że chcielibyście zobaczyć "oryginalne" uszkodzenia nagrobków, może dostrzeżecie tu coś, co umknęło moim oczom. To grób szanownego pana naukowca, bardzo znanego u nas w Eatinne. Sprowadził się tu jakieś trzydzieści lat temu, założył rodzinę i prowadził badania naukowe. Specjalizował się w stworzeniach podwodnych. Badał rafy koralowe i ryby. Oprócz tego interesował się gwiazdami, dostrzegł, że niektóre z nich nie zmieniają pozycji względem siebie. Potrafił obliczyć, gdzie na niebie pojawią się księżyce danego dnia. Tęgi umysł...- mruknął z podziwem. - Zmarł po tym jak omyłkowo zjadł owoc łudząco podobny do grejpfruta. Z jego głowy zniknął mózg. To ostatnia "ofiara" złodzieja organów- uśmiechnął się krzywo, bo wiedział, jak niedorzecznie to brzmi.

Eve i Gorn

-Na siebie można rzucić jedynie łaski. Gdzie zatem widziałeś takie cuda?- spytała szczerze zaciekawiona tą kwestią. Anielica także podeszła do figury sprawdzić, co mogło wywołać chęć dotknięcia jej. -Lepiej nie dotykać. Zrobimy inaczej...- skupiła się nad pozyskaniem energii z umysłu. Chwilę później niewidzialna telekinetyczna siła jej umysłu poruszyła figurką. Miecz jeźdźca, dotąd uniesiony w górze, opadł wskazując ziemię. Cała ściana pokryta płaskorzeźbami zadrżała, aż posypał się pył i kurz. Eve cofnęła się odruchowo, gdyż zwyczajnie nie wiedziała co się działo.
Po chwili wstrząsów ujawniło się w ścianie wejście, dotąd jakoś magicznie skryte. Oczom anielicy i rycerza ukazał się kamienny prostokątny postument wysokości dorosłego człowieka nad którym unosił się fioletowy kryształ. Nie świecił, zwyczajnie lewitował. Gdy dwójka towarzyszy podeszła bliżej do kamiennych ścian ujrzeli cztery okrągłe wnęki, każda w innej ścianie postumentu, a w środku nich schematyczny rysunek tęczówki i źrenicy. Każdy w innym kolorze. Jeden niebieski, drugi zielony, trzeci brązowy a czwarty biały.
Nad całym tym "zjawiskiem" była całkiem spora dziura w ziemi. Kapały stamtąd krople wody i wdzierały się korzenie.

//Mogłeś dotknąć tej figury. Nie będzie tak, że na każdym kroku czeka niebezpieczeństwo, bez przesady. :)

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #130 dnia: 10 Październik 2016, 16:22:34 »
Poszedłszy z Marcelem i Kiellonem rozglądnął się po polach umarłych. Szeptem odmówił krótką modlitwę do Zartata, wchodząc na ziemie nieżywych. Wysłuchał także uważnie historii szanownego naukowca. Jedno wydało mu się podejrzane.Tęgi umysł zostaje "okradziony" ze swego najcenniejszego za życia organu - mózgu. Pomyślał nad tym chwilę i odezwał się w końcu.
- Naukowiec traci mózg? Jak dla mnie to podejrzane. - rozejrzał się.-A inne groby?

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #131 dnia: 10 Październik 2016, 17:58:08 »
- Teraz mamy jakiś obraz, ale szkoda, że doszło do takiego niedopatrzenia z waszej strony. Spojrzał wymownie na Marcela, bo tutejsi zaczynali go powoli irytować nic nie robili poza pałaniem ludzi na stosach, ale potem zawiązał sobie apaszkę na nadgarstku, która pachniała perfumami i narkotykami oraz również mogła być kluczem do poznania, Emilii oraz całej sprawy związanej z sektą. W każdym bądź razie nadeszła pora na opuszczenie domostwa, które dostarczyło wiele wskazówek. - Do widzenia. Powiedział opuszczając ładnie zadbaną chatynkę, aby udać się na cmentarz gdzie znikają części ciał zmarłych następna dziwna sprawa, która wymagała interwencji, ale nim tam dotrą to jeszcze czeka przemarsz ulicami miasteczka w ukropie! Tutejsza pogoda dawała się brodaczowi we znaki, ale ona nie ugaszała jego determinacji choć pocił się za dwóch, to doskonale zapamiętał gdzie trzeba iść do Kameliowej Róży, którą wkrótce odwiedzi w celu dowiedzenia się czego o Emilii tajemniczej kobiety, która ściąga chłopców na złą drogę. Krasnolud słysząc instrukcje udał się za Marcelem pod górkę, a po niej cmentarz stał otworem i to dosłownie nawet żywej duszy nie było, bo strażników oddelegowano na biesiadę to była dopiero heca, ale cóż wzruszył ramionami i poszedł dalej w głąb rozkopanych grobów. Wszystko wyglądało dość zadbanie wszak pewnie tak bogata mieścina musi dużo łożyć na swoich zmarłych, ale cóż stanął obok Marduke i Marcela przyglądając się rozkopanemu grobowi.
- Ma się rozumieć, że zniknął jedynie mózg? Jednie dobrze wykwalifikowane jednostki łowieckie mogły tego dokonać bez naruszania reszty ciała, ale opowiadaj waść co zginęło u reszty zmarłych?    
Krasnolud był zaciekawiony pod tym względem, bo ktoś może coś tworzyć z tych ciał skoro są zabierane bardzo ważne organy jak mózg.       

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #132 dnia: 10 Październik 2016, 20:53:20 »
- Tak tak. Mózg. Tylko po jednym organie. Ano wystarczy się rozejrzeć. Kolejny zniszczony nagrobek jest tu niedaleko. Proszę spojrzeć- przeszli dwa rzędy dalej. Marcel wskazał na odsuniętą płytę nagrobną. - Tu spoczywał w pokoju nasz sportowiec, który zmarł na zawał serca. Zabrano mu wątrobę. Było to jakiś tydzień temu. Dostał jakiegoś wstrząsu podczas wyścigu w ramach zmagań: rycerze Bractwa versus mieszkańcy Eatinne. Dalej... O, to ciekawe. Tu leżała pewna dziewczyna. Miała trzydzieści lat, gdy zmarła. Nie wiadomo dlaczego. Miała wspaniałą rodzinę, trójkę dzieci i kochającego męża. Zabrano jej serce- opowiadał przechadzając się między alejkami. - ÂŻołądek! Temu nieszczęśnikowi zabrano żołądek i jelita. A tu akurat związku nie widzę. Mężczyzna, około osiemnastu lat, wegetarianin. On umarł tydzień temu- przyklęknął przy grobie. Kwiaty wciąż były świeże. Marcel przyjrzał się płycie nagrobnej. - Biedacy... Jak tylko sprawa znajdzie swój finał to oddamy im należny szacunek- rzekł w zamyśleniu.

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #133 dnia: 11 Październik 2016, 15:22:11 »
- Nie na Valfden, to było zanim pojawiłem się na wyspie. Dopiero później w czasie mojego zniknięcia też spotkałem się z tym zjawiskiem :D. Powiedział Paladyn po czym obserwował co się działo. Pojawił się dziwny fioletowy kryształ który lewitował nad postumentem wielkości dorosłego człowieka. Były w nim cztery wnęki. - Czy to znaczy że powinniśmy znaleźć te brakujące kryształy i wszystkie włożyć do tych wnęk? możliwe. Przyjrzał się dziurze nad ,,zjawiskiem'' skąd kapały krople deszczu i były tam korzenie i rzekł - Teraz jestem pewien że to co tu się wydarzyło nie było dziełem przypadku. Paladyn przyjrzał się dokładniej postumentowi a następnie tym wnękom.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #134 dnia: 11 Październik 2016, 17:45:09 »
Krasnolud szedł obok rozkopanych nagrobków nieszczęśników, którym nie oddano należytej czci a do tego zabrano im organy w niewiadomym celu. Kiellon podchodził do takich spraw na poważnie, bo zawsze szanował zmarłych ze swojego klanu w górach wtedy pochylając się nad jednym z ciał, wpadł na pomysł.
- Czy zmarłych coś łączyło? Jakieś powinowactwa albo znali się za życia?
Zapytał choć to mogło mieć znaczenie, gdyż za tym mógł stać jakiś szaleniec.

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #135 dnia: 11 Październik 2016, 17:54:54 »
- W dużej mierze, zabierano jakiś organ, który był w jakiś sposób ważny dla denata. - spostrzegł Marduke, gdy już obeszli groby. Rozglądnął się raz jeszcze, jakby chciał utrwalić w pamięci szczegóły. Trup naukowca traci mózg, sportowiec traci wątrobę, co mu nic nie mówiło, kochającej matce i żonie zabrano serce, wegetarianinowi to, czym trawił swój pokarm. Wszystko to podejrzane było.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #136 dnia: 11 Październik 2016, 19:47:11 »
//Kiellon i Marduke

- Nie, to przypadkowi ludzie. Prócz naszego naukowca... Jego wszyscy znali. Jego publikacji uczono się w szkołach przykaplicznych- wyjaśnił. Spojrzał pytająco na swych przełożonych.
- Pozwolą panowie, iż rozdzielimy się teraz. Wieczorem mam... coś do załatwienia. A mianowicie przesłuchania. Zobaczymy się na kolacji? A może życzą sobie panowie, by potrawy przynieść wprost do pokojów? Chyba że zjecie coś w Kameliowej Róży. Mają tam dobre ośmiornice i takie kolorowe rybki... hm... nazwa wypadła mi z głowy teraz. Można zjeść też sałatę morską!- oznajmił rozpromieniony, gdy stanęli przy bramie cmentarza.

Eve i Gorn
-Coś podejrzana ta twoja historia przyjacielu- zaśmiała się na głos pokazując zęby. Kobieta przyglądała się temu, co tu spotkali. Nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego. Zapewne we wnękach czegoś brakowało... Może to było coś, co jakoś wpływało na działanie samego kryształu.
-Tak mi się wydaje... Ciekawe tylko skąd my mamy wiedzieć gdzie te kryształy są- mruknęła z nutką ironii w głosie. Rozejrzała się dookoła, ale pomieszczenie było dość ciasne i zamknięte. ÂŻadnych przejść dalej. Uniosła głowę i spojrzała krytycznie na kryształ. -Ciekawe do czego służył. Zapamiętajmy jak tutaj dotarliśmy i pójdźmy się przejść dalej. Może natkniemy się na jakieś wskazówki- zaproponowała.
Chwilę później wyszli do sali "balowej", a później na główny korytarz. Kula światła wiernie podążała za rycerzami, oświetlając im zapadnięte korytarze. Przejście zwężało się i zwężało... Czasem sterty gruzu i ziemi uniemożliwiały przejście. Wtedy wystarczyło jedno zaklęcie pocisku esencji i już można było wędrować dalej.
Gorn dostrzegł szereg pomieszczeń po jednej stronie korytarza. Zaglądali do nich po kolei. Były to zapewne prywatne komnaty maga. ÂŁaźnie, sauny, sypialnie, gabinety... Postanowili wejść do jednego z gabinetów, gdzie znajdował się pokaźny księgozbiór i duuuuże biurko.
-Cóż, rozejrzyjmy się. Książki wszak mówią więcej o człowieku, niż on sam byłby skłonny powiedzieć.
Było tu mnóstwo szaf, niektóre oszklone inne nie. Regały z księgami sięgały wysoko... Wystarczyło trochę poszperać i wysnuć kilka wniosków.

Offline Gorn Valfranden

  • Bractwo Świtu
  • ***
  • Wiadomości: 1928
  • Reputacja: 2422
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #137 dnia: 11 Październik 2016, 21:15:47 »
Mijali wiele pomieszczeń, komnaty, sauny, sypialnie, łaźnie. W końcu weszli do jednego z gabinetów gdzie był naprawdę imponującą spory zbiór ksiąg i bardzo ogromne biurko. - Prawda, może nawet nam się przyda. Rzekł krótko Gorn po czym zabrał się za przeglądanie ksiąg. Sprawdzał czy nie ma jakichś nietypowych znaków czy czegoś w tym guście jak np: ukryta wiadomość, szyfr?. Wszystko jest możliwe, Paladyn lubił czytać książki, nawet bardzo. Dlatego jeśli dana książka go interesowała to sprawdzał jej tytuł i zapamiętywał go. Rzecz jasna patrzał także na okładki i litery. Mieli czas więc mogli śmiało szukać. Jednak nie zawsze miał dużo czasu aby do końca przeczytać do końca. Ciekawe na jakie tematy są te wszystkie książki, czy to wszystkie? trzeba eksplorować dalej ten przeklęty zamek.

Offline Marduk Draven

  • Marszałek Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4828
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #138 dnia: 12 Październik 2016, 08:39:56 »
- Postaramy się zdążyć. - odrzekł podwładnemu.- Możecie iść, de Nodier. My się jeszcze rozglądniemy i udamy do Róży. - dodał. Po czym podszedł do pierwszego grobu, tego naukowca. Przyjrzał się temu, jak otwarto czaszkę. Nie był lekarzem, ale może mógł coś zauważyć. czegoś się dowiedzieć.

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #139 dnia: 12 Październik 2016, 14:32:56 »
- Ta na spokojnie zdążymy, tylko zrobimy mały rekonesans w tym przybytku.
Mówił oczekując na Marduke, który jeszcze przyglądał się zmarłemu naukowcowi. Krasnolud tak stał i wtedy wpadł na pomysł jaki może ich przybliżyć do poznania Emilii. Brodacz w końcu rzekł.
- Powinniśmy ściągnąć płaszcze, przed pójściem do tej Róży, bo może bractwa tam nie tolerują albo to miejsce skrywa tajemnice znane jedynie członkom sekty, jak myślisz?
Oczywiście plan mógłby zostać zmieniony, ale incognito byłoby o wiele łatwiej uzyskać informacje niż paradować w takich strojach będą natychmiast rozpoznawani a do tego pytania o sekty w takich strojach, może nie przynieść rezultatów a tak mają cichą nadzieję na dostania się do tutejszej wtyczki, o ile nie byli obserwowani! 

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wakacje pod palmami
« Odpowiedź #139 dnia: 12 Październik 2016, 14:32:56 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 
top
anything