Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zdążyć przed inkwizycją
Isentor:
Mistrz oczekiwał na Izabell w jej mieszkaniu, kiedy dotarła na miejsce poprosił ją o otworzenie tuby i wyciągnięcie obrazu. - Najbieglejsi magowie uczą się teleportować nie tylko w miejsce, które mają w zasięgu swojego wzroku, ale również takie, które kiedyś już widzieli i w nim byli. Wymaga to zdecydowanie większej biegłości w sztuce, dlatego też nie każdy potrafi posiąść tę umiejętność. Jesteś pojętna i dzisiejszej nocy wykazałaś się swoimi umiejętnościami. Obraz pomoże przenieść nam się w miejsce, które zobaczysz swoimi oczami lecz, kw órym do tej pory nie było Ci dane przebywać. Naszym kolejnym celem będzie Szczyt Veront. Rozwiń obraz, musisz poznać to miejsce na tyle dokładnie, by nie wylądować w skale.
Izabell Ravlet:
Rozmowę Izabell z mistrzem poprzedzała, oczywiście, teleportacja z dachu muzeum na dach jej domostwa. Utrata takiej ilości energii magicznej (szczególnie, że do tej pory nie była w sposób aktywny wykorzystywana) powodowała już fizyczne zmęczenie. W tym stanie, bez chwili odpoczynku, elfka nie rozważała nawet natychmiastowej próby pojawienia się w miejscu wskazanym przez nauczyciela. Podjęła za to rozmowę.
- Na pytanie o bezpieczeństwo chyba potrafię sobie odpowiedzieć, ale czy miałeś do czynienia z teleportacją do miejsca zobaczonego jedynie na obrazie? - zapytała, jednocześnie przyglądając się obrazowi. Szukała jakichś szczegółów, zabudowań, czegokolwiek wyróżniającego to miejsce.
- Gdzie to właściwie jest? - dopytywała, próbując wyrównać oddech.
Isentor:
Isentor zbliżył się do płótna, tu - wskazał. - Rozpościera się pasmo górskie położone w Ilusmirze. Szczyt Veront zapisał się w historii jako miejsce bitwy olbrzymów. Te góry to ciężki teren, stąd jestem tego raczej pewny, szkielet z obrazu nadal powinien spoczywać na szczycie.
- Ten sposób na teleportacje stosuję od kiedy sięgam pamięcią. Nauczyłem tego wszystkich moich uczniów. Widzę, że ciągle teleportacje trochę Cię wycieńczyły. Ta będzie wymagać od Ciebie wielkiego skupienia i sporych pokładów energii magicznej. Wypij miksturę, powinna postawić Cię na nogi. Musimy dokładnie wymierzyć miejsce naszej teleportacji, wybrać odpowiedni punkt, dla naszego bezpieczeństwa lepiej będzie przenieść się w miejsce położone kilka metrów nad ziemią. Tym bardziej musimy być dokładni, gdyż na szczycie drobna pomyłka może wysłać nas w przepaść.
Izabell Ravlet:
- Wygląda na to, że będzie tam strasznie zimno... - odparła, zmierzając w stronę szafy. Po krótkim przeglądzie, niezadowolona, narzuciła na plecy coś, co przypominało płaszcz, ale nie wyglądało, jakby miało chronić przed jakimkolwiek zimnem.
- Gdybym wiedziała, zrobiłabym wcześniej zakupy. Dotyczy to też mikstur. No ale cóż, teraz w środku nocy byłby z tym problem. A co do naszego celu, miejsce, w którym namalowano tego człowieka - wskazała na obrazie - będzie odpowiednie? A jeśli chodzi o samą teleportację, wystarczy wyobrazić sobie, że widzę to miejsce? - dopytywała. Rozejrzała się po pomieszczeniu, zastanawiając się, czy powinna wziąć coś ze sobą. Na przykład 3 litry ludzkiej krwi, które posiadała w przeciwieństwie do bardziej użytecznych rzeczy.
Isentor:
- Proponuję wzniesienie nad czaszką. Wyobraź siebie metr nad skałą, resztę zrób tak jak do tej pory trenowaliśmy. Teleportacja może być wycieńczająca. Zrób wszystko by nie stracić przytomności. Musisz zadbać o bezpieczny grunt pod stopami. Weź ze sobą wszystko co uznasz za stosowne. Nie zapomnij o rzeczach, które zapisałem Ci w testamencie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej