Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zdążyć przed inkwizycją
Isentor:
- W pewnym sensie masz słuszność w swoich przypuszczeniach. Odległość jest zbyt wielka, by rozdzielać proces teleportacji. Zaraz po wysłaniu energii magicznej rozpocznij transfer cząsteczek składających się na ciało. Tam! - wskazał na kopułę świątyni. Tam będę na ciebie czekał - rzekł i zniknął zamieniając się w czarną smugę dymu.
Izabell Ravlet nauczona: teleportacja I, tracisz 1 brązowy talent.
//Odejmij sobie również grzywny za naukę (200).
Izabell Ravlet:
BT: 3-1=2
Hajs: 10d, 80355g - 200g = 10d, 80155g
Westchnęła ciężko. Chociaż również zależało jej na czasie, nieobecność mistrza, który postanowił zniknąć w oddali, zaczęła wywoływać u niej niepokój. Została sama, zdana na siebie. I musiała podołać postawionemu zadaniu.
Skupiła się na energii magicznej krążącej w jej ciele. Wciąż czuła efekty medytacji, a więc większe możliwości. Zaczerpnęła jeszcze więcej niż ostatnio, bo trudniejszą rzecz musiała wykonać. Dla ułatwienia wyciągnęła przed siebie rękę, wskazując miejsce docelowe. Pierwszej części many rozkazała udać się na dach świątyni i pokierować za sobą resztę. Formowała ją przez chwilę, ostrożnie, aż wreszcie wypuściła. Jednocześnie resztę wybranej mocy "zobowiązała" do przeniesienia wszystkich cząsteczek składających się na jej ciało, a gdy dotrze na miejsce, do zrekonstruowania go. Nie czekała, aż haczyk dosięgnie celu. Zaufała mu i w locie posłała za nim resztę.
Biorąc pod uwagę, że energia magiczna, niczym światło, porusza się szybko, ale ze skończoną prędkością, po ułamku sekundy kolejno część sterująca, a następnie transportująca dotarły na miejsce i sprawnie odtworzyły elfkę. A taki przynajmniej był plan.
Isentor:
Mistrz stał na skraju dachu wpatrując się z podziwem w gwieździste niebo. - Cieszę się, że dołączyłaś. W świątyni jest coś, co będzie nam niezbędne do teleportacji. Odsapnij sobie i powiedz mi, czy kiedykolwiek w swoim życiu coś ukradłaś?
Izabell Ravlet nauczona: teleportacja II, tracisz 1 srebrny talent.
//Odejmij sobie również grzywny za naukę (500).
Izabell Ravlet:
ST: 7-1=6
Hajs: 10d, 80155g - 500g = 10d, 79655g
Elfka oddychała ciężko. Jakkolwiek od strony magicznej miała dość zapasu by jeszcze się poteleportować, tak jej organizm był innego zdania. Brzuch bolał, a w głowie się kręciło. Zdecydowanie nieprzyjemne uczucie. Izabell postanowiła usiąść, zaraz przy stojącym mistrzu.
- Skradłam kiedyś parę serc naiwnych chłopców, w przenośni oczywiście. A gdy uciekałam z domu, nie informując nikogo zabrałam trochę więcej niż było mi potrzebne. Liczy się? - odrzekła, lekko zdziwiona pytaniem.
- Cóż takiego jest w świątyni, że będzie nam niezbędne? Czyżbyś zostawił tam kiedyś coś ciekawego? - dodała zaraz.
Również spoglądała na niebo. Wolała je o wiele bardziej z dziczy, gdzie nie było tyle światła, ale i tu prezentowało się okazale.
Isentor:
Mistrz wskazał palcem szklane sklepienie kopuły - tam spójrz moja droga. Izabell znajdowała się nad świątynnymi zbiorami sztuki i literatury. - Potrafisz przenieść się w miejsce, które widzisz. Przenieś się między regały. Magazyn powinien być pusty, raczej nikt tego nie pilnuje. Nikt nie jest na tyle głupi, by okradać kler.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej