Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Gedran:
Gedran wiedząc już z iloma rzezimieszkami ma do czynienia, podszedł do towarzysza i rzekł:
- W środku, jest chyba tylko czterech bandytów, przez to słabe światło świecznika, który świeci w środku i brudną szybę mało co było wiadać.Nie marnujmy, więcej czasu.Wywarzam drzwi.
Gedran odsunął się od Dread, przyłożył strzałę do cięciwy łuku i pobiegł w stronę drzwi chaty, próbując wyważyć drzwi ramieniem.Drzwi wyleciały z nawiasów, na podłogę.Gedran szybkim ruchem dłoni, wyciągnął łuk w górę i wystrzelił strzałę w najbliżej znajdującego się bandytę.Strzała poleciała i wbiła się w klatkę piersiową mężczyzny, powalając go przy tym na ziemie.
Goris:
Drewniane drzwi wyleciały z zawiasów. Lokatorzy jakoś nie dbali specjalnie o konserwacje. Bandyci gwałtownie zerwali się ze swoich miejsc i popatrzyli w waszą stronę.
- Co to kurwa ma być?
Rzucił jeden z nich i wyciągnął swój miecz. Dread stanął za tobą i wycelował swoją niewielką kuszą prosto w niego, wyciągając dłoń tuż obok twojej twarzy. Wypuścił bełta i jeden z delikwentów padł na ziemie. Pozostali nie czekali długo i dobyli swych broni. Dread odrzucił broń na bok i dobył miecza. W tym momencie ty ustrzeliłeś kolejnego z nich, więc zostało ich dwóch.
2x Bandyta
Gedran:
Gedran, po załatwieniu bandyty szybko schował łuk, a następnie wyciągnął broń zza pasa.Kolejny Bandyta w tym czasie, pobiegł w stronę mężczyzny, próbując go zabić.Napastnik wziął szybki zamach bronią, a kolejno z dużą siłą, wymierzył go w głowę mężczyzny.Gedran jednak szybko schylił się na dół i i uniknął ciosu, próbując w tym samym czasie, kontratakować.Szybko podniósł się do góry i lewą pięścią uderzył napastnika w pysk, gdy ten machnął bronią w bok, po czym, szybko zbliżył się do niego na odpowiednią odległość i uderzył go z głowy w głowę.Ogłuszając mężczyznę.Napastnik nawet nie zdążył odskoczyć, gdyż nie spodziewał się takiego ataku.Gedran w tym samym momencie, rozpoczął atakować seriami cięć w brzuch mężczyzny.Ostrze przebiło się przez skórę, haratając mężczyźnie kości i inne organy.Krew zaczęła spływać, po ciele bandyty na ziemie.Napastnik krzyknął z ból, a następnie zorientowawszy się ze znalazł się w chujowej sytuacji, usiłował się cofnąć do tyłu.Najemnik mu na to jednak nie pozwoził i gdy tylko połapał się ze wróg, zamierza się cofać, wykonał w miarę szybkie pchniecie w brzuch.Bandyta padł na podłogę.Gedran tymczasem wyciągnął sztylet zza pasa i czekał na ruch kolejnego, zdenerwowanego bandyty, stojącego i przyglądającemu się całemu zdarzeniu.
1x Bandyta
Goris:
Drugi bandyta nie stał, a pojedynkował się z Dreadem.
Gedran:
Gedran schował sztylet i przyglądał się walce Dreada.
Po chwili coś przykuło większą uwagę wojownika. A tym czymś, były szczury, które biegły do zwłok bandytów, których zabili.
Najwyraźniej wyczuły krew i smród od bandytów. Hmm... pewnie nie przypuszczali ze tak skończą. Zabici, pożarci przez szkodniki. - pomyślał i uśmiechnął się.
Mężczyzna spojrzał raz jeszcze na przebieg walki toczonej przez Dreda z bandytą. Najemnik widząc ze mężczyzna radzi sobie całkiem dobrze, podszedł wolnym, spokojny krokiem w stronę dobierających się do zwłok szczurów.
Gdy znalazł się wystarczająco blisko nich, schylił się szybko i chwycił w dłoń jednego szczura. Szczur jednak próbował uciec, drapiąc pazurami wojownika. Na wojownik ataki pazurami nić nie robiło i trzymał go mocniej.Przyglądając mu się wpadł na pewien pomysł, który chciał zrealizować.
Gedran stanął niedaleko tocznej walki i cisnął szczurem w twarz bandyty. Szczur poleciał .Kręcąc się w powietrzu i oganiając się pazurami, uderzył w twarz bandyty.Szczur jednak nie zrobił dużych uszkodzeń jak kila drapnięć na twarzy. Bandyta wzdrygnął się szczura, który go drapnął, cofnął się od Dreda i dłonią pomacał twarzy. Szczur spadł i uciekł. Gedran w tym samym momencie, gdy napastnik cofnął się, skoczył w jego stronę, a następnie uderzył rękojeścią broni w głowę bandyty. Ogłuszając i powalając bandytę na ziemie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej