Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Goris:
- Tak, tutaj. Nie wiem kto tu może siedzieć i ilu ich teraz będzie i w jakim stanie. Jednego trzeba zostawić przy życiu bym mógł go przesłuchać. Masz może jakiś chytry plan?
Gedran:
- Chytry plan, niech się zastanowię? Nie mam.To jest Podgrodzie, tutaj bandyci nie są zbyt inteligentni i do tego, kiepsko posługują się bronią.Mają przy sobie tylko jakiś stary, mało użyteczny złom, którym nam co najwyżej mogą pierdnąć.
ÂŚciągnął łuk z pleców, a następnie sięgnął, dłonią po strzałę przy pasie.
- Nie ma co kombinować, wyważymy drzwi, a następnie zastrzelimy kilku i rzucimy się do walki.Co ty na to?
Goris:
Dread wyjął zza płaszcza swoją kuszę i przytrzymując ją kikutem, opierając kolbę o tułów, dłonią naciągnął cięciwę i założył bełta. Trwało to trochę dłużej niż normalne ładowanie, ale nie ma co się dziwić.
- Masz rację. Chłopacy od brudniej roboty nie zarabiają kroci. Niestety.
Ostatni wyraz wypowiedział już ciszej. Wycelował kuszą przed siebie i czekał na twój sygnał.
Gedran:
- Poczekaj chwile, jeszcze sprawdzę, ilu ich jest.
Podszedł do okna i zerknął.
Goris:
Zobaczyłeś czterech mężczyzn siedzących przy stole i grających w karty. Przez światło świecznika i brud szyby ciężko było dostrzec więcej, jednak żaden z nich nie miał jakiejś specjalnej zbroi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej