Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; do rąk własnych
Gedran:
- A no mogłeś. - odrzekł szeptem, rozglądając się po drodze.
- To w której to chacie są ci przeklęci bandyci?
Goris:
Zanim usłyszałeś właściwą odpowiedź, spod kaptura Dreada wydobył się odgłos tłumionego śmiechu. Na drodze było sporo błota, które chlapało pod waszymi butami. Po drodze mijaliście chatki z podniszczonego drewna. Mało która zdradzała oznaki posiadania w sobie jakiś mieszkańców.
- Młody, myślisz, że ci bandyci mieszkają w chatce oznaczonej jakimś wymyślnym symbolem który sugeruje, że będzie tam nieciekawie a naprzeciw będzie napis szkalujący króla?
Gedran:
- Ja pierdole, czy ty naprawdę jesteś taki, głupi, czy tylko udajesz? - rzekł trochę poirytowany.
- A gdzie niby mają być jak nie w chacie? Tutaj w Podgrodziu, straż nie interesuje się obywatelami, więc nie zdziwił, bym się gdyby bandyci tak porostu mieszkali sobie w chacie.
Goris:
- Widzę, że znasz się na rzeczy.
Twój towarzysz zatrzymał się przed jedną z chat. Z jej okien biło niewielkie światło. Dzięki temu dało się na drzwiach zobaczyć czaszkę narysowaną kredą. A naprzeciw chatki widniał napis na murze informujący obywateli, że król Dragosani zjada ziemniaki a zostawia mięso.
Gedran:
- To tutaj są te śmiecie? - szepną, rozglądając się po okolicy.Dostrzegł interesujący napis na na murze, naprzeciw chatki " Dragosani zjada ziemniaki a zostawia mięso ", który go lekko rozbawił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej