Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kontakty; do rąk własnych

<< < (13/32) > >>

Gedran:
- A no mogłeś. - odrzekł szeptem, rozglądając się po drodze.
- To w której to chacie są ci przeklęci bandyci?

Goris:
Zanim usłyszałeś właściwą odpowiedź, spod kaptura Dreada wydobył się odgłos tłumionego śmiechu. Na drodze było sporo błota, które chlapało pod waszymi butami. Po drodze mijaliście chatki z podniszczonego drewna. Mało która zdradzała oznaki posiadania w sobie jakiś mieszkańców.
- Młody, myślisz, że ci bandyci mieszkają w chatce oznaczonej jakimś wymyślnym symbolem który sugeruje, że będzie tam nieciekawie a naprzeciw będzie napis szkalujący króla?

Gedran:
- Ja pierdole, czy ty naprawdę jesteś taki, głupi, czy tylko udajesz? - rzekł trochę poirytowany.
- A gdzie niby mają być jak nie w chacie? Tutaj w Podgrodziu, straż nie interesuje się obywatelami, więc nie zdziwił, bym się gdyby bandyci tak porostu mieszkali sobie w chacie.

Goris:
- Widzę, że znasz się na rzeczy.
Twój towarzysz zatrzymał się przed jedną z chat. Z jej okien biło niewielkie światło. Dzięki temu dało się na drzwiach zobaczyć czaszkę narysowaną kredą. A naprzeciw chatki widniał napis na murze informujący obywateli, że król Dragosani zjada ziemniaki a zostawia mięso.

Gedran:
- To tutaj są te śmiecie? - szepną, rozglądając się po okolicy.Dostrzegł interesujący napis na na murze, naprzeciw chatki " Dragosani zjada ziemniaki a zostawia mięso ", który go lekko rozbawił.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej