Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdzie jest Nemo?

<< < (34/46) > >>

Goris:
Ojciec próbował obudzić swoją córkę.
- To świetnie. Ale Zuesh? Mamy tylko dwie łódki do łowienia ryb. Daleko tym nie połyniecie.

Zaidaan:
Niestety ojciec uratowanej dziewczynki za dużo nie potrafił pomóc, w dodatku nadal nie mógł obudzić swojej córki co było trochę dziwne. Chyba jednak warto było się spytać Szczepana co on tym dzieciom robi. - No nic, my już będziemy iść swoją stronę. ÂŻegnajcie! - Najemnik pozdrowił jeszcze swoją ręką ojczulka, a Tadkowi dał znak głową by ruszył z nim, w drodze powrotnej do Szczepana, Emerick postanowił zagadać do nawróconego przemytnika. - A ten statek... Załoga jest jakoś bardzo pilnowana i spotkanie dodatkowego marynarza było by problematyczne? - Zapytał go dalej o statek, bo niestety jest to jedyna droga na Zuesh jaką mogą dotrzeć na tą przeklętą wyspę. Jednak zanim jeszcze popłynie chciał dopytać Szczepana o dzieci i oddać także to drugie z kryjówki.

Goris:
Ojciec, mimo wszystko ucieszony, zniknął w drzwiach ze swoją odnalezioną córką. Tadek z kolei szedł obok ciebie.
-Pojęcia nie mam. Zwykle to Szczepan tam wchodził z towarami i wracał z zapłatą.

Zaidaan:
Jednak od Tadeusza też się za dużo nie dowiedział, w sumie gdyby wiedział tyle co Szczepan to też pewnie by niechętnie odpowiadał. - W takim razie zapytajmy się Szczepana. - Powiedział krótko do towarzysza podczas drogi powrotnej, nie była to jakaś wielce wielka odległość więc powrót nie zajął długo, ale Emerick miał nadzieje, że spotka szmuglera dzieci tam gdzie go ostatnio zostawił i przywiązał, zdziwiłby się jakby jakimś cudem się uwolnił. Teraz rozejrzał się po dobrze znanym mu już wybrzeżu, tak profilaktycznie, żeby nie został nagle zaskoczony. Po oględzinach skierował się w stronę Szczepana by zadać mu kolejne (może tym razem mniej bolesne, niż tamte) pytania.

Goris:
I spotkałeś szmuglera. Mogłeś się dziwić, gdyż się uwolnił. Na wybrzeżu nic nie było, oprócz waszej trójki i... trablina.
-Teraz się kurwo doigrasz!
Dostrzegłeś, że mieli ze sobą jakieś pordzewiałe mieczyki. Natychmiastowo ta dwójka rzuciła się na ciebie.

1xBandyta
1xTrablin
//Obaj mają tylko:
Nazwa broni: miecz bandyty
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,94kg mosiądzu o zasięgu 0,9 metra. Uszkodzony.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej