Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdzie jest Nemo?

<< < (33/46) > >>

Zaidaan:
Dziewczynka spała w najlepsze, na szczęście normalnie oddychała, a serduszko prawidłowo biło. Wtedy Tadek poruszył kwestie uspokajania tych dzieci, właściwie to nawet Emerick był tym zaciekawiony ale dał już spokój na zadawanie kolejnego pytania, Szczepan był już wystarczającą poturbowany i wykończony - jak na razie. Zatem położył dziecko na łódce kiedy sam złapał za linę i wyprostował ją kierując się w stronę udręczonego Szczepana ukazując swoje kolejne niemiłe intencję. Złapał go zaraz za kubrak i ciągnąc go za sobą, dociągnął go w końcu do jednego z drzew - ni cienkie, ni takie grube. Położył przemytnika, a raczej nim rzucił pod drzewo, uderzając plecami o korę drzewa powodując kolejny ból dla biedaka, jednak zaraz Emerick zabrał się za skrępowanie Szczepana, obwiązując go dość dokładnie i wyjątkowo mocno aby nie miał możliwości jakiegokolwiek ruchu. - No, to posiedzisz tu sobie chwilę. - Zaraz potem powrócił do Tadka, oglądając jeszcze ukradkiem na "więźnia" czy przypadkiem nie kombinuje czegoś, prócz badaniem swojej uboższej o dwa palce dłoń. Gdy już dotarł do Tadka przebadał go szybko sprawdzając czy nie ma jakiegoś ukrytego sztyletu za pazuchą, zabierając oczywiście każdą broń jaką miał, na wszelki wielki, by nie okazało się, że ze spokojnego, pomocniczego Tadka zamieni się w kolejnego zbira próbującego jakiś sztuczek. - Bierz teraz dziewczynkę i zabierzemy ją z powrotem do ojca, który pewnie się bardzo martwi. - Poczekał chwilę aż Tadek wstanie i ogarnie się, a następnie weźmie zgubę i ruszą razem do Miodowa oddając już jedno z trzech zaginionych dzieci.

Goris:
Szczepan nie miał ochoty się buntować przeciwko tobie. Grzecznie skończył przywiązany do drzewa. Nawet pod koniec nic nie kombinował. Tadek miał przy pasie tylko pordzewiały sztylet, który bardziej nadawał się do krojenia masła niż do walki. Po twoich słowach wstał i wziął dziewczynkę na ręce. Razem ruszyliście do Miodowa.

Zaidaan:
Ze Szczepanem i skrępowaniem go do drzewa wyszło zaskakująco dobrze, pewnie to ze strachu przed oprawcą i kolejnymi ubytkami w ręce. Natomiast przy przeszukiwaniu Tadka, Emerick znalazł jedynie zardzewiały nóż do masła, którym krzywdy by nie wyrządził i jedynie nadawał się do wyrzucenia. Tak też i Bękart zrobił - wyrzucił nóż do morza, może jakaś ryba się pokusi i nakarmi kawałkiem metalu. W międzyczasie współpracujący przemytnik wziął dziewczynkę i był gotów do podróży do Miodowa. Tak więc i wyruszyli, Tadek z przodu, a zanim podążał Emerick trzymający w pogotowiu sztylet, tak już z przyzwyczajenia. Jako, że Bękart podróżował trochę po tym miejscu i przeszedł już chyba prawie wszędzie, nakierował Tadka gdzie co i jak, aby za kilka chwil dojść do domku, w którym spotkał jeszcze wcześniej ojca dziewczynki z zaginionym płaszczem. Gdy bez przeszkód dotarli na miejsce, wojownik eskortujący dziecko zerknął chwilę na nosiciela Tadka, a zaraz potem podszedł do drzwi i zastukał w nie aby domownik  wyszedł z domu i mógł w końcu zabrać swoje maleństwo.

Goris:
Otworzył ci ten sam mężczyzna, co wcześniej. Zmęczonymi oczami spojrzał na ciebie i na Tadka, który trzymał jego dziecko. Od razu zmartwienie ustąpiło miejsca radości. Szybko zerwał się z miejsca i potrącając cię ruszył do swojej córki.
- Córeczko!
Szybko ją przejął od nawróconego bandyty, który nie protestował.
- Jak wam się odwdzięczę?

Zaidaan:
Nim Emerick nabrał oddechu i zanim zaczął mówić, ojciec niczym rozpędzony koń potrącił biednego Bękarta zabierając szybko od nawróconego przemytnika swoje dziecko. W pierwszych chwilach wojownik był nieco oszołomiony lecz zaraz się obudził, choć nie wiedział co chciałby wziąć od tego uradowanego w tej chwili mieszkańca Miodowa. Wychodzi na to, że byłby rycerzem o czystym sercu, co bezinteresownie oddał dziecko z powrotem do rodziny, bo raczej bogaczem co spał na górze złota ten mężczyzna nie przypominał. - Eh, nic nie potrzeba. Jedynie musimy się dostać na Zuesh, ale nie mamy czym.. - Wygadał i wyżalił się  biedny Emerick, bo sam teraz nie wie jak odzyskać to trzecie dziecko i gdzie ono może być, zerknął jedynie na Tadka, potem wrócił do rozmowy. - Wiem gdzie jest jeszcze jedno dziecko, lecz trzecie znajduje się prawdopodobnie na Zuesh, ale jak powiedziałem nie mamy czym się tam za bardzo dostać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej