Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdzie jest Nemo?
Goris:
- Niestety nie mam. Chyba, że zejdę do piwnicy i tam coś znajdę. Pan poczeka.
I kobieta opuściła cię na chwilę.
Zaidaan:
- No dobrze, poczekam. - I czekał, gdy kobieta poszła do piwnicy to przy okazji Bękart rozejrzał się po domku, ot tak, z nudów.
Goris:
Dębowy parkiet, na nim jakiś czerwony dywan, ściany również z dębu. Rozglądanie przerwało ci wołanie z kierunku wejścia.
-Kochanie, wróciłem!
Po nogach poczułeś lekki chłód. Następnie usłyszałeś trzask zamykanych drzwi i kroki.
Zaidaan:
I tak się rozglądał, nic ciekawego, zwykły dom. Nagle usłyszał jakiś głos. Oho, mąż wrócił, mam nadzieję, że nie jest jakiś zazdrosny strasznie. Odwrócił się w stronę drzwi spoglądając na mężczyznę, czekał dalej jak normalny gość. Teraz już wiem, czemu ten facet uciekał, niezłe ziółko z tej kobieciny.. Pomyślał.
Goris:
Gdy gospodarz tego przybytku zobaczył cię na kanapie jego twarz poczerwieniała ze złości. W tym momencie weszła kobieta z pochodnią i gniewne spojrzenie przeszło na nią.
- Kochanie, to nie tak jak myślisz. Pan jest tutaj ze sprawą...
-Sprawą? Kolejny Bękart ze sprawą? Zaraz ty mi tu zaczniesz bękarty wypluwać! A kolega co taki zdziwiony? Nowy w szeregach i nie nauczył się spierdalać? No to ja ci zrobię trening!
Wyszarpał od żony zgaszoną pochodnię i zamierzał zdzielić cię nią przez łeb.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej