Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdzie jest Nemo?

<< < (4/46) > >>

Goris:
- Niestety nie mam. Chyba, że zejdę do piwnicy i tam coś znajdę. Pan poczeka.
I kobieta opuściła cię na chwilę.

Zaidaan:
- No dobrze, poczekam. - I czekał, gdy kobieta poszła do piwnicy to przy okazji Bękart rozejrzał się po domku, ot tak, z nudów.

Goris:
Dębowy parkiet, na nim jakiś czerwony dywan, ściany również z dębu. Rozglądanie przerwało ci wołanie z kierunku wejścia.
-Kochanie, wróciłem!
Po nogach poczułeś lekki chłód. Następnie usłyszałeś trzask zamykanych drzwi i kroki.

Zaidaan:
I tak się rozglądał, nic ciekawego, zwykły dom. Nagle usłyszał jakiś głos. Oho, mąż wrócił, mam nadzieję, że nie jest jakiś zazdrosny strasznie. Odwrócił się w stronę drzwi spoglądając na mężczyznę, czekał dalej jak normalny gość. Teraz już wiem, czemu ten facet uciekał, niezłe ziółko z tej kobieciny.. Pomyślał.

Goris:
Gdy gospodarz tego przybytku zobaczył cię na kanapie jego twarz poczerwieniała ze złości. W tym momencie weszła kobieta z pochodnią i gniewne spojrzenie przeszło na nią.
- Kochanie, to nie tak jak myślisz. Pan jest tutaj ze sprawą...
-Sprawą? Kolejny Bękart ze sprawą? Zaraz ty mi tu zaczniesz bękarty wypluwać! A kolega co taki zdziwiony? Nowy w szeregach i nie nauczył się spierdalać? No to ja ci zrobię trening!
Wyszarpał od żony zgaszoną pochodnię i zamierzał zdzielić cię nią przez łeb.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej