Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdzie jest Nemo?

<< < (5/46) > >>

Zaidaan:
Pokiwał jedynie głową na boki przy ich kłótni. Nagle ten złapał za pochodnię i ruszył w jego kierunku, sam się prosił. Wstał energicznie z kanapy i gdy mąż robił zamach aby uderzyć pochodnią w jego łeb ten szybko złapał za jego rękę, wykręcił ją do tyłu, drugą ręką złapał za kark mężczyzny. Skierował go w kierunku kanapy i rzucił nim w nią. Podszedł zaraz do niego i wyrwał mu tą pochodnię. Spróbował coś powiedzieć nim ten znowu zacznie atakować. - Ja tu jestem jedynie w sprawie zaginionego dziecka, nic między mną a pańską żoną nie doszło, chciałem jedynie wypytać o zaginięcie i poprosiłem o pochodnie, tyle. - Powiedział jak najszybciej, żeby ten zrozumiał i zaniechał kolejnych głupich prób.

Goris:
Rogacz tylko spojrzał na ciebie ze wściekłością w oczach.
-Wypierdalaj z mojego domu!

Zaidaan:
Cóż nic tu po mnie. Pomyślał. Miał już pochodnię więc rozpalił ją inną, przy wyjściu kiwnął głową do kobiety. Przynajmniej cokolwiek pomogła. Gdy wyszedł obrał sobie za cel poszukiwań obrał sobie obrzeża lasu miał już pochodnię więc było mu łatwiej szukać.

Goris:
Z pochodnią szedłeś przez pola i obok uli. Gdyby prowadzący był złośliwy już by cię pszczoły pokąsały, ale na szczęście jest Hemis i wszystkie owady śpią spokojnie. Dotarłeś do końca gołych połaci terenu i znalazłeś się tuż przy lasku.

Zaidaan:
I tak szedł przy towarzystwie uli, bogom dzięki za łaskawego prowadzącego! W końcu dotarł do lasu albo i lasku. Jaki miał inny wybór jak tylko wejść w głąb tego oto lasu i tam poszukać, rozglądał się po ziemi za jakimiś śladami przetargania ciała czy też za śladami. (Może los //Prowadzący będzie jeszcze łaskawszy i znajdzie jakieś ślady?)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej