Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kontakty; gdzie ten informator?

<< < (12/31) > >>

Goris:
Mógł podejść bardzo blisko. Tak blisko, że aż wpadł do wody.

Torstein Lothbrok:
Barierki by tu nie zaszkodziły, karwasz twarz...
Wiking, począł wspinać się w górę, tak by wrócić na grunty portu. Następnie otrzepał się jak mokry pies, którego szczerze teraz przypominał. Zaklął siarczyście, jak gdyby był szewcem. Rozglądnął się, próbując omieść wzrokiem wszystkie statki. Szukał czegoś. Może ktoś chodził po pokładzie. Nasłuchiwał także, wszak może ktoś tam rozmawiał.

Goris:
Cisza na morzu, cisza w porcie. Nikt ani nie stepował na żadnym pokładzie, ani nie urządzał dyskusyjnego kółka teologicznego. Musiałeś zwracać uwagę na inne rzeczy.

Torstein Lothbrok:
Cisza, żadnego ruchu. Musiał pobudzić do pracy inne zmysły. Może skądś było czuć jakiś charakterystyczny zapach? Jakiegoś alkoholu, albo też jedzenia? Zaczął też rozglądać się za światłami, wszak może gdzieś na którymś okręcie paliło się takowe światło? Przecież po ciemku by nie siedzieli.

Goris:
Zapach portu, czyli mewie odchody, ryby i spoceni marynarze, wszystko to przeganiane świeżą bryzą. Okręty nie były wyposażone w super wydajne źródła światła oświetlające obszar kilkunastu metrów kwadratowych, ani w wielkie, przejrzyste okna. Przez te małe otworki, przez które wymiotują nowi marynarze, ciężko byłoby zobaczyć światło świeczki, jeżeli takowe by się tam paliło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej