Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kontakty; gdzie ten informator?
Goris:
- No tak, jak kogoś się nie zna to się idzie do Ryzza. Tylko sam chciałbym go znaleźć. Wczoraj tu ładnie zabalował i zniknął. Zadłużył się kutas u mnie na jakieś 200 grzywien. Jak go tu przyprowadzisz to pomogę ci w poszukiwaniach tego Hillmana.
Karczmarz wziął kolejny kufel, na którego ściankach ostały się resztki piany. Splunął do środka i zaczął go przecierać od wewnątrz.
Torstein Lothbrok:
Wiking upił duży łyk piwa, oblizał wargi i wytarł się rękawem. Zamyślił, patrząc w mroczną toń ciemnego trunku. Napił się raz jeszcze.
-No dobra. A gdzie go najlepiej szukać? Dobrze będzie też wiedzieć, gdzie mieszka. - powiedział w końcu. Było jeszcze kilka łyków z kufla, aż naczynie stało po chwili puste. No może z kilkoma kroplami. Lothbrok wytarł usta, wąsy i brodę. Pogładził się po tej ostatniej, aż do trzech warkoczy.
Goris:
Karczmarz wzruszył ramionami i odstawił kufel. Wziął twój, już pusty i zaczął go czyścić. Był świeżo opróżniony, więc szło to gładko. Co najlepsze, nawet nie zmieniał ani nie zmoczył szmatki.
- A cholera wie. On jest z tych ludzi co mają dużo znajomych i układów. A tu pokój w karczmie wynajdzie, a to u dziewczyny na noc zostanie, a to go ktoś przygarnie pod dach. Wczoraj zaczął stawiać jak pojebany, potem brał na kreskę. Aż nie wszedł jakiś osiłek. Dobrze im się gadało i wyszli. Dalej go nie widziałem.
Torstein Lothbrok:
Torstein posłuchał karczmarza. Przemyślał jego słowa. Sprawa się trochę utrudniła.
-Jakieś wskazówki, co do tego, gdzie szukać? Ktoś może wiedzieć, gdzie go mogę znaleźć? Może jacyś jego znajomi? - dopytał wiking, poprawiając pochwę z grabarzem przy pasie. Znów wyczekiwał tego, co rozmówca odpowiedzie.
Goris:
Karczmarz odstawił wytarty kufel i wydmuchał nos w tą samą szmatkę.
- Znajomi? Połowa miasta. A jak będzie chciał być odnaleziony to sam się pokaże. Chociaż patrząc po tym ile mi wisi to nie prędko. Jak wczoraj wyszedł z tym wielkoludem tak nie wrócił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej