Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozmowy nocą
Kenshin:
Ciekawe, czyli nie byłem tutaj pierwszy. Widocznie Eric musiał zawalić swój test co oznaczało, że nie podołał tutejszym niebezpieczeństwom. Nie dobrze, ba nawet źle może Eric stał się tym potworem? To były jedynie przypuszczenia, ale pewnie Myszowór będzie mieć więcej do powiedzenia na ten temat. Kenshin oczywiście schował zeszyt do kieszeni a potem ruszył na jeszcze wyższe piętro wieży, gdyż brakowało wardyny i zbroi to pewnie ważne rzeczy dla konkordatu i lepiej, żeby wróciły do swoich właścicieli. Ork oświetlając sobie drogę pochodnią ruszył na górę.
Lithan le Ellander:
//: Kensh. Proszę Cię. Jeżeli w dniu 1. Eric jeszcze nie wyruszył, a jednak jego dzienniki i wszystek dobytek wskazuje na to, że dotarł, to może warto odwrócić na kolejną stronę...
Na piętrze znalazłeś małe zawiniątko oraz Twoją strzałę. Znajomy Ci już element okazał się przyciskiem otwierającym bramę.
Kenshin:
// Eric wie, że posługujemy się jego postacią?
Nim wyruszył na wyższe piętro sprawdził jeszcze czy jest jeszcze napisane coś innego.
Lithan le Ellander:
//: Na razie posługujemy się imieniem. W sumie każdy może być Ericiem <ignorant>
//: Dam Ci znać, kiedy pamiętnik się skończy.
Kenshin:
Ork chłonął każde słowo przeczytane z zeszytu, ale najważniejsze jest pewnie dalej, bo to tej pory jakoś mu się udawało z tą wieżą nie liczyć spotkania dziwnej kreatury. Dlatego czytał dalej zanim ruszy na górę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej